Amerykańscy inwestorzy w ostatnich dniach zdawali się ignorować niepokojące dane makroekonomiczne. Obok bardzo słabych środowych odczytów raportu ADP i indeksu ISM nie przeszli już jednak obojętnie i w rezultacie indeksy mocno zanurkowały.

Indeks S&P 500 runął o 2,3 proc., Dow Jones Industrial Average o 2,2 proc., a Nasdaq 100 o 2,1 proc. Jeszcze większą stratę zanotował wykazujący ostatnio największą słabość indeks małych spółek Russell 2000, który tąpnął aż o 3,2 proc. Amerykańskie średnie giełdowe zamknęły sesję odpowiednio na poziomie: 1315 punktów, 12290 punktów, 2323 punktów, i 821 punktów. Sprzedającym wystarczyła zatem jedna sesja, by wymazać całość ostatnich wzrostów i powrócić w okolice kluczowych wsparć. Jednocześnie indeks S&P 500 powrócił pod linię trendu wzrostowego i średnioterminową średnią kroczącą, których bronił podczas ostatniej serii wzrostów. W analogicznej sytuacji technicznej znalazły się indeksy Nasdaq 100 i Russell 2000. Z kolei indeks amerykańskich blue chipów wprawdzie także znalazł się pod 45 - okresową średnią kroczącą, ale wciąż nie testował jeszcze linii trendu. Jeśli amerykańskie indeksy po publikacji oficjalnych, rządowych danych z rynku pracy nie zakończą tygodnia powyżej kluczowych poziomów otworzy to drogę o dalszych spadków. Kolejnym ważnym wsparciem dla S&P 500 po przebiciu poziomu 1315 punktów będzie okrągły poziom 1300 punktów. Warto jednak pamiętać, że w ostatnim czasie raport ADP bywał błędnym prognostykiem danych publikowanych przez Departament Pracy. Panikę, w jaką wczoraj popadli inwestorzy, obrazuje spadek rentowności amerykańskich 10- letnich obligacji poniżej poziomu 3 proc. - kształtują się one obecnie na najniższym poziomie od listopada. Skokowo wzrósł również indeks CBOT VIX określany często mianem wskaźnika strachu. Jeszcze we wtorek notował on wartości najniższe od miesiąca, a wczorajszą sesję zakończył w okolicach trzymiesięcznych maksimów.

Sporządził:

Bartosz Sawicki

Departament Analiz

DM TMS Brokers S.A.