Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której zaapelował o powołanie instytucji monitorującej chińskie inwestycje w unijne firmy i obligacje. Eurodeputowani twierdzą, że UE powinna skuteczniej walczyć z nieuczciwą konkurencją ze strony Chin.

REKLAMA

Chcemy zrównoważonych relacji handlowych z Chinami (...). Musimy chronić unijny biznes przed takimi problemami jak bariery handlowe, podrabianie towarów wytwarzanych przez nasze firmy, a także zaniżanie prawdziwej wartości juana - powiedziała w Strasburgu autorka rezolucji, francuska liberalna eurodeputowana Marielle de Sarnez.

W nowej - pozbawionej mocy prawnej - rezolucji europosłowie zwrócili uwagę na "gigantyczną" nadwyżkę handlową Chin w relacjach z UE (168,8 mld dolarów w 2010 roku), a także na trudności, na jakie napotykają europejskie firmy eksportujące towary do Chin, bądź zainteresowane inwestycjami w Państwie Środka, "zwłaszcza w sektorze bankowym, sektorze ubezpieczeń i telekomunikacji".

Eurodeputowani przypomnieli, że Chiny nie zezwalają unijnym firmom na udział w przetargach publicznych, mimo że przetargi UE są dla nich otwarte. Dodali, że Chiny stosują dotacje niezgodne z zasadami Światowej Organizacji Handlu (WTO). Wezwano Komisję Europejską, by jeszcze w tym roku podjęła "odpowiednich środki, by zapewnić wzajemność relacji handlowych pomiędzy UE a Chinami".

Parlamentarzyści zaproponowali powołanie specjalnego organu kontrolnego, na wzór instytucji działającej już w Stanach Zjednoczonych, "by zapewnić skoordynowaną i dogłębną ewaluację" strategicznych inwestycji Chin w UE; chcą też, by Europejski Bank Centralny wraz z krajami UE ustalił, kto jest posiadaczem papierów dłużnych krajów strefy euro.