Nóż w plecy od Komisji Europejskiej w sprawie Nord Stream 2. Komisja przyjęła niekorzystny dla naszego kraju mandat na negocjacje z Rosją w sprawie specjalnych rozwiązań prawnych dla tego gazociągu.

REKLAMA

Komisja Europejska twierdzi, że unijne prawo nie stosuje się do morskiej części gazociągu, a to właśnie unijne prawo chroni Polskę czy Ukrainę przed monopolem Gazpromu. Unijne prawo (tzw. trzeci pakiet energetyczny) nakazuje między innymi dostęp stron trzecich do przepustowości czy rozdział właścicielski.

Komisja twierdzi, że z obawy przed zawieszeniem budowy Nord Stream 2 w próżni prawnej musi dojść do wynegocjowania specjalnego rozwiązania w rozmowach z Rosją. Polska uważa, że Bruksela zamiast negocjować z Rosją powinna egzekwować unijne prawo. Niedawno mówił o tym minister ds. europejskich Konrad Szymański. Również szef Rady Europejskiej Donald Tusk wzywał szefa KE Jean-Claude’a Junckera, żeby nie przyjmował słabego mandatu, bo Nord Stream 2 nie jest w interesie europejskim.

Spośród unijnych komisarzy jedynie Polka Elżbieta Bieńkowska sprzeciwiała się przyjęciu niekorzystnego dla naszego kraju mandatu. Rumuńska komisarz zaprotestowała, ale po czasie. Polski rząd liczył także na sprzeciw komisarzy z Litwy czy Węgier, ale ci nie zaprotestowali. Trudno będzie Polsce zablokować mandat KE, bo zostanie przyjęty przez kraje UE w głosowaniu większością kwalifikowaną.

Nord Stream 2, który ma przesyłać dodatkowo 110 mld m3 rosyjskiego gazu, może zagrozić bezpieczeństwu gazowemu w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Ponadto może pozbawić Polskę i Ukrainę roli państw tranzytowych w dostawach paliwa z Rosji.

Szymański o Nord Stream 2: W tej sprawie powinniśmy liczyć głównie na siebie

Polskie władze są krytyczne wobec przyjętego przez KE mandatu na negocjacje z Rosją ws. Nord Stream 2. Minister ds. europejskich Konrad Szymański, komentując tę sprawę dla RMF FM, zaznaczył, że "słaby projekt mandatu może oznaczać, że Komisja Europejska chce stworzyć pretekst do niestosowania prawa UE" (wobec magistrali).

Polska będzie oczekiwała od KE, by broniła prawa UE przed oczekiwaniami inwestorów i być może niektórych państw, by Nord Stream 2 miał uprzywilejowaną pozycję w Europie - podkreślił Szymański.

Jednak jego zdaniem, "w tej sprawie powinniśmy głównie liczyć na siebie".

Jak zaznaczył minister, Polska "właśnie to robi", podpisując w Danii memorandum o budowie gazociągu Baltic Pipe z Polski do Danii, co zagwarantuje w przyszłości odbiorcom konkurencyjne źródło dostaw gazu.


(mpw, e)