Do 4,5 roku więzienia grozi radnemu z Gdańska za spowodowanie wypadku drogowego po pijanemu. Po pięciu nieudanych próbach, ruszył właśnie proces w tej sprawie. Według prokuratury dwa lata temu Stanisław R. siadł za kierownicę mając we krwi ponad 3 promile alkoholu.

REKLAMA

Na jednym z gdańskich skrzyżowań pijany Stanisław R. uderzył w tył innego samochodu. W wypadku, pasażerka auta doznała poważnych obrażeń kręgosłupa.

Bezpartyjny członek klubu radnych SLD, przyznał się do winy. Pił dzień wcześniej alkohol. Tłumaczył jednak, że alkomat wskazał 3,4 promila alkoholu, ponieważ tuż po wypadku, w stresie, opróżnił piersiówkę, którą miał przy sobie.

Takiej wersji nie potwierdza kierowca, w którego samochód wjechał radny. Mąż poszkodowanej kobiety mówi, że Stanisław R. nie potrafił nawet wysiąść z auta.

Foto: Archiwum RMF

21:35