Czy nastawienie decyduje o sukcesie? Trening mentalny ułatwia!

Artykuł sponsorowany
Wtorek, 20 listopada 2018 (17:18)

Powiedzenie "Jestem, jaki jestem" odchodzi do lamusa. Pora wziąć odpowiedzialność za to, kim jesteśmy i kim możemy się stać. Świadomie rozwijać w sobie taki charakter, osobowość i takie umiejętności, jakich pragniemy. Trening mentalny, opierając się na badaniach na temat funkcjonowania mózgu, na psychologii i neuronauce, daje nam praktyczne narzędzia, pozwalające przekuć badania w realne efekty.

Potencjał naszego mózgu oraz możliwości jego rozwoju, przyswajania wiedzy przez całe nasze życie, są dużo większe, niż sądzono. Oczywiście, genetyka odgrywa tutaj również sporą rolę. Każdy z nas posiada swoje indywidualne i niepowtarzalne geny, jedyną w swoim rodzaju osobowość oraz predyspozycje. Jednak tym, co wpływa na nasz dalszy rozwój jest nauka, podejmowany wysiłek i związane z nimi doświadczenie.

Sam decydujesz, kim będziesz

Profesor psychologii na Uniwersytecie Yale, Robert Sternberg, za główny czynnik osiągania mistrzostwa osobistego uważa "nie wrodzone zdolności, ale celowe zaangażowanie". Inna profesor psychologii, Carol Dweck, dowodzi na podstawie ponad 20 lat badań, że "nasze własne wyobrażenia o sobie wywierają ogromny wpływ na to, jak będzie wyglądać nasze życie".

Oznacza to, że nasze osiągnięcia nie są determinowane przez coś, co posiadamy lub nie, co otrzymaliśmy lub nie przy narodzeniu. Przede wszystkim są one wynikiem naszych własnych starań, pracy nad sobą oraz odpowiedniego nastawienia. To, kim się staniemy i co zdobędziemy zależy przede wszystkim od nas samych. A "nastawienie na rozwój" (w kontrze do "nastawienia na trwałość"), o którym tak wiele mówi prof. Dweck, odgrywa tutaj kluczową rolę. Wprawdzie każdy z nas posiada w sobie oba te nastawienia, znaczenie ma jednak to, które przeważa.

W tym kontekście trening mentalny, o którym coraz głośniej ostatnio, nabiera całkiem nowego znaczenia. Jeszcze do niedawna utożsamiany z mentalizmem czy parapsychologią staje się nieodłączną częścią naszego rozwoju. Wiemy już bowiem, że człowiek może się nauczyć nie tylko języka obcego, skomplikowanych wzorów matematycznych czy obsługi smartfona praktycznie w każdym wieku, ale też może zwiększać swoją inteligencję (a nie tylko ją rozwijać do określonego genetycznie poziomu), poprawiać koncentrację, zwiększać spokój wewnętrzny czy pewność siebie.

Można zadać pytanie, czy osoby ponadprzeciętnie inteligentne tak wiele się uczą, czytają i rozwijają ze względu na swoją inteligencję? Czy może nastawienie na rozwój, naukę i czytanie sprawiło, że stali się inteligentni? W rzeczywistości oba te czynniki odgrywają tutaj dużą rolę. Zarówno wrodzone predyspozycje (inteligencja, talent) jak również praca, która je podnosi do niebywałych rozmiarów. Sam talent, jak mówią chociażby wybitni sportowcy, to zdecydowanie za mało. Prawdziwym źródłem ich sukcesów jest ciężka praca oparta o wrodzone predyspozycje.

Świadomy trening daje największy efekt

Kilka lat temu badacze z Uniwersytetu w Edynburgu potwierdzili to, co nie zawsze do siebie dopuszczamy, a co jednocześnie jest takie oczywiste - na przestrzeni wielu lat człowiek zmienia się diametralnie. W jednym z najdłużej trwających badań (ponad 63 lata) wykazali, że jako nastolatkowie jesteśmy zupełnie inni, niż w wieku dojrzałym, czy jako seniorzy. Naukowcy wzięli pod uwagę takie elementy osobowości, pewność siebie, wytrwałość, stabilność nastrojów, sumienność, oryginalność i chęć dominacji. Okazało się, że choć ciągle "ja", to już nie ten sam ja, co kilkadziesiąt lat temu.

Na przestrzeni kilku lat te zmiany nie były raczej zauważalne. Dlatego właśnie powtarzając sobie, że "nigdy nie zmienię", sami siebie utwierdzamy w tym przekonaniu. Jednak na zewnętrz, dla innych ludzi oraz dodatkowo w dłuższej perspektywie czasu, przez innych możemy być odbierani jako całkiem inna osoba. Ta sama, ale jednocześnie całkiem inna.

Skoro więc i tak się zmieniamy, to dlaczego nie zrobić tego w sposób bardziej świadomy i intencyjny, kierując się w stronę, która będzie dla nas najbardziej interesująca? Być może brzmi to zbyt pięknie, by mogło być prawdziwe, ale tak w rzeczywistości jest.

Trening mentalny, który tak naprawdę wykonujemy każdego dnia, bo przecież myślenie jest nieodłączną częścią naszego funkcjonowania, może w tym pomóc. Na co dzień pracujemy nad sobą nieświadomie i"przy okazji". Prawdziwe efekty daje natomiast świadomy, intencyjny trening, który pozwala nam kształtować określone umiejętności (niektóre uważane do niedawna za "cechy stałe") w sposób zaplanowany.

Gdy zapytamy sportowca, czy przebiegnięcie 100 metrów za nadjeżdżającym właśnie na przystanek autobusem jest treningiem, tylko się uśmiechnie i zaprzeczy. Oczywiście, jest to jakiś wysiłek fizyczny, dla niektórych wręcz ogromny, jeśli na co dzień ich aktywność fizyczna jest żadna lub prawie żadna. Trudno to jednak nazwać konkretnie skonstruowanym treningiem, który ma przynieść oczekiwany efekt (podniesienie wydolności, siły itp.).

Bardzo podobnie wygląda często trening mentalny. "Wykonuje się sam" przy różnych okazjach, np. gdy wspieramy naszą pewność siebie... lub ją niszczymy. Jest jak wspomniana pogoń za uciekającym autobusem - z przypadku, bez konkretnego celu i bez świadomości, że właśnie się odbywa. Można jednak taki trening zrobić świadomie, z nastawieniem na rozwój, w ściśle określonym czasie i w konkretnym celu. I ćwiczyć koncentrację (jeśli na co dzień zbyt wiele rzeczy kradnie naszą uwagę), spokój wewnętrzny (gdy stresu jest zbyt wiele a jedyną wyuczoną reakcją jest podniesiony głos) czy pewność siebie (jeśli mamy problemy, by patrzeć na siebie przychylnie oraz doceniać siebie i wyrażać siebie). Podobnie, jak ćwiczymy język angielski na zajęciach z native speakerem czy poprawiamy siłę swoich mięśni podczas zaplanowanych ćwiczeń na siłowni.

Otwarta głowa, nowe możliwości

Nasz umysł działa w dużej mierze na zasadzie automatyzmów. Według prof. Daniela Kahnemana (laureata nagrody Nobla), nawet 90 proc. codziennych czynności wykonujemy mechanicznie, bez zastanawiania się nad nimi. Ma to oczywiście swoje plusy i jest uwarunkowane genetycznie. W automatyzmie przede wszystkim chodzi o oszczędność energii, bo szaleństwem byłoby za każdym razem analizować każdą czynność, jaką wykonujemy np. podczas jazdy samochodem, tak jak podczas pierwszych jazd. W chwili, kiedy potrzebujemy coś zmienić, nie możemy polegać na automatyzmach, tylko świadomie wprowadzić trening mentalny.

Jak duże znaczenie ma nasze nastawienie? Ogromne! Jeśli uważamy, że coś "nie jest dla nas" lub "że się do tego nie nadajemy", to prawdopodobnie wynik będzie tego odzwierciedleniem. Nie podejmiemy nawet próby albo zrobimy to od niechcenia, by pokazać, że mamy rację. W momencie jednak, gdy nastawienie na rozwój bierze w nas górę, to jesteśmy przekonani, że "damy radę", nawet jeśli czegoś nie potrafimy zrobić. Wtedy znajdziemy sposób, by się tego nauczyć i szansa, że rzeczywiście, znacząco rośnie. Carol Dweck podkreśla, że nastawienie możemy zmieniać sami.

Mistrzowie też potrzebują treningu

Gdyby Michael Phelps, najbardziej utytułowany sportowiec wszech czasów podczas swoich pierwszych kontaktów z pływaniem trafił na nieodpowiedniego nauczyciela, prawdopodobnie nic by z tego nie było. Nie przepadał bowiem za pływaniem i bał się zanurzyć głowę w wodzie. Ucząc się tradycyjną metodą, powinien najpierw nauczyć się zanurzać głowę w wodzie, by przejść do dalszej nauki. Jego pierwsza nauczycielka pływania wiedziała jednak, że w ten sposób może skutecznie go do pływania zniechęcić. Dlatego nie zmuszała go do niczego, tylko zaproponowała, by rozpoczął swoją przygodę od nauki pływania na plecach, by głowa pozostawała ponad powierzchnią wody.

Być może właśnie ta mała różnica sprawiła, że ostatecznie Michael zdobył 28 medali olimpijskich. Dzięki swojemu nauczycielowi sam pływak przekonał się, że można szukać coraz to nowych sposobów i możliwości rozwoju, nie spoczywając na laurach i nie osiadając na mieliźnie "trwałości".

Zmiany bywają męczące, jednak po ich skutecznym wprowadzeniu trudno usłyszeć, że nie było warto. Coraz częściej słyszymy, że mistrzem, liderem, biznesmenem czy sprzedawcą się nie rodzimy - stajemy się nimi. Owszem, wiele osób ma określony talent. Wydają się być "urodzonymi" do czegoś, bo łatwiej nabywają pewne umiejętności. Prawdziwego mistrzostwa nie można jednak osiągnąć bez treningu i pracy nad swoją własną mentalnością.

WIĘCEJ ZNAJDZIECIE TUTAJ >>>

Autorzy:
Jakub B. Bączek - przedsiębiorca, podróżnik, trener mentalny, twórca Akademii Trenerów Mentalnych

Daniel Janik - trener mentalny Akademii Trenerów Mentalnych, przedsiębiorca, były sportowiec.


Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia