Za dwa lata polscy żołnierze będą jeździć transporterami opancerzonymi fińskiej firmy Patria. Jej wóz AMV wygrał przetarg, pozostawiając w polu austriackiego Pandura II i szwajcarski wóz Piranha III. Za 690 pojazdów MON zapłaci ponad 1 mld dol. Wybór fińskiego wozu oprotestował jeden z konkurentów.

REKLAMA

Transporter opancerzony AMV, fińskiej Patria Vehicles Oy wygrał, bo był najtańszy, ale i najnowocześniejszy. Pojazd powstał raptem trzy lata temu i do tej pory wyprodukowano tylko kilka egzemplarzy.

Zdecydowały cena - wynosząca 4,925 mld zł brutto i warunki gwarancji - 42 miesiące - powiedział wiceminister obrony Janusz Zemke. Od ogłoszenia wyniku przetargu MON ma 90 dni na podpisanie umowy, a Ministerstwo Gospodarki dalszych 60 dni na wynegocjowanie umów offsetowych, które mają dać zamówienia polskiemu przemysłowi. Jeżeli Finowie nie sprostają wymaganiom offsetowym, do zakupu nie dojdzie.

Po co polskiemu wojsku transporter opancerzony? Odpowiedzi na to pytanie szukał reporter RMF Jan Mikruta, który rozmawiał na ten temat z Wojciechem Łuczakiem z wojskowego pisma "Raport". Posłuchaj:

Polska armia otrzyma w sumie 690 transporterów, z tego 400 w wersji bojowej i 290 jako wozy dowodzenia, rozpoznania, zaopatrzenia i ewakuacji medycznej. AMV będzie wytwarzany w Wojskowych Zakładach Mechanicznych w Siemianowicach Śląskich. Dostawy AMV dla wojsk lądowych mają się zacząć w 2004 roku, wartość zakupu wyniesie w ciągu 10 lat około miliarda dolarów.

W przetargu brały udział także austriacki Pandur II, oferowany przez firmę Steyr i jej polskich partnerów - OBRUM Gliwice i Bumar Łabędy; szwajcarski wóz Piranha III, produkcji szwajcarskich zakładów Mowag współpracujących w Polsce z Hutą Stalowa Wola. Ten ostatni producent oprotestował wyniki przetargu. Rzecznik HSW odmówił jednak podania powodów protestu.

Związkowcy przemysłu zbrojeniowego i metalowego oprotestowali wynik przetargu. Według nich AMV istnieje jedynie w wersji prototypu i nie został sprawdzony podczas działań wojennych na polu walki. Po drugie jego proces produkcyjny nie został jeszcze ostatecznie dopracowany.

foto RMF

08:20