Pół miliona Polaków zamiast stałego zatrudnienia wybiera pracę tymczasową. To o 40 procent więcej niż w zeszłym roku. Jak komentuje w rozmowie z Krzysztofem Berendą ekspert rynku pracy Anna Wicha, dla wynika to z tego, że dla wielu osób to jedyna forma zatrudnienia. Albo jedyna akceptowalna przez pracodawcę forma zatrudnienia - zaznacza Wicha.

REKLAMA

Anna Wicha: W tym roku szacujemy rozwój rynku pracy tymczasowej na około 40 proc. więcej niż w roku poprzednim. Oczywiście mieliśmy do czynienia z pewnym załamaniem, zastojem gospodarczym. W tej chwili można powiedzieć, że agencje są mniej więcej na poziomie 2008 roku, kiedy odnotowaliśmy na rynku bum w zakresie pracy tymczasowej. Jeśli chodzi o ilość pracowników tymczasowych, to można powiedzieć, że około 500 tysięcy osób pracuje w oparciu o tę formę zatrudnienia.

Krzysztof Berenda: Z czego wynika ta rosnąca popularność pracy tymczasowej od strony pracowników. Dlaczego pracownicy decydują się na tę formę zatrudnienia?

Anna Wicha: Dla wielu z nich jest to jedyna forma zatrudnienia - czy jedyna akceptowalna przez pracodawcę forma zatrudnienia. Dla niektórych z nich jest to bardzo świadomy wybór, ponieważ, szczególnie młodzi ludzie, nie są w stanie określić swojego miejsca w życiu. Nie są w stanie zdefiniować swoich oczekiwań względem pracodawcy i mają szansę wtedy za pomocą takich krótkoterminowych zleceń poznać różne środowiska pracy i wybrać dla siebie najlepszą drogę.

Krzysztof Berenda: Jeżeli ktoś pracuje w ramach pracy tymczasowej, to co robi?

Anna Wicha: Bardzo wiele rzeczy. W tej chwili największą popularnością dla młodych osób cieszą się tzw. Centra Usług Wspólnych, tzw. Call Center. Tutaj pracownicy mogą opiekować się klientami, mogą odpowiadać na windykację, mogą odpowiadać za sprzedaż. Dla bardziej dojrzałych pracowników głównie oferujemy prace produkcyjne.

Krzysztof Berenda: Czym od strony czasu pracy, finansów i umów, strony prawnej, różni się zatrudnienie tymczasowe od takiej normalnej pracy etatowej w firmie?

Anna Wicha: Szczerze mówiąc niczym. Jeżeli mamy na myśli to, z czym styka się kandydat pracujący na umowę o pracę tymczasową i na umowę o pracę bezpośrednio u pracodawcy-użytkownika, tych różnic praktycznie nie ma.

Krzysztof Berenda: Jest jakaś korelacja pomiędzy wzrostem bezrobocia a wzrostem zainteresowania pracą tymczasową?

Anna Wicha: Nie ma takich badań, ponieważ ministerstwo od wprowadzenia ustawy o pracy tymczasowej w 2004 roku nie weryfikuje, jaka jest korelacja między tym, że rośnie ilość pracowników tymczasowych i automatycznie spada bezrobocie. Natomiast widać, że bezrobocie spada dokładnie w tym samym czasie, kiedy rynek pracowników tymczasowych osiągnął w najlepszych latach pół miliona osób pracujących, więc śmiało można powiedzieć, że taka korelacja jest, natomiast nie ma na poparcie tej tezy żadnych badań. W Unii Europejskiej, między innymi w Hiszpanii, takie badania były prowadzone i taka korelacja została potwierdzona.

Krzysztof Berenda: A kim są pracownicy tymczasowi? Co to są za osoby, bo wiemy, że są to osoby młode, to już Pani powiedziała. Ale czy są to mężczyźni, kobiety, z dużych czy mniejszych miast? Jak to wygląda od strony wykształcenia?

Anna Wicha: Za chwilę będziemy pokazywać Państwu statystyki. Kiedyś było tak, do 2008 roku mniej więcej, że większość pracowników tymczasowych stanowiły kobiety. W tej chwili, ponieważ statystycznie mamy więcej ofert pracy na produkcję, jest przewaga mężczyzn. Około 63 proc. stanowią w tej chwili mężczyźni.