Światowa gorączka srebra? Polska potęgą

Poniedziałek, 1 lutego 2021 (19:45)

Światowa gorączka srebra umacnia jedną z największych polskich firm. Cena akcji KGHM wczoraj poszła w górę o ponad 3.5 proc. Kontrolowany przez państwo miedziowy kombinat zyskał na wartości w ciągu roku już ponad dwukrotnie i jest wart niemal 40 mld złotych. Zdaniem analityków w najbliższym czasie jego wartość może wzrosnąć do 50 mld. To byłoby dwa razy więcej od wartości Orlenu, dzierżącego przez lata miano największej firmy w kraju.

Kto się pilnie uczył geografii, ten wie, że w Polsce srebro uzyskuje się przy okazji wydobycia miedzi. A kto ma mieć miedź jak nie KGHM? Ta firma korzysta od miesięcy z rosnących światowych cen miedzi, a do tego jest jednym z dwóch - trzech największych producentów srebra na świecie. W tym roku KGHM ma sprzedać go tysiąc 200 ton.

Sprzedaż srebra powinna okazać się dobrym interesem, bo chociaż światowe ceny w ostatnim miesiącu rosły, to dopiero końcówka ubiegłego tygodnia i poniedziałek przyniosły prawdziwy rajd cen. 

KGHM produkuje m.in. tysiącuncjowe sztabki. Wedle wyceny rynku srebra "elektronicznego" taka sztabka jeszcze w czwartek była warta 25 tys. dolarów, a dziś nawet 30 tys. dolarów.

W rzeczywistości srebro fizyczne stało się dziś niemal niedostępne. Na świecie sklepy prowadzące sprzedaż w sztabkach i monetach informowały o opóźnieniach w dostawach i wstrzymywały nowe zamówienia.

Podobnie było w Polsce. Jeden ze sklepów sprzedających w kilku miastach i internecie złoto i srebro jeszcze rano miał do sprzedania od ręki kilkadziesiąt sztabek, w południe już zero.

To skutek internetowych wezwań na reddicie do kupowania udziałów w ETF-ach na srebro, czyli elektronicznego srebra oraz fizycznego kruszcu. W poprzednich dwóch tygodniach - to pospolite ruszenie giełdowych płotek wydźwignęło kurs firmy Game Stop, co przysporzyło strat wielkim funduszom.

Według części ekspertów płotki nie są w stanie podnieść trwale ceny srebra i wkrótce sytuacja wróci do normy, czyli co najwyżej stopniowego powolnego wzrostu cen. Inni z kolei twierdzą, że srebro, podobnie jak złoto dopiero czeka na swój czas, który nadejdzie, kiedy biliony tworzonych z powietrza dolarów, euro i innych walut zaczną napędzać inflację.

Tak czy inaczej warto przy okazji zauważyć, że po uwzględnieniu niedawno zbadanych bliżej złóż w rejonie Nowej Soli, Polska będzie miała największe, obok Peru, znane zasoby srebra spośród wszystkich krajów świata.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

Michał Zieliński