Ciąg dalszy zamieszania ws. cen prądu. Spółki energetyczne będą tracić miliony złotych każdego dnia

Piątek, 4 stycznia 2019 (07:24)

Wczoraj minął termin, który Urząd Regulacji Energetyki dał koncernom energetycznym na przesłanie poprawionych propozycji nowych cen prądu dla naszych domów. Wyznaczono go jednak zanim w ostatni piątek starego roku parlament w pośpiechu przegłosował nową ustawę o prądzie. W tej sytuacji URE ma związane ręce.

Urząd Regulacji Energetyki nie wie, co robić, bo rząd nie dopełnił swoich obowiązków. Co prawda przygotował ustawę o zatrzymaniu podwyżek rachunków za prąd, ale zapomniał o wydaniu do niej rozporządzeń. Co ważne, sama ustawa jest bardzo niejasna.

URE uznał, że nie może teraz wydać decyzji o nowych cenach prądu, bo nie wie, jak te nieistniejące jeszcze rozporządzenia zmienią rzeczywistość.

Jakie są efekty tego zamieszania? Spółki energetyczne będą teraz tracić każdego dnia po kilka milionów złotych. Będzie to trwało do czasu wyjaśnienia sytuacji przez rząd.


Jakie są założenia ustawy?


Zgodnie z nowelizacją zmniejszona zostaje akcyza na energię elektryczną z 20 do 5 zł za MWh, obniżona zostaje też o 95 proc. opłata przejściowa, płacona co miesiąc przez odbiorców energii elektrycznej w rachunkach. Opłaty przesyłowe i dystrybucyjne, płacone przez odbiorców zostają zamrożone na poziomie z 31 grudnia 2018 r.

Ceny energii w 2019 r. zostają ustalone na poziomie taryf i cenników sprzedawców obowiązujących 30 czerwca 2018 r. Umowy na dostawy w 2019 r., o ile zakładają wzrost cen w stosunku do poprzedniej umowy danego podmiotu, do 1 kwietnia 2019 r. będą musiały być skorygowane do poziomu z połowy 2018 r. z mocą od 1 stycznia 2019 r.

Sprzedawcy, którzy w 2019 r. kupią energię na rynku drożej, niż ustalona cena sprzedaży będą otrzymywać bezpośredni zwrot utraconego przychodu z tworzonego przez nowelizację Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny. Sposób zwrotu określi minister energii w rozporządzeniu, używając średnioważonej ceny rynkowej energii.

Na spadku akcyzy w 2019 r. odbiorcy mają zaoszczędzić 1,85 mld zł, na spadku opłaty przejściowej - 2,24 mld zł, na wypłatę różnicy cen zarezerwowano 4 mld zł. Według rządu, wszystkie te działania powinny pokryć w całości ewentualny wzrost rynkowych cen energii rzędu 60-100 zł/MWh.


Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

Krzysztof Berenda

RMF/PAP