198 imigrantów z Afryki zatrzymała hiszpańska policja na wybrzeżu w Taryfie, na południu Hiszpanii. Wśród nich była nawet kobieta w ciąży. Z kolei do wybrzeży Francji przypłynęło blisko tysiąc Kurdów. Władze obawiają się dalszego napływu nielegalnych imigrantów.

REKLAMA

Afrykanie do Hiszpani

Pierwszą z trzech łodzi z 57 imigrantami hiszpańskie służby przybrzeżne zauważyły wczesnym rankiem. Około 11. zatrzymano kolejne dwie - przewoziły one w sumie 141 osób. Wszyscy zostali nakarmieni i odesłani do przychodni Czerwonego Krzyża. Do hiszpańskich wybrzeży prawie każdego dnia przybywają łodzie z imigrantami z Afryki. Dwa najczęściej wybierane przez nich kierunki to okolice Kadyksu oraz Wyspy Kanaryjskie. Tylko niektóre łodzie są lokalizowane przez policję. Co najmniej co trzecia dopływa bez przeszkód. Za podróż imigranci płacą średnio równowartość 2 tysięcy złotych i zwykle są to oszczędności ich całego życia. Od początku roku do Hiszpanii dotarło już ponad 12 tysięcy osób, dwa razy więcej niż w ciągu tego samego okresu w roku ubiegłym

Kurdowie do Francji

Problem nielegalnych imigrantów spędza również sen z powiek francuskim politykom, między innymi za sprawą kambodżańskiego statku, który przypłynął właśnie do Francji z blisko 1000 kurdyjskich uciekinierów. Jedni uważają, że trzeba przyjąć osoby, które musiały sprzedać cały swój dobytek, by dotrzeć do kraju gdzie szanuje się prawa człowieka. Inni sugerują natomiast, że nie należy przyznawać im prawa pobytu we Francji, aby zapobiec w przyszłości masowej imigracji. W wywiadzie dla dziennika „Liberation” socjalistyczny minister zdrowia i były cywilny administrator Kosowa Bernard Kouchner sugeruje, że trzeba sprawdzić czy chodzi o uchodźców politycznych czy tylko o imigrantów, którzy po prostu uciekają przed biedą . W tym drugim przypadku nie będą mogli oni skorzystać z azylu politycznego. Jednak zdaniem Kouchnera tak czy inaczej kurdyjski problem należy rozwiązać politycznie na arenie międzynarodowej bo dopóki Kurdowie nie będą mieli własnego kraju dopóty będą ciągle emigrować. Część prawicowych liderów właśnie tego obawia się najbardziej. Szef nacjonalistycznego Zgromadzenia na rzecz Francji Charles Pasqua twierdzi, że jeżeli nielegalni pasażerowie kambodżańskiego frachtowca zostaną teraz nad Sekwaną to zaczną tu później przypływać dziesiątki podobnych statków wypełnionych po brzegi imigrantami.

foto EPA

14:15