Skandal w Rezerwie Federalnej. Szefowie banków Fed odchodzą ze stanowisk

Wtorek, 28 września (12:47)

Skandal finansowy wdarł się znów na czołówki doniesień w USA. Jego antybohaterami są prezesi banków Systemu Rezerwy Federalnej w Dallas - Robert S. Kaplan oraz w Bostonie - Eric S. Rosengren. Obaj rezygnują, przechodząc na wcześniejsze emerytury.

Jak donosi "The New York Times",  i Robert S. Kaplan, i Eric S. Rosengren są uwikłani w mocno kontrowersyjne działania na własną korzyść. Konkretnie chodzi o obrót papierami wartościowymi. Mogliby według medialnych doniesień skorzystać na zeszłorocznej interwencji Rezerwy Federalnej na rynkach finansowych.

Prezesi banków Fed odeszli ze stanowisk po tym, jak Jerome H. Powell - przewodniczący Rady Gubernatorów Systemu Rezerwy Federalnej - zarządził przegląd transakcji pod kątem zasad etycznych. Podczas zeszłotygodniowej konferencji prasowej Powell, zapytany, czy ma zaufanie do panów pana Kaplana i Rosengrena, nie krył swego niezadowolenia z zaistniałej sytuacji.

Szefowie banków odchodzą

Kaplan wprost napisał teraz w swoim oświadczeniu, że powodem odejścia są kontrowersje wokół jego osoby, które "mogą odwrócić uwagę od działalności samego  banku". Natomiast Rosengren ogłosił, że przechodzi na emeryturę wcześniej niż planował ze względu na chorobę nerek. Nikt nie analizuje, czy faktycznie chodzi o dializę, ale finanse Rosengrena już od jakiegoś czasu są pożywką dla prasowych testów jego wiarygodności.

Regionalni prezesi handlowali papierami wartościowymi na rynkach, na których decyzje Fedu miały znaczenie w 2020 roku. I tak Rosengren - szef z Bostonu - posiadał udziały w funduszach powierniczych zajmujących się inwestycjami w nieruchomości. W zeszłym roku publicznie ostrzegał przed ryzykiem na rynku nieruchomości komercyjnych i pomagał ustalić politykę Fed dotyczącą zakupów papierów wartościowych zabezpieczonych hipoteką.

Skandal podkopał zresztą pozycję samego szefa Rezerwy Federalnej wzywającego do postępowania zgodnie z etyką. Kadencja Powella wygasa na początku przyszłego roku, a Biały Dom poważnie się zastanawia, czy go kolejny raz mianować. Afera z pewnością wywoła pytania senatorów podczas przesłuchania Powella przed komisją bankową jeszcze w tym tygodniu. Jak czytamy w "New York Timesie" kontrowersje mogą mocno zaszkodzić jego szansom na ponowne powołanie. W dodatku dziennikarze CNBC odkryli, że Powell posiadał obligacje komunalne, kupione przez Fed podczas pandemii Covid-19 w 2020 roku.

Jednak jest jeszcze jeden istotny kontekst tej sytuacji. Po ogłoszeniu rezygnacji przez Kaplana i Rosengrena, Wall Street szybko zaczęła oceniać, co te odejścia będą oznaczać dla polityki pieniężnej. Obaj urzędnicy byli bowiem określani mianem "jastrzębi", to znaczy mocno niepokoili się brakiem stabilności finansowej i z tego powodu prawdopodobnie byliby skłonni wcześniej niż ich koledzy z Fed przestać wspierać obecną strategię finansową. Ich odejście wyeliminuje dwóch z dziewięciu jastrzębi w Rezerwie Federalnej.

Sytuacja finansowa USA (Ameryka nie jest tu na świecie wyjątkiem) jest mówiąc delikatnie niewesoła. Na okładce gazety "New York Post" jest nawet przemawiający do wyobraźni obrazek grzyba atomowego z wpisanym weń symbolem dolara, a obok tytuł wielkimi literami: BOMBA DŁUGU!". I krótkie wyjaśnienie: "Ogromne plany wydatków Demokratów wysadzą budżet USA na pokolenia".

Konflikt interesów na szczytach władz finansowych w USA

Może wybuch skandalu w Fed w takim momencie nie jest przypadkowy? Jedno jest pewne: konflikt interesów na szczytach władz finansowych w USA znów rodzi poważne pytania o reguły prawne i praktyczną bezkarność osób na świeczniku, które mogą wykorzystywać swoją pozycję i sekretną wiedzę, aby się bogacić. Przykładów jest wiele.  

Paul Pelosi, mąż szefowej Izby Reprezentantów USA z ramienia Demokratów Nancy Pelosi, postawił okrągły milion dolarów na wysokie giełdowe notowania Tesli. Podejrzenia wzbudziło to, że motoryzacyjne przedsiębiorstwo Elona Muska miało skorzystać na polityce Demokraty w Białym Domu. Prezydent Joe Biden zaplanował bowiem wsparcie dla producentów samochodów elektrycznych, a Pelosi mogła mieć wcześniej niż inni inwestorzy giełdowi wiedzę na temat tych planów.

Podobne skandale wybuchają po obu politycznych stronach w USA.

W zeszłym roku głośna w Stanach Zjednoczonych była na przykład sprawa republikańskiej senator Kelly Loeffler z komisji zdrowia. Dokonała ona transakcji giełdowych wartych miliony dolarów na krótko przed tym, jak opinia publiczna została zaalarmowana o powadze kryzysu Covid-19. Sprzedała udziały w branżach, które zostały szczególnie dotknięte pandemią i kupiła akcje spółek, które odniosły korzyści z powodu koronawirusa. Sensacyjne były doniesienia "The Daily Beast". Portal opublikował informacje, że Loeffler dokonała tych transakcji razem z mężem... szefem nowojorskiej giełdy Jeffreyem Sprecherem! Oboje zaczęli sprzedawać papiery wartościowe 24 stycznia. To bardzo ważna data, bo właśnie tego dnia odbyło się zamknięte (sic!) spotkanie senackiej komisji zdrowia z ludźmi prezydenta Trumpa na temat groźby rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2.

Loeffler jest zresztą jednym z wielu legislatorów na celowniku dziennikarzy w związku z podejrzaną działalnością giełdową.

Republikański polityki z Izby Reprezentantów Christopher Carl Collins został skazany (potem uniewinniony przez prezydenta Trumpa) za wykorzystywanie swojej pozycji do przekazywania informacji poufnych i skazany na 26 miesięcy więzienia.

Dowiedziawszy się, że lek wyprodukowany przez australijską firmę biotechnologiczną nie przeszedł pozytywnie badań klinicznych, Collins ostrzegł syna w rozmowie telefonicznej, którą wykonał z Białego Domu. Po tym telefonie od tatusia Collins junior, jego narzeczona i jej rodzice sprzedali swoje akcje koncernu jeszcze przed upublicznieniem wyników testów.

Rodzina giełdą silna! Oto, jak wygląda w Ameryce wspólne froterowanie parkietu. Pytanie: czy z tym zrobią w końcu domowy porządek. Ja wątpię. Ale nie mam na ten temat sekretnej, wewnętrznej wiedzy.   

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

Bogdan Zalewski