Drastycznie drożejące paliwa coraz częściej zmuszają nas do rezygnacji z jazdy samochodem. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że sprzedaż benzyny i diesla była we wrześniu aż o 20 procent mniejsza niż przed rokiem.

REKLAMA

Dane jasno pokazują, że w czasach drożyzny rezygnujemy z kupowania tych towarów, które nie są nam niezbędne do życia. Zauważalnie spadła sprzedaż sprzętu RTV AGD. Polacy nie wymieniają już tak często na nowe produktów takich jak pralki, lodówki, kuchenki, odkurzacza czy telewizora. To samo dotyczy mebli i samochodów.

Obecny kryzys energetyczny najbardziej uderza w klasę średnią - mówi Jakub Rybacki z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Widać to też po danych z rynku budowlanego. Budowę nowych domów zatrzymała wszechobecna drożyzna, w tym dotycząca kredytów.

Inflacja najwyższa od 25 lat

Inflacja we wrześniu wyniosła rok do roku 17,2 proc. - tak wynika z danych, które GUS podał 14 października. W sierpniu inflacja wyniosła 16,1 proc. Takiego wzrostu cen w Polsce nie było od 25 lat.

Eksperci w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Maciejem Sztykielem mówili, że będzie coraz drożej. Dalej "w wyścigu na drożyznę" wysoko będą ceny żywności. Wzrosty cen energii, czy gazu odbiją się na cenach usług i towarów. Od nowego roku, po zatwierdzeniu nowych taryf, odczujemy je jeszcze bardziej. Dwukrotnie zostanie podniesiona płaca minimalna, częsta w sektorze usług, a więc i one zaczną szybciej drożeć.

Eksperci i tak mówią, że ten odczyt - 17,2 proc. inflacji rok do roku - jest nieco zakłamany, bo w ciągu ostatniego miesiąca ceny paliw spadły o ponad 2 proc. Gdyby tak nie było, to mielibyśmy prawdopodobnie inflację 18 proc., może ponad 18 proc.

Niestety teraz ceny benzyny znowu rosną, więc myślę, że inflacja będzie niestety przyspieszać. Idziemy w stronę 20 proc. i to już w tym roku, jeszcze przed przyszłorocznymi podwyżkami cen - powiedział reporterowi RMF FM profesor Witold Orłowski.