REKLAMA

Tatrzańskim ratownikom z roku na rok brakuje coraz więcej pieniędzy. Gdyby nie pomoc sponsorów, musieliby zakończyć swą działalność już w sierpniu. Teraz trwają rozmowy z Tatrzańskim Parkiem Narodowym o przekazywaniu ratownikom części dochodów z biletów wstępu do parku.

Jak mówi naczelnik TOPR, koszt jednej akcji ratowniczej waha się od kilkuset zł do nawet kilkudziesięciu tysięcy. Bez względu na cenę takiej operacji, dla TOPR-owców najcenniejsze jest ludzkie życie.

Zakopiański reporter RMF Maciej Pałahicki towarzyszył w codziennej pracy naczelnikowi TOPR Janowi Krzysztofowi. Posłuchaj reportażu:

Foto: Archiwum RMF

13:00