Złotówka sięgnęła kolejnego dna

Czwartek, 19 lutego 2004 (11:00)

Po ostatnich spadkach złotego wydawało się, że gorzej już być nie może. Wczoraj jednak za euro trzeba było zapłacić 4,9 zł. Posiadacze kredytów w euro zastanawiają się nad ich przewalutowaniem, ekonomiści i analitycy odradzają jednak taki ruch.

Walutowy niż to, między innymi, zasługa jednego nazwiska. Chodzi o Jolantę Banach, którą premier wymienił wśród osób, które mogłyby go zastąpić na stanowisku szefa SLD.

A na to nazwisko bardzo nerwowo zareagowały tzw. rynki. Pani poseł jest bowiem postrzegana jako jeden z głównych oponentów wicepremiera i ministra gospodarki, Jerzego Hausnera i jego planu. To właśnie spory z nim miały spowodować jej odejście z rządu.

Ona sama nieporozumienia z ministrem bagatelizuje, a poparcia dla jego planu nie wyklucza. Jeśli plan będzie zakładał jasny i prosty scenariusz obrony poziomu dochodów tych, które uznajemy za najbiedniejszych to ja się pod taką zmianą planu podpiszę - mówiła Jolanta Banach.

Inwestorzy zareagowali jednak nerwowo, wczoraj złotówka sięgnęła kolejnego dna, a nie wyklucza się kolejnych spadków. Mimo to ekonomiści nie doradzają przewalutownia kredytów w euro: Przy obecnie bardzo wysokim kursie euro nie jest to decyzja korzystna finansowo - mówi Hubert Kifner z biura prasowego jednego z banków.

11:00

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

-