Przeklinanie jest kreatywnym mechanizmem, który pomaga nam nawiązać łączność z naszymi emocjami. To teoria przedstawiona na konferencji Towarzystwa Psychologicznego w Birmingham.

REKLAMA

Z ustaleń brytyjskich psychologów wynika, że przeklinanie jest nieszkodliwym wentylem dla emocji, który może nas tylko wzmocnić. Warunek jest jeden - musi być stosowane w umiarze. Uczestnicy konferencji w Birmingham przeprowadzili proste doświadczenie. Grając w brutalne gry komputerowe, próbowali sobie przypomnieć jak najwięcej niecenzuralnych słów. W trakcie zabawy potrafili wymienić ich znacznie więcej niż przed rozpoczęciem zabawy.

Uczeni doszli do wniosku, że przeklinanie jest mechanizmem, który pomaga nam radzić sobie w stresujących sytuacjach. Innymi słowy, czyni nas bardziej odpornymi.

Brytyjczycy chętnie przyznają się do przeklinania. Niektórzy mają z tego powodu wyrzuty sumienia, ale zgodnie podkreślają, że czują się wtedy lepiej. Przekleństwa zmniejszają wewnętrzne napięcie.

Uczeni na podstawie badań przekonują także, że przyczyny, dla których ludzie używają niecenzuralnych słów, są inne niż powody pospolitego chamstwa. Osoby, które przeklinają w umiarkowany sposób są zazwyczaj dobrze wykształcone i inteligentne. Prostacy, którzy nadużywają przekleństw, wręcz przeciwnie.