Strażacy wyłowili wczoraj z Jeziora Czorsztyńskiego w Kluszkowcach ciała 4 osób, które zaginęły dzień wcześniej. Ofiary to 30-letni mężczyzna, dwoje jego dzieci: 8-letnia dziewczynka i 6-letni syn oraz 7-letnia córka sąsiadów.

REKLAMA

Nad jezioro mężczyzna z dziećmi przyjechali z Zakopanego w większej 7-osobowej grupie. Mężczyzna z trojgiem dzieci był widziany po raz ostatni przez pozostałych uczestników wycieczki przedwczoraj około 14:00 To oni wieczorem zawiadomili policję, zaniepokojeni nieobecnością mężczyzny i dzieci.

Strażacy po południu zmienili rejon poszukiwań. W środę w nocy i wczoraj od rana penetrowali dno jeziora w miejscu gdzie znaleziono materac, na którym pływali poszukiwani.

Postanowili poszukać nieco bliżej plaży, gdzie wczoraj po raz ostatni widziano bawiące się na brzegu dzieci. Po kilku próbach płetwonurkom straży pożarnej udało się natrafić na ciało mężczyzny. Leżało około 10 metrów od brzegu.

Miejsce, w którym znaleziono zwłoki mężczyzny leży dokładnie naprzeciwko plaży, na której wczoraj wypoczywały dziesiątki osób. Wydaje się wręcz nieprawdopodobne, że nikt nie zauważył tragedii dziejącej się zaledwie kilkadziesiąt metrów od nich. Jedyne co wiadomo na pewno to to, że cała czwórka wypłynęła na Jezioro na materacu. Posłuchaj relacji reportera RMF, Macieja Pałahickiego:

foto Maciej Pałahicki RMF Czorsztyn

09:00