Wydłużenie wieku emerytalnego. Tym razem nie na siłę

Piątek, 30 kwietnia (16:25)

W ramach Krajowego Planu Odbudowy rząd szykuje reformę emerytalną. Mamy później przechodzić na emeryturę. O tym rozwiązaniu informują organizacje pracodawców, z którymi rząd podzielił się już planem. Z tych informacji wynika, że nie ma mowy o powrocie do reformy emerytalnej Platformy Obywatelskiej. Tym razem władze mają stworzyć zachęty, byśmy sami woleli pracować dłużej.

Rządząca w Polsce od połowy zeszłej dekady ekipa polityczna doszła do władzy po części dzięki ostrej krytyce przesunięcia wieku emerytalnego przez poprzednią. Na argument, że Polacy i tak muszą dłużej pracować, bo inaczej nie starczy na emerytury, PiS odpowiadał: "Tak, ale nie można Polek i Polaków do tego zmuszać, trzeba stwarzać zachęty, by sami woleli później przejść na emeryturę".

Bodziec finansowy - ulga podatkowa

Teraz, prawie sześć lat po objęciu władzy, rządzący planują zachęty, które mogłyby skłonić możliwie dużą liczbę Polaków, by później przechodzili na emeryturę. Organizacje pracodawców ujawniają, że rząd konsultuje z nimi takie rozwiązanie.

Według tych informacji, osiągając wiek emerytalny pracownicy mogliby zdecydować się na dalszą pracę, zyskując dodatkowy bodziec finansowy. Tym bodźcem ma być ulga, która zwiększałaby ich pensje, poprzez zniesienie części obciążenia podatkowego.

Zgodnie z informacją przekazaną przez jedną z organizacji pracodawców, te dodatkowe pieniądze nie trafiałyby jednak do kieszeni takiego pracownika, ale płynęłyby na Indywidualne Konto Emerytalne. Dzięki temu, odroczenie przejścia na emeryturę wpływałoby na podniesienie świadczenia emerytalnego.

Emerytura byłaby potem wyższa, bo na koncie znalazłyby się te dodatkowe pieniądze, które w czasie, gdy jego "właściciel" nadal by pracował, również by "pracowały".

Póżniejsza emerytura - wyższe świadczenie emerytalne

Późniejsze przejście na emeryturę oznacza automatycznie wyższe świadczenie. Dzieje się tak dlatego, że według założeń ZUS-u zostaje nam mniej życia. ZUS wylicza emeryturę dzieląc zgromadzoną przez emeryta kwotę przez liczbe miesięcy życia, które mu pozostały. Ta spodziewana liczba miesiecy wynika ze statystyk pozostałej średniej długości życia.

Propozycja na razie jest w fazie konsultacji i nie wiadomo, jaką ulgę w podatku byłby gotów przyznać rząd pracującym dłużej. Wysokość ulgi będzie kluczowym czynnikiem wpływającym na atrakcyjność takiego rozwiązania dla osiągających wiek emerytalny. Innymi słowy, jeśli ulga będzie za mała, Polacy nie będą masowo z niej korzystać. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

Michał Zieliński

Malwina Zaborowska