Premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown oświadczył, że zapowiedziane na dzisiaj spotkanie w Paryżu szefów państw i rządów strefy euro (Eurogrupy), które ma być poświęcone poszukiwaniu dróg wyjścia z kryzysu finansowego i bankowego, będzie "chwilą prawdy".

REKLAMA

Głównym celem spotkania w Paryżu ma być opracowanie skoordynowanego planu wprowadzenia w życie uzgodnionych w piątek ustaleń Grupy G-7. Oczekuje się ustalenia konkretnych posunięć dla państw strefy euro, wzorowanych na brytyjskim planie ratowania sektora bankowego. Podjęta ma być m. in. próba ożywienia rynków kredytowych poprzez udzielenie gwarancji dla pożyczek międzybankowych.

Zdaniem Browna, kroki podejmowane przez poszczególne państwa nie wystarczą. Podjęliśmy działania zmierzające do wsparcia naszych banków w Wielkiej Brytanii, ale to nie wystarczy. Wydarzenia tego tygodnia pokazały, że mamy do czynienia z kryzysem globalnym i wymaga on rozwiązań globalnych - powiedział brytyjski premier.

Według francuskich mediów, przywódcy krajów "strefy euro" mają przygotować projekt "koordynacji działań", który następnie przedstawiony zostanie pozostałym członkom Unii Europejskiej. Główny nacisk położony ma zostać na publiczne dofinansowanie banków, którym grozi bankructwo.

Zwiększone mają również zostać gwarancje dotyczące pożyczek, których banki udzielają sobie nawzajem. Według "przecieków do mediów" nie ma jednak mowy o stworzeniu wspólnego "funduszu". Władze każdego kraju będą radzić sobie z kryzysem finansowym na własną rękę. Chodzi tylko o "koordynację działań", by zapobiec powszechnej panice na naszym kontynencie.

Szkielet mamy, trzeba nałożyć na niego mięso - tak francuska minister finansów określiła zadanie dla ministrów finansów i szefów banków centralnych państw strefy euro. Poniedziałek będzie następnym dniem szaleństwa. Muszą działać zanim jutro ruszą giełdy - twierdzą eksperci.

Portugalia zamierza odłożyć 20 miliardów euro na fundusz gwarancyjny dla banków. W razie niebezpieczeństwa bankructwa któregoś z nich, państwo ma przyjść z pomocą – najprawdopodobniej w zamian za przejęcie udziałów. Według nieoficjalnych informacji podobne rozwiązanie zastosują Wielka Brytania i Francja.