Spadek średnich wynagrodzeń Polaków. Winna epidemia

Wtorek, 11 sierpnia (13:57)

​Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce w drugim kwartale wzrosło o 3,8 proc. w porównaniu z podobnym okresem zeszłego roku. W zestawieniu jednak z pierwszym kwartałem 2020 roku, płace zanotowały spadek.

W drugim kwartale przeciętne tempo wzrostu płac w gospodarce nieco wyhamowało. Wzrost o 3,8 proc. sprawił, że średnie wynagrodzenie wyniosło 5024,48 zł. W porównaniu z zeszłym rokiem oznacza to wzrost o 185 zł.

Sytuacja jest nieco gorsza, jeśli zestawimy ten wynik z danymi z pierwszego kwartału 2020 roku, kiedy płace wzrosły 7,7 proc. Wówczas przeciętnie wynagrodzenie wyniosło 5331,47 zł.

Spadek tempa wzrostu płac jest związany z negatywnym wpływem pandemii na funkcjonowanie gospodarki. Szereg firm notowała przestoje (m.in. handel, gastronomia) przez znaczącą część kwartału - poinformował PAP Adam Antoniak z Departamentu Analiz Makroekonomicznych Zespołu Analiz i Prognoz Rynkowych Banku Pekao.

Jak wskazał, także niektóre przedsiębiorstwa ograniczały czas pracy, np. niektóre gałęzie przemysłu, transport, co przełożyło się na niższe przeciętne wynagrodzenie pracowników zatrudnionych na stawce godzinowej. Firmy korzystały także z postojowego (obniżone wynagrodzenia) oraz redukowały wysokość płac.

W kolejnych kwartałach możemy mieć do czynienia z nieznacznie wyższym tempem wzrostu płac z uwagi na zniesienie obostrzeń epidemicznych. Jednocześnie jednak wciąż trudna sytuacja gospodarcza oznacza, że nie należy liczyć na znaczące podwyżki płac, gdyż siła przetargowa pracowników będzie niższa niż przed pandemią - przekazał Antoniak.

Ekonomiści wskazują także, że wzrost płac rok do roku jest powiązany z podwyżkami w budżetówce. W zeszłym roku wyższe płace otrzymały pielęgniarki i nauczyciele. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

Adam Zygiel

RMF24-PAP