Bezrobocie w USA spadło. Ale przyrost miejsc pracy był niższy od oczekiwań

Piątek, 7 stycznia (17:50)

​Bezrobocie w USA w grudniu spadło do poziomu 3,9 proc., a na rynku zarejestrowano 199 tys. nowych miejsc pracy - wynika z danych opublikowanych przez Biuro Statystyk Pracy. Przyrost miejsc pracy po raz drugi z rzędu był niższy od oczekiwanego przez ekonomistów. Mimo to gospodarka osiągnęła poziom tzw. pełnego zatrudnienia, do którego dąży Federalna Rezerwa.

Jak notuje "Washington Post", liczba nowych etatów była ponad dwukrotnie niższa od prognoz ekonomistów ankietowanych przez Dow Jones, którzy przewidywali zwiększenie zatrudnienia o 420 tys. Był to najsłabszy pod tym względem miesiąc ubiegłego roku. Miesiąc wcześniej liczba ta wyniosła 249 tys. i również była niższa od przewidywań.

Biorąc pod uwagę cały ubiegły rok, przyrost miejsc pracy był najwyższy od 1978 roku, choć wciąż straty wyrządzone przez pandemię nie zostały odrobione w całości. Poziom zatrudnienia jest wciąż o ok. 16 proc. niższy niż przed pandemią. W szczytowym okresie pandemii stopa bezrobocia dochodziła do 15 proc, podczas gdy obecnie jest to 3,9 proc. Wzrosły także płace, średnio o 4,7 proc. w ciągu roku.

Największy wzrost po raz kolejny zanotowano w sektorze hotelarskim i gastronomicznym - ponad 53 tys.

Według CNN głównym czynnikiem hamującym wzrost zatrudnienia są trudności ze znalezieniem pracowników, w efekcie ich masowego odchodzenia - zjawiska tzw. "wielkiej rezygnacji" i wyższych ambicji zawodowych i płacowych. Jak zauważa "Washington Post", grudniowe statystyki nie uwzględniają efektu, jaki na gospodarkę wywiera nowa fala zakażeń koronawirusem związana z rozprzestrzenianiem się wariantu Omikron.

Polepszająca się sytuacja na rynku pracy to jednak tylko jedna strona medalu. Druga to wysoka inflacja, która w listopadzie była na poziomie 6,8 proc., a w grudniu najprawdopodobniej przebije poziom 7 proc.

Utrzymywanie pełnego zatrudnienia oraz stabilnych cen jest w mandacie Rezerwy Federalnej. W obecnej sytuacji zwiększa się presja na instytucję, by zajęła się tym drugim, czyli zaostrzyła politykę pieniężną. Już ogłoszono stopniowe wycofywanie się ze skupu aktywów. Rosną także oczekiwania na podwyżki stop procentowych. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

Adam Zygiel

RMF24-PAP