Szczyt K2 wciąż jest niełaskawy dla uczestników pierwszej zimowej wyprawy "Netia K2". Pogoda cały czas nie zezwala na pierwsze w historii zimowe zdobycie góry.

REKLAMA

Na szczęście do bazy głównej udało się dotrzeć Marcinowi Kaczkanowi, który zasłabł wczoraj na wysokości 7630 metrów. Nie zagraża mu żadne niebezpieczeństwo.

W tej chwili w bazie są wszyscy himalaiści. Na razie nie wiadomo, jaki będzie dalszy los wyprawy. Gdyby od jutra zaświeciło słońce i ustał wiatr, i był tydzień pogody, moglibyśmy mieć tutaj jeszcze wiele niespodzianek - mówi Monika Rogozińska z mówi Monika Rogozińska z dziennika "Rzeczpospolita”.

49960 49923

Wyprawa z bazy głównej na szczyt K2 mogłaby zająć himalaistom 3, 4 dni.

14:15