RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Co dzieje się z sercem po porażeniu piorunem? Wyjaśniają badacze z UJ

Opracowanie: Publikacja: Poniedziałek, 3 sierpnia (23:51)

Masowe porażenia piorunem są niezwykle rzadkie, a wydarzenie z 2019 roku, kiedy piorun uderzył w metalowy krzyż na szczycie Giewontu i poraził ponad 130 osób, było bezprecedensowe. W oryginalnej pracy opublikowanej właśnie w „Communications Medicine” (Nature Portfolio) naukowcy z UJ CM, we współpracy z TOPR oraz badaczami z zagranicy, przeanalizowali związek między mechanizmem porażenia piorunem a uszkodzeniem mięśnia sercowego. Wnioski pozwolą usprawnić diagnostykę i opiekę nad ofiarami porażeń piorunem.

Co dzieje się z sercem po porażeniu piorunem? Wyjaśniają badacze z UJ
Wyniki badania przeprowadzonego w UJ CM mogą m.in. pomóc w lepszym rozumieniu obrażeń po porażeniu piorunem, zwłaszcza w warunkach górskich /Shutterstock
  • W 2019 roku piorun uderzył w metalowy krzyż na szczycie Giewontu, porażając ponad 130 osób, co było bezprecedensowym zdarzeniem w polskich Tatrach; cztery osoby zginęły, a pozostali trafili do szpitali z różnymi obrażeniami.
  • Badacze z Uniwersytetu Jagiellońskiego, TOPR i naukowcy zagraniczni przeprowadzili szczegółową analizę mechanizmów porażenia piorunem i ich wpływu na uszkodzenie mięśnia sercowego, wykorzystując niezależne rekonstrukcje zdarzenia i dane medyczne.
  • Wyniki opublikowane w „Communications Medicine” wykazały, że u prawie połowy poszkodowanych występowało podwyższone stężenie troponiny – markera uszkodzenia serca, szczególnie u osób doświadczających bezpośredniego uderzenia pioruna lub wyładowania bocznego, co pozwoli na lepszą diagnostykę i opiekę medyczną.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

W sierpniowe popołudnie 2019 roku spokojna wycieczka na Giewont w ciągu kilku sekund zamieniła się w jedną z największych tragedii w historii polskich Tatr. Piorun uderzył w metalowy krzyż na szczycie, a jego energia poraziła ponad 130 osób. Cztery z nich zginęły, pozostali trafili do szpitali z obrażeniami o bardzo różnym charakterze.

Poszkodowani byli narażeni na różne mechanizmy porażenia: bezpośrednie uderzenie, przeskok boczny albo przepływ prądu po powierzchni ziemi. Lekarze i naukowcy zastanawiali się, dlaczego jedni odnieśli niewielkie obrażenia, a u innych doszło do poważnego uszkodzenia organizmu.

Zespół badaczy z Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum, we współpracy z ratownikami TOPR i naukowcami z zagranicy, przedstawił odpowiedź na jedno z najważniejszych pytań: 

Jak mechanizm porażenia piorunem wpływa na uszkodzenie mięśnia sercowego?

Istotnym elementem pracy była niezależna rekonstrukcja zdarzenia. Jeden zespół odtwarzał lokalizację poszkodowanych na Giewoncie, drugi klasyfikował mechanizmy obrażeń, a trzeci odpowiadał za analizę pozostałych danych medycznych i statystykę. Dopiero połączenie tych niezależnych analiz pozwoliło opisać zależność między miejscem ekspozycji, mechanizmem porażenia i stopniem uszkodzenia mięśnia sercowego.

W oryginalnej publikacji, która ukazała się właśnie w „Communications Medicine”, należącego do prestiżowej rodziny czasopism Nature, wykazano, że u prawie połowy badanych po porażeniu piorunem występowało podwyższone stężenie troponiny – markera uszkodzenia mięśnia sercowego: najwyższe wartości troponiny obserwowano u osób narażonych na bezpośrednie uderzenie pioruna lub tzw. wyładowanie boczne (side flash). U 45,8% poszkodowanych, stężenie troponiny przekraczało górną granicę normy. 

Najwyższe wartości obserwowano u osób narażonych na bezpośrednie uderzenie pioruna lub tzw. wyładowanie bezpośrednie lub boczne (direct strike/side flash). W tej grupie mediana stężenia troponiny wynosiła 25,6 ng/l, w porównaniu z 10,7 ng/l u pozostałych osób. W analizie wieloczynnikowej ten mechanizm był jedynym niezależnym predyktorem wzrostu troponiny.

Skala uwolnienia troponiny była wyraźnie większa niż po kardiowersji elektrycznej i zbliżała się do wartości opisywanych po wielokrotnych wyładowaniach defibrylatora u pacjentów z tzw. burzą elektryczną lub po ekstremalnym wysiłku, takim jak maraton. Różnica polega jednak na tym, że w przypadku pioruna ogromny ładunek elektryczny przechodzi przez ciało w czasie liczonym w milisekundach, a nie w ciągu wielu minut lub godzin.


Źródło: Materiały prasowe
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: