Gdańska prokuratura postawiła kolejnym dwóm osobom zarzuty działania na szkodę Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Podejrzani to były prezes PGNiG Stefan G. i były szef rady nadzorczej Andrzej C. Według nieoficjalnych informacji - pierwszemu z podejrzanych zarzuca się, że głosował za przyjęciem uchwały w sprawie wykorzystania światłowodu przy rurociągu jamalskim, przez co Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo straciło kontrolę nad światłowodem. Tymczasem Rosjanie snują komercyjne plany wykorzystania światłowodu układanego wzdłuż gazociągu Gazpromu.

REKLAMA

Dział telekomunikacyjny rosyjskiego potentata Gaztelecom pochwalił się wczoraj, że już do końca tego roku zacznie oferować swoje usługi dla firm i osób indywidualnych. Dyrektor generalny Gaztelecomu oświadczył, że ta oferta telekomunikacyjna będzie polegać właśnie na wykorzystaniu światłowodów biegnących wzdłuż gazociągów. Aleksander Gordiejew podawał konkrety - mówił, że firma liczy na dziesięć milionów użytkowników. Snuł też dalsze plany - oplecenia Europy światłowodową siatką po zakończeniu układania światłowodu na terenie Rosji i Białorusi już w tym roku. Ale nie mówił nic o przeszkodach, które może napotkać w Polsce - przeszkodach prawnych. Przypomnijmy, jakie są zasady prowadzenia takiej działalności na terenie Polski. Warszawski reporter Piotr Salak rozmawiał wczoraj z ministrem łączności Tomaszem Szyszko. Minister łączności nie przejął się zbytnio tymi rosyjskimi zapowiedziami. Polskie stanowisko jest niezmienne. Potrzebna jest zgoda na wykorzystywanie światłowodu w celach innych niż obsługa gazociągu - mówił Szyszko. A takiej zgody nie ma: "Tu się nic nie zmieniło. To było przedmiotem obrad również w trakcie pobytu premiera Rosji w Polsce i to zostało postawione w pakiecie spraw do rozwiązania". Podobnie szef Urzędu Regulacji Telekomunikacji Marek Zdrojewski jest spokojny jeśli chodzi o zapowiedź wykorzystania polskiego odcinka światłowodu - UTR swojej zgody na wykorzystywanie światłowodu w celach komercyjnych nie dał: "Z tego stanu prawnego jaki w tej chwili jest mogą używać go wyłącznie dla celów wewnętrznych, czyli dla wewnętrznej komunikacji technologicznej. Nic poza tym". A światłowód biegnący przez Polskę i tak nie zacznie działać nawet gdyby PolGaztelecom zdobył wszystkie zezwolenia a to dlatego, że kabel nadal leży przecięty we wsi Tłuchowo na polu truskawek należącym do braci Skowrońskich.

Bydgoski reporter RMF FM Marcin Friedrich był w Tłuchowie, małej miejscowości w kujawsko-pomorskiem, gdzie w światłowodzie Gazpromu jest kilkukilometrowa przerwa. Kilku rolników, przez których pola przebiega gazociąg zablokowało budowę światłowodu. Konflikt trwa już od czterech lat. Dlaczego nie dopuścili oni do położenia światłowodu? Nie dlatego, że go nie chcą. Rolnicy od czterech lat domagają się po prostu godziwych pieniędzy za to, że gazociąg i światłowód walczą biegnie przez ich pola:

Czy to znaczy, że plany Gazpromu połączenia światłowodem Wschodu z Zachodem mogą spalić na panewce a właściwie na podtłuchowskich polach? Posłuchaj dalszej części relacji:

00:15