Polskie produkty docierają na coraz więcej rynków zagranicznych. Według stworzonego przez tygodnik "Wprost" rankingu 100 Polskich Ambasadorów, czyli firm eksportujących najwięcej, w poprzednim roku przedsiębiorstwom w nim ujętym (m.in. Stelmet, LPP czy Enter Air) udało się sprzedać poza krajem produkty i usługi warte 100 mld zł.

Nasze towary są już doskonale znane na rynku niemieckim czy rosyjskim. W ciągu ostatniego roku eksport maszyn stolarskich produkowanych w Polsce do Niemiec wzrósł o 41,5%, a cała wartość eksportu do zachodnich sąsiadów podniosła się o 11,1% (Główny Urząd Statystyczny szacuje jego wartość na 63,1 mld euro). W przypadku Wschodu zanotowano również wzrost i to o 9,5% w porównaniu z 2017 rokiem. Jest to niewątpliwy sukces, ale warto zauważyć, że polskie produkty doceniane są także na bardziej odległych geograficznie rynkach.

Kosmetyczny podbój Azji

Zdaniem ekspertów Santander Bank Polska duże znaczenie dla polskich przedsiębiorstw i ich ekspansji zagranicznej będą miały rynki azjatyckie, szczególnie Chiny. Może wydawać się to zaskakujące, biorąc pod uwagę różnice kulturowe czy skomplikowane regulacje prawne, jednak w ostatnich latach widoczne jest tam rosnące zainteresowanie naszymi produktami, szczególnie kosmetykami. Chińscy konsumenci generują popyt na produkty do pielęgnacji skóry czy do makijażu. W kraju ze stolicą w Pekinie z powodzeniem sprzedają już takie marki jak Bielenda, Ziaja czy Bell. Sprzedaż stacjonarna jest znacząco utrudniona w tym państwie, a wszystko przez czas oczekiwania na rejestrację produktu trwającą od 8 miesięcy do 2 lat oraz konieczność przeprowadzania testów na zwierzętach, które z kolei są zabronione w krajach Unii Europejskiej. Pomocne w wejściu na ten rynek okazały się platformy internetowe takie jak eBay czy Amazon - to za ich pośrednictwem chińscy klienci mogą dokonywać zakupów polskich kosmetyków. Zainteresowanie naszymi produktami widać nie tylko w Chinach - w Korei, na Tajwanie czy w Hong Kongu popularność zyskują kosmetyki ziołowe i roślinne marki Elfa Pharm. Z kolei w lipcu w Malezji odbyły się targi kosmetyczne, na których zaprezentowało się aż 10 firm z Polski.

Odzieżowa ekspansja na Bałkany i Azję Centralną

Coraz lepiej za granicą radzą sobie również producenci odzieży, którzy docierają na nowe, egzotyczne rynki zbytu. Polska firma rodzinna o globalnych aspiracjach, https://www.lppsa.com/odpowiedzialnosc/globalna-marka-polska-firma, odpowiedzialna za takie marki jak Reserved, Sinsay czy Cropp, w ciągu ostatnich 12 miesięcy zdecydowała się na uruchomienie swoich sklepów w Izraelu, Kazachstanie oraz w Bośni i Hercegowinie. W przypadku pierwszego rynku udało się wprowadzić flagową markę firmy, czyli Reserved (obecna jest ona również w innych krajach Bliskiego Wschodu m.in. w Egipcie czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich) we współpracy z lokalnym partnerem. Decyzja ta okazała się hitem - o otwarciu pierwszego salonu pisały media na całym świecie, a towar znikł z półek w ciągu zaledwie jednego dnia. LPP realizuje swoją międzynarodową strategię również dzięki otwarciu salonu Reserved w kazachskim Ałmacie, jednak to jeszcze nie wszystkie działania w tym kraju, bo na koniec roku zapowiedziano otwarcie salonów innych brandów firmy, czyli House, Sinsay, Mohito i Cropp. 24. rynek, na którym zadebiutowała marka to Bośnia i Hercegowina - salon Reserved w Banja Luce pozwolił gdańskiemu przedsiębiorstwu przekroczyć magiczną liczbę stu sklepów na Bałkanach. Na tym nie koniec działań LPP w Europie Południowo-Wschodniej. Niedawno spółka informowała o planach uruchomienia pod koniec 2019 roku centrum dystrybucyjnego w Rumunii, które ma pomóc w rozwoju sprzedaży e-commerce na Bałkanach.

***

Na mniejszych i odleglejszych rynkach popularność zyskuje nie tylko krajowa odzież czy kosmetyki, ale także żywność. Polskie słodycze, np. marki Wedel, dostępne są w wielu regionach Europy, ale to Bakalland w ostatnim czasie zdecydował się na ekspansję zagraniczną za Wielką Wodę. Firma wprowadziła swoje bakalie i batony na rynek kolumbijski i, jak podkreśla, na razie dostępne są tam produkty uniwersalne, nietworzone specjalnie z myślą o Kolumbii. To niejedyny sukces brandu, bo w ostatnim czasie zaczął on sprzedawać swoje przekąski, chociażby w Republice Południowej Afryki czy w Chinach. Jak więc widać, polscy przedsiębiorcy nie skupiają się tylko na Starym Kontynencie i coraz śmielej inwestują na całym świecie.