Koncern naftowy Jukos zbankrutuje w ciągu dwóch, najwyżej trzech miesięcy - twierdzą adwokaci firmy. Potwierdzają to działania niektórych rosyjskich biznesmenów, którzy szykują się do przejęcia kontroli nad firmą.

REKLAMA

Ostateczny wyrok w sprawie zaniżania podatków przez Jukos zapadnie zapewne już za tydzień. Rosyjskie ministerstwo podatków, które żąda od koncernu prawie 3,5 mld dolarów, będzie mogło wysłać do firmy komorników i rozpocznie się wyprzedaż majątku.

W takiej sytuacji także banki zażądają przedterminowego zwrotu kredytów i po kilku tygodniach Jukos, nie mogąc sobie poradzić z wypłatami, ogłosi bankructwo.

Szefowie firmy zapewniają, że jeśli spłaty zostaną rozłożone w czasie, to są w stanie do końca roku zgromadzić 10 mld dolarów. Nie wiadomo jednak, czy władze zechcą czekać. Obserwatorzy sądzą, że Kreml zdecydował się doprowadzić Jukos do bankructwa, zwłaszcza że już pojawili się biznesmeni, którzy chcą przejąć kontrolę nad firmą.