"Żywa maskotka" w tym przypadku okazała się prawdą. Na półce sklepu z pamiątkami lotniska w Australii jedna z pasażerek odkryła prawdziwego oposa.

REKLAMA

Półka z pluszakami, a wśród nich puszysty ogon i duże brązowe oczy, które się ruszały - to przykuło wzrok jednej z pasażerek, która robiła zakupy w sklepie z pamiątkami na lotnisku Hobart Airport w Australii. Okazało się, że żywy opos zadomowił się wśród maskotek psów dingo, koali i kangurów.

Pasażerka zgłosiła to jednej z pracownic na zmianie. Ta nie mogła uwierzyć w to, co słyszy - mówi Liam Bloomfield, kierownik działu sprzedaży detalicznej na lotnisku. Następnie zadzwoniła do kierownictwa (lotniska) i powiedziała, że w sklepie pojawił się opos - dodaje.

Pracownicy lotniska zdołali wynieść oposa z lotniska bez szwanku.

Nie wiadomo, jak zwierzak dostał się do sklepu, jak długo tam przebywał i dlaczego wybrał półkę z zabawkami. Wyobrażam sobie, że zobaczył kilka pluszowych zwierzątek wystawionych na sprzedaż na półce i postanowił się w nich zadomowić. Chciał się wtopić w tłum - zażartował Bloomfield.

A wild possum joined stuffed furry friends in an Australian airport gift shop this week, surprising travellers in an adorable case of hide and squeak.Staff at Hobart Airport in Australias Tasmania state said the disoriented marsupial was spotted among the stuffed toys... pic.twitter.com/wMzLdv5YJ9

malaymailMarch 19, 2026