Sekret z Florencji. Co ukrywali toskańscy mnisi?
Podczas przeglądania archiwów apteki przy klasztorze San Marco w sercu Florencji natrafiono na pożółkłą ulotkę reklamującą „wzmacniający eliksir winny”. Dokument, datowany na połowę XIX wieku, opisuje miksturę sporządzaną z liści koki oraz orzechów koli – dwóch składników, które kilkadziesiąt lat później stały się podstawą receptury amerykańskiej coli.
Ulotka nie tylko prezentuje skład, ale także wskazuje na przeznaczenie trunku. Eliksir miał łagodzić objawy fizycznego i psychicznego wyczerpania, bóle głowy oraz osłabienie związane z wiekiem lub intensywnym wysiłkiem. Przeor klasztoru, Manuel Russo, przyznaje, że napój był jednym z najlepiej sprzedających się specyfików w aptece prowadzonej przez dominikanów.
Zioła z Ameryki, przepis z Europy. Jak powstał eliksir z Toskanii?
Zgodnie z odkrytą recepturą, do przygotowania eliksiru wykorzystywano 30 gramów orzechów koli oraz 10 gramów boliwijskich liści koki. Całość zalewano litrem mieszanki alkoholowej. Jak podają źródła klasztorne, surowce trafiały do Toskanii dzięki misjonarzom powracającym z Ameryki Południowej.
Kto był pierwszy? Włoscy zakonnicy kontra amerykański aptekarz
Taki skład zadziwiająco przypomina recepturę, którą pod koniec XIX wieku opracował amerykański aptekarz John Pemberton. To właśnie on, łącząc ekstrakty roślinne, stworzył napój znany dziś na całym świecie. Początkowo także on zawierał alkohol i był reklamowany jako tonik na różne dolegliwości, zanim – w wyniku wprowadzenia prohibicji w Stanach Zjednoczonych – alkohol zastąpiono wodą i syropem cukrowym.
Ściśle strzeżona receptura. Mity i fakty o kultowym napoju
Historia Coca-Coli od zawsze była owiana tajemnicą. Dokładna receptura napoju, która przekształciła się z „Pemberton’s French Wine Coca” w znaną dzisiaj colę, jest pilnie strzeżona przez producenta. Według oficjalnych informacji, zna ją jedynie wąskie grono osób, a ich tożsamość objęta jest ścisłą tajemnicą.
Co kilka lat pojawiają się doniesienia o rzekomym odgadnięciu oryginalnej formuły, jednak żadna z nich nie została potwierdzona. Wokół receptury narosło wiele mitów, w tym ten o dwóch osobach, które nigdy nie podróżują razem samolotem, by nie narazić firmy na utratę tajemnicy.