Awersja do ryzyka efektem problemów Eurolandu

Środa, 16 listopada 2011 (11:25)

Niezmienne jak w poprzednich tygodniach, wszelka uwaga inwestorów koncentruje się w głównej mierze na zmianach rentowności papierów z europejskiego rynku długu. Wszelkie pogorszenia nastrojów występują wraz z kolejnymi doniesieniami o wzrostach dochodowości europejskich obligacji.

O ile inwestorzy mogli już przyzwyczaić się do oscylującej rentowności na poziomie 7 proc. włoskich 10-latek oraz spieszącego z ratunkiem ECB, to na horyzoncie znów pojawiła się Hiszpania. Dodatkowo odnotowujemy rosnące rentowności obligacji takich krajów jak Francja i Belgia, uważanych dotąd za stosunkowo stabilne gospodarczo. Inwestorom spędza sen z powiek myśl o możliwości sięgnięcia po międzynarodową pomoc finansową zarówno przez Włochy jak i Hiszpanie. Z tego powodu dziś z pewna dozą ostrożności inwestorzy przyjrzą się oni wynikom środowej aukcji portugalskich bonów skarbowych, jednocześnie obserwując notowania obligacji Hiszpanii i Włoch. Na arenie politycznej wpatrywać się będziemy w deklaracje Mario Montiego o gotowości nowego rządu do uporania się z kryzysem. Z pewnością dałoby to odetchnąć francuskim bankom, które posiadają największą pulę włoskich obligacji.

Wtorkowa sesja na amerykańskim rynku przyniosła wzrosty. Zgodnie z wczorajszymi przewidywaniami determinantami były znacznie lepsze od oczekiwań dane makroekonomiczne dotyczące tamtejszej gospodarki. Choć perspektywy na ożywienie gospodarki USA wydają się coraz lepsze, to sytuację poprawy nastrojów skutecznie ograniczają dalsze obawy o zadłużenie strefy Euro. Indeks Dowa zyskiwał 0,22 proc. do poziomu 12105 pkt., a S&P 500 rósł o 0,48 proc. ostatecznie kończąc na poziomie 1257 pkt. Najmocniej zwyżkował sektor technologiczny, indeks Nasdaq zyskał 1,09 proc. finiszując na poziomie 2686 pkt.

W Azji na giełdach spadki. Niewielką zniżkę poniżej poziomu otwarcia, przy stosunkowo małych obrotach notuje indeks Nikkei 225, spadając o 0,92 proc. do wartości 8463 pkt. Duże przeceny na indeksach Hang Seng, tracącym 2,00 proc. do poziomu 18960 pkt. oraz na Shanghai Composite, na którym przecena sięgnęła 2,44 proc. kończąc sesję na 2466 pkt. Na rynku w Szanghaju tak silnych spadków nie widziano blisko od dwóch miesięcy. Motywem ciągnącym indeksy w dół, było ostrzeżenie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, przed największymi komercyjnymi bankami w Chinach. Według MFW, banki te mogą stać w obliczu poważnych systemowych zagrożeń.

Środa na rynkach europejskich zaczęła się od przecen. Londyński FTSE 100 lekko zniżkuje o 0,03 proc. do wartości 5517 pkt. Francuski CAC 40 wzrasta ponad poziom otwarcia o 0,12 proc. do poziomu 3052 pkt., natomiast niemiecki DAX notuje spadek o 0,87 proc. do poziomu 5933 pkt.

Na Warszawskim parkiecie sesje rozpoczęły się od spadków indeksów. Obawy dotyczące kłopotów finansowych Eurolandu powstrzymują inwestorów od podejmowani ryzyka. WIG20 obecnie znajduje się 0,41 proc. na plusie na poziomie 2311 pkt. Motorem indeksu są między innymi PZU, LOTOS i GTC odrabiające straty w stosunku do poprzednich sesji. Indeks spółek średnich mWIG40 spada o 0,20 proc. do wartości 2260 pkt., zaś indeks małych spółek sWIG80 notuje spadek o 0,25 proc. do poziomu 9028 pkt.

Z istotniejszych danych makroekonomicznych, mogących mieć wpływ na kształtowanie się rynku ponownie są dane z gospodarki amerykańskiej. W tym między innymi odczyty o inflacji CPI i produkcji przemysłowej.

Sporządziła:

Grażyna Mendrych

DM TMS Brokers SA

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia