Gazprom przykręca kurek. Mniej gazu płynie na Słowację

Wtorek, 4 stycznia (17:47)

​Gazprom wykonuje kolejny manewr polegający na kręceniu kurkiem z gazem. Na początku stycznia pompowanie rosyjskiego niebieskiego paliwa przez Ukrainę na Słowację spadło trzykrotnie. Świadczą o tym dane słowackiego operatora Eustream.

1 stycznia przez Ukrainę na Słowację przesyłano 49,5 mln metrów sześciennych gazu, dzień później było to 35,5 mln, a 3 stycznia - 26,1 mln metrów sześciennych. Jeszcze 31 grudnia było to 83,8 mln. W całym 2021 roku przez punkt w Wielkich Kapuszanach pompowano średnio 76,6 mln metrów sześciennych gazu na dobę.

Szef ukraińskiego operatora GTS Serhij Makogon napisał na Facebooku, że w całym 2021 roku tranzyt gazu ziemnego z Rosji wyniósł 41,7 mld metrów sześciennych dla punktów wejścia z Rosji i 45,8 mld metrów sześciennych dla punktów wyjścia do krajów Unii Europejskiej i Mołdawii. Czyli Gazprom wykorzystał zarezerwowaną przepustowość w punktach wejścia na poziomie 93,8 proc., w punktach wyjścia - 91 proc. - napisał Makogon.

Przypomniał, że Ukraina ma moce, by przesłać blisko 100 mld metrów sześciennych więcej, "co stanowi przepustowość prawie dwóch Nord Stream 2". Obecnie nie ma kłopotu z dostępnością dodatkowej mocy tranzytowej gazu, ale jest problem z rosyjską niechęcią do zwiększenia dostaw gazu do UE - stwierdził Makogon.

Przypomnijmy, że od końca grudnia Gazprom nie rezerwuje przepustowości na gazociągu jamalskim.

Pod koniec grudnia rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprijanow powiedział, że Europa "sama sobie stwarza problemy" i oskarżenia wobec koncernu, że wykorzystuje kryzys energetyczny, są "bezpodstawne".

Wielu naszych klientów, w szczególności z Francji i Niemiec, wyczerpało już swoje roczne wolumeny kontraktowe i w związku z tym nie składa już wniosków o dostawy gazu, a Gazprom rezerwuje zdolności przesyłowe w oparciu o składane oferty, a nie odwrotnie - mówił Kuprijanow.

Szef Gazpromu Aleksiej Miller mówił z kolei, że w 2021 roku firma wyprodukowała 514,8 mld metrów sześciennych gazu, co było najlepszym wynikiem od 13 lat. Zakupy surowca zwiększyło kilkanaście państw, m.in. Niemcy, Turcja i Włochy.

Pod koniec roku ceny gazu spadały, co było rezultatem m.in. cieplejszej pogody oraz informacji o flotylli statków z LNG płynącej do Europy. W 2022 roku gaz na rynkach znowu zaczął jednak drożeć.

Rosja jest oskarżana o polityczne wykorzystywanie problemów z gazem w Europie. Kreml używa bowiem kryzysu energetycznego do naciskania na przyspieszenie certyfikacji spornego gazociągu Nord Stream 2. To głupia decyzja, by wstrzymywać pozwolenie dla systemu Nord Stream 2. Dodatkowe dostawy gazu na europejski rynek z pewnością zmniejszyłyby ceny na rynku. Oni po prostu sami podcinają gałąź, na której siedzą - mówił niedawno prezydent Rosji Władimir Putin.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

Adam Zygiel

RMF24