Szwajcarska waluta bije kolejne rekordy

Wtorek, 12 lipca 2011 (08:01)

3,50 to nowy rekord franka. Tyle trzeba było zapłacić za szwajcarską walutę około godz.10. Jeszcze ok. godz. 7 kosztował 3,42 zł. Niestety, analitycy przewidują, że może być drożej, choć boją się mówić o górnej granicy. Kredyty hipoteczne we franku ma 700 tysięcy Polaków.

Doradcy kredytowi radzą zacisnąć zęby, nie wpadać w panikę i nie przewalutowywać kredytów. Taki manewr oznaczałby bowiem, że oddamy bankowi nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych więcej i to spłacając kredyt już kilka lat.

Lepiej może być pod koniec wakacji, jeśli wyjaśni się sprawa Grecji. Wtedy frank może kosztować 3 złote i 15 - 20 groszy.

Niestety, w górę idzie też euro i dolar, które wielu Polaków musi kupić przed wakacyjnym wyjazdem. Inwestorzy mają coraz większe zaufanie do amerykańskiej waluty, więc coraz chętniej ją skupują.

Z drugiej strony, choć euro ma kłopoty to i za nie zapłacimy więcej. Od wczorajszego wieczora zdrożało średnio o 2 grosze a dolar o 3 grosze. Rano euro kosztowało ponad 4 złote. Cena dolara przekroczyła 2 złote i 86 groszy.

Ceny w kantorach

Za franka szwajcarskiego w centrum Warszawy trzeba zapłacić minimum 3,50, a w niektórych kantorach nawet 3,54. Euro od 4,06 do 4,08. Dolara można kupić już za 2,95. Ceny wyświetlają się na czerwono na elektronicznych tablicach, a klienci spoglądają na nie z coraz większym zdumieniem.

Na razie więcej osób sprzedaje obce waluty. Starają się choć trochę zarobić na tym wysokim kursie. Kupujących jest niewielu. Chyba starają się przeczekać aż sytuacja się uspokoi.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

Agnieszka Witkowicz