Rząd zajął się założeniami do przyszłorocznego budżetu

Wtorek, 12 czerwca 2012 (14:20)
Aktualizacja: Wtorek, 12 czerwca 2012 (14:45)

Rząd zajmował się we wtorek założeniami do przyszłorocznego budżetu. Jak poinformował po posiedzeniu Rady Ministrów premier Tusk, zakładany wzrost PKB w 2013 roku wyniesie 2,9 proc., a wzrost cen towarów i usług, czyli inflacja - 2,7 proc.

Nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w 2013 roku powinien wynieść 5,6 proc., a w sektorze przedsiębiorstw 5,7 proc. - mówił premier Donald Tusk. Dodał, że rząd zakłada, iż rejestrowane bezrobocie w przyszłym roku wyniesie 12,4 proc.

Podjęliśmy decyzję o podniesieniu płacy minimalnej na rok 2013. Ta rządowa propozycja będzie przedstawiana Komisji Trójstronnej i dopiero później nabierze charakteru definitywnego, ale będziemy proponowali podwyższenie płacy minimalnej z 1500 zł do 1600 zł - mówił Tusk.

Od tych 1600 złotych trzeba odliczyć podatki i składki. Jak wyliczył nasz dziennikarz Krzysztof Berenda na rękę zostanie z tego bardzo niewielka kwota, bo ZUS zabierze nam 220 złotych, a na składkę zdrowotną pójdą 124 złote. To oznacza, że płaca minimalna netto, czyli na rękę wyniesie raptem 1181 złotych.

Ta podwyżka o 100 złotych była konieczna, bo przez ostatni rok bardzo mocno wzrosła inflacja, czyli ceny w sklepach i na stacjach benzynowych. Pracodawcy to akceptują, ale związki zawodowe chcą jeszcze większej podwyżki. Problem tylko w tym, że ewentualna zbyt wysoka płaca minimalna może zniechęcić firmy do zatrudniania ludzi na etat.

Podwyższanie minimalnego wynagrodzenia, niezależnie od wzrostu produktywności pracowników, spowodowałoby wzrost kosztu pracy wszystkich pracowników, znaczące pogorszenie relacji kosztu pracy do produktywności, zmniejszenie popytu na pracę i obniżenie konkurencyjności naszej gospodarki.

Przedsiębiorcy twierdzą, że relacje wynagrodzeń pracowników o zróżnicowanych kwalifikacjach i produktywności muszą być w przedsiębiorstwach zachowane, więc wzrosłyby wszystkie wynagrodzenia, choć oczywiście efekt byłby bardziej odczuwalny w dolnych szczeblach drabiny płacowej. Podniesienie wynagrodzenia pomocnika murarza wymusza podniesienie wynagrodzenia murarza. Ustawowo narzucony i wyprzedzający wzrost produktywności wzrost kosztu pracy, spowodowałby zmniejszenie opłacalności zatrudniania i w konsekwencji ograniczenie zatrudnienia, w szczególności pracowników o niskich kwalifikacjach w regionach słabych gospodarczo.

Jeżeli chcemy zwiększyć dochody osób o najniższych kwalifikacjach, a jednocześnie nie chcemy zniechęcić pracodawców do ich zatrudniania, powinniśmy zmniejszyć obciążenie najniższych wynagrodzeń podatkami i składkami na ubezpieczenie społeczne. Koszt pracownika pozostanie na dotychczasowym poziomie, a jego dochód netto wzrośnie.

Szef rządu odniósł się też do waloryzacji emerytur i rent w przyszłym roku. Będziemy proponowali wskaźnik wynoszący 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w roku 2012 roku - powiedział.

Rząd czeka na wyniki wyborów w Grecji

Premier Tusk zapowiedział, że decyzję o ostatecznym kształcie projektu budżetu podejmie wspólnie z rządem po wyborach w Grecji oraz czerwcowych obradach Rady Europejskiej.

Dotyczy to zarówno wyników wyborów w Grecji, a więc także tego stanowiska nowego rządu greckiego co do sytuacji kryzysowej w Grecji, i także Rady Europejskiej, która odbędzie się pod koniec czerwca - zaznaczył Tusk. Dodał, że będzie to miało wpływ na "mniej lub bardziej ostrożne" kształtowanie projektu budżetu.

Wiadomo, że rok 2013 tak czy inaczej będzie rokiem bardzo wymagającym, szczególnie jeśli chodzi o dyscyplinę finansów publicznych - podkreślił.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

Krzysztof Berenda

RMF/PAP