Do Komisji Nadzoru Finansowego wpłynęły skargi klientów mBanku i MultiBanku, którzy kilka lat temu wzięli kredyty we frankach szwajcarskich – dowiedział się reporter RMF FM. Pożyczkobiorcy żalą się, że choć Szwajcarzy tną stopy procentowe, banki nie zmniejszają oprocentowania, a z powodu słabej słabej złotówki raty spłat są bardzo wysokie.

REKLAMA

Na razie komisja zbiera dokumenty. Później wystąpi do banków o ustosunkowanie się do tych zarzutów. Wszystko zależy jednak od tego, co znajduje się w umowach kredytowych, które klienci podpisali. To tam powinny być określone warunki zmiany oprocentowania.

Diabeł, jak zwykle tkwi w szczegółach: Prawo bankowe mówi o tym, że warunki powinny być określone. To nie znaczy, że musi być wzór w tej umowie. Sam klient powinien pilnować, żeby te warunki były jak najdokładniej określone, czy zaszły okoliczności, od momentu których bank może zmienić oprocentowanie - mówi Marta Chmielowska z Komisji Nadzoru Finansowego.

W umowie musi też być zapis, że bank obniża oprocentowanie, gdy stopy w Szwajcarii maleją tak samo szybko, jak podnosi, gdy rosną. Klientom, którzy o to nie zadbali Marta Chmielowska radzi teraz negocjacje z bankiem.

Jest też wersja ostateczna: Zawsze można próbować przenieść kredyt do innego banku - dodaje Chmielowska. To wiąże się jednak ze sporymi kosztami. Dlatego najlepiej kilka razy przeczytać umowę zanim ją podpiszemy.