Wichury znów nawiedziły Polskę

Piątek, 8 marca 2002 (08:35)

Bardzo silny wiatr najbardziej dał się we znaki mieszkańcom Małopolski, Podkarpacia, Dolnego Śląska, województw łódzkiego i wielkopolskiego. Na szczęście nie było ofiar śmiertelnych. Huragan zrywał jednak linie wysokiego napięcia, dachy, łamał drzewa. Na Bałtyku spowodował sztorm.

We Wrocławiu drzewo spadło na autobus, dwie osoby zostały ranne. Meteorolodzy przewidują, że w ciągu dnia wiatr będzie coraz słabszy. Wietrzna pogoda od dłuższego czasu utrzymuje się na wybrzeżu, paraliżując pracę rybaków. Kutry praktycznie od trzech miesięcy tylko co jakiś czas i to na krótko mogą wypływać w morze. Rybakom grozi bankructwo. W Gdyni żaden kuter wczoraj nie wyszedł w morze. Nawet najodważniejsi rybacy boją się wypływać, gdy na morzu wiatr wieje z siłą 10 stopni w skali Beauforte’a. Ryzyko – jak mówią rybacy – jest jednak wpisane w ich zawód: "Jeśli udało się i kuter wrócił do portu, to znaczy, że nie przekroczył normy ryzyka. Z lądu wygląda to tak: gdzie on się pcha? Taka pogoda, a ryzykuje” – mówili reporterowi RMF rybacy.

Niektórzy ryzykują wyjście w morze, co czasami kończy się tragicznie. Dwa tygodnie temu jednego z rybaków ogromna fala zmyła z kutra. Niestety, nie udało się go odnaleźć.

foto Piotr Bukowski RMF

08:35

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

-