Ma najdłuższego penisa na świecie. I żąda renty

Piątek, 28 sierpnia 2015 (21:06)

52-letni Roberto Esquivel Cabrera ma nietypowy problem. Meksykanin może pochwalić się męskością sporych rozmiarów. Penis mężczyzny ma 48 centymetrów, czyli jest dłuższy niż sportowy kij baseballowy.

Penis Meksykanina jest tak długi, że sięga mu za kolano. Mężczyzna ma nadzieję, że dzięki temu uda mu się dostać do Księgi Rekordów Guinnessa.

Długie przyrodzenie jest jednak dla Cabrery źródłem wielu życiowych niepowodzeń. Kobiety się go boją, a oprócz tego ma problemy z wykonywaniem fizycznej pracy. Z tego powodu Meksykanin uważa, że należy mu się renta.

Nie mogę pracować. Jestem jak niepełnosprawny. Chcę, by mnie uznano za niezdolnego do pracy i przyznano jakąś rentę. A potem chciałbym dostać się do Księgi Rekordów Guinnessa - powiedział 52-latek.

Wiele osób oczywiście wątpiło w opowieści Cabrery. Ten poszedł więc do lekarza, zrobił podstawowe badania, a nawet zrobił sobie zdjęcie rentgenowskie, by udowodnić wszystkim niedowiarkom, że naprawdę jest posiadaczem 48-centymetrowego penisa. Lekarze twierdzą jednak, że większość jego imponującej męskości to przerośnięta skóra, a właściwe prącie ma około 15 centymetrów.

Lekarze uważają, że mężczyzna może poddać się operacji pomniejszenia przyrodzenia. Przy jego interesującym przypadku znaleźliby się zapewne chirurdzy, którzy zrobili by to nawet za darmo.

Jak na razie Cabrera, który nie może pracować, żyje w małym mieszkaniu wynajmowanym przez jego braci i utrzymuje się z pomocy społecznej.

Oficjalnie posiadaczem najdłuższego penisa na świecie jest Jonah Falcon. Amerykanin ma prawie 34-centymetrowe przyrodzenie.  

Źródło: Daily Express (az)

Artykuł pochodzi z kategorii: Ciekawostki

RMF24