Potężna kara dla Gazpromu. Chodzi o Nord Stream 2

Środa, 7 października (10:48)
Aktualizacja: Środa, 7 października (13:55)

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył ponad 29 mld zł kary na Gazprom i ponad 234 mln zł kary na pięć pozostałych spółek uczestniczących w budowie Nord Stream 2. Jak wyjaśniono, kary to skutek braku zgody na transakcję Nord Stream 2. "Na mocy decyzji Prezesa UOKiK podmioty mają obowiązek rozwiązać umowy zawarte na finansowanie gazociągu Nord Stream 2" - podał Urząd.

Nałożenie kary związane jest z zakończonym postępowaniem UOKiK w sprawie spółki odpowiedzialnej za budowę i eksploatację gazociągu Nord Stream 2 bez wymaganej zgody Prezesa UOKiK. Urząd przypomniał, że dwa lata temu postawiono w tej sprawie zarzuty sześciu firmom: Gazpromowi, Engie Energy, OMV, Shell, Uniper i Wintershall.

Spółki finansujące gazociąg zostały ukarane maksymalnymi sankcjami finansowymi wynoszącymi w każdym przypadku 10 proc. rocznego obrotu. 

  • Gazprom - 29 075 726 808 zł 
  • Engie Energy - 55 513 793 zł
  • Uniper - 29 913 407 zł
  • OMV - 87 748 906 zł
  • Shell - 30 220 135 zł
  • Wintershall - 30 785 804 zł


Nie znalazłem żadnych okoliczności łagodzących. Działania sześciu spółek wywarły negatywny wpływ na konkurencję na rynku gazu ziemnego w Polsce, który odgrywa ogromną rolę dla całej gospodarki, w tym sytuacji gospodarstw domowych - podkreślił prezes UOKiK Tomasz Chróstny. Uruchomienie Nord Stream 2 zagrozi ciągłości dostaw gazu ziemnego do Polski, wysoce prawdopodobny jest również wzrost cen surowca, którym zostaną obciążeni polscy konsumenci. Realizacja tej inwestycji zwiększa zależność ekonomiczną od rosyjskiego gazu nie tylko Polski, ale i innych krajów europejskich. Pod względem bezpieczeństwa energetycznego przedsięwzięcie to dzieli Europę na dwie części, z granicą na Odrze. Zadziwia brak zrozumienia tej kwestii przez zachodnie koncerny, biorące udział w przedsięwzięciu naruszającym nie tylko konkurencję na rynku, ale również europejskie bezpieczeństwo energetyczne. Dlatego nałożone kary finansowe mają zarówno nakłonić strony do przestrzegania prawa, jak i zniechęcić w przyszłości inne podmioty do podobnych zachowań naruszających prawo antymonopolowe - dodał. 

Prezes UOKiK: Nałożyłem ponad 29 mln złotych kary na Gazprom /Materiały prasowe

Gazprom zapowiada odwołanie

W komunikacie Gazprom oznajmił, że "pryncypialnie nie zgadza się ze stanowiskiem polskiego urzędu antymonopolowego (UOKiK) i z podjętą przez niego 6 października 2020 roku decyzją o nałożeniu na Gazprom grzywny w wysokości około 6,467 mld euro".

Rosyjski koncern oświadczył, że projekt gazociągu Nord Stream 2 realizuje nie spółka z udziałem Gazpromu i jego partnerów europejskich, lecz "spółka córka Gazpromu przy zaangażowaniu finansowania z kredytu".

Gazprom zapowiedział, że z pewnością skorzysta z prawa do złożenia apelacji, ponieważ - jak ocenił - nie naruszył polskich przepisów antymonopolowych. W razie apelacji decyzja UOKiK "nie podlega wykonaniu aż do momentu uprawomocnienia się odpowiedniego werdyktu sądowego" - wskazano w oświadczeniu.

W ocenie rosyjskiego koncernu decyzja polskiego urzędu "narusza zasady legalności, proporcjonalności i sprawiedliwego postępowania". Gazprom jest zdania, że wysokość grzywny jest "bezprecedensowa", co - jego zdaniem - świadczy "o chęci, by wszelkimi środkami przeciwdziałać realizacji projektu Nord Stream 2".

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, komentując decyzję UOKiK zastrzegł, że "są to nowe informacje" i że trzeba je przeanalizować z prawnego punktu widzenia.

Nie mam wątpliwości, że uczynione będzie wszystko, co koncern (Gazprom - przyp. red.) może i powinien zrobić z punktu widzenia zapewnienia jakichś kontrposunięć - dodał Pieskow.

Rzecznik Kremla powiedział, że decyzja UOKiK nie wpłynie raczej na relacje polsko-rosyjskie, ponieważ "nie można ich, niestety, uznać za kwitnące".

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej prowadzącej przez Bałtyk, z Ust-Ługi w Rosji do Greifswaldu w Niemczech, o mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg miał być gotowy do końca 2019 roku. Jednocześnie Rosja zamierzała znacznie ograniczyć przesyłanie gazu tranzytem rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

Maciej Nycz

RMF/PAP