Reklama

  • Jacek Rostowski: Wstępuję do PO - jak się jest ministrem, to się należy do partii

    Środa, 6 stycznia 2010 (08:02)

    Nie widzę siebie w roli premiera. Rostowski-szef rządu to fikcja polityczna - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Jacek Rostowski. Minister finansów zapowiedział, że będzie walczył o obniżenie składek do OFE. Zastanawia się też, czy pozwolić PSL rozłożyć dług wobec Skarbu Państwa: Muszę kierować się literą prawa, zbadam wnikliwie tę sprawę - dodał.

    Zdjęcie

    Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Konrad Piasecki: Panie ministrze, gratulujemy nagrody. Zaskoczenie?

    Jacek Rostowski: Tak, dość duże, nawet bardzo duże.

    Konrad Piasecki: Dowód mało pedagogiczny, że czasami jazda na gapę może się opłacać. Ekonomiczna jazda na gapę.

    Jacek Rostowski: Znaczy, ja bym jednak spierał się z takim stwierdzeniem, że dobre wyniki Polski były skutkiem tego, co robiono w innych krajach, to widać tak samo na przykładzie Czech czy Szwecji, gdzie wyniki były dużo gorsze.

    Konrad Piasecki: Tak, ale my wydawaliśmy mniej, oni wydawali więcej, a my z tego jakieś zyski czerpaliśmy.

    Jacek Rostowski: Na Zachodzie więcej wydawali, popełniali ten błąd. Oczywiście z tym bym się zgadzał, że mieliśmy lepsze wyniki dzięki temu także.

    Konrad Piasecki: Ale to nie wieść o nagrodzie sprawiła, że porzucił pan stan bezpartyjności?

    Jacek Rostowski: Nie, bo o nagrodzie nie wiedziałem wtedy.

    Konrad Piasecki: Kiedy pan wstąpił do Platformy? Przeczytałem o tym w „Polityce” i zaskoczyło mnie to.

    Jacek Rostowski: Złożyłem o wstąpienie jakieś dwa miesiące temu.

    Konrad Piasecki: Platforma będzie pierwszą partią w pańskim życiu?

    Jacek Rostowski: Nie, przedtem byłem członkiem Partii Konserwatywnej, torysowskiej, w Wielkiej Brytanii.

    Konrad Piasecki: Torysem brytyjskim?

    Jacek Rostowski: Byłem torysem brytyjskim.

    Konrad Piasecki: A co skłoniło pana do wejścia do Platformy? Ambicje polityczne?

    Jacek Rostowski: Nie. Myślę, że jak się jest ministrem w rządzie dwóch partii, to jest naturalne i z nominacji jednej to jest naturalne, że się do tej partii należy. Tak jest w dojrzałych demokracjach europejskich.

    Konrad Piasecki: A uznał pan, że jako człowiek partyjny będzie pan miał większą siłę przebicia w rządzie, w partii?

    Jacek Rostowski: Nie o to chodziło. Nie o to.

    Konrad Piasecki: Nie jest to pierwszy krok do fotela premiera?

    Jacek Rostowski: Nie, bynajmniej.

    Konrad Piasecki: Jarosław Gowin mówił w tym studiu dwa dni temu, że Jacek Rostowski jako kandydat na premiera to dobry pomysł.

    Jacek Rostowski: To bardzo miło. Ja bardzo lubię Jarosława Gowina, ale takich ambicji nie mam.

    Konrad Piasecki: Nie widzi pan siebie w tej roli?

    Jacek Rostowski: Absolutnie nie.

    Konrad Piasecki: Ale jakby partia, a teraz już pańska partia powiedziała „prosimy, wskazujemy”, to by pan powiedział „nie”?

    Jacek Rostowski: Jest to fikcja polityczna. Absolutnie.

    Konrad Piasecki: Bardziej pan w tej roli widzi Jana Krzysztofa Bieleckiego?

    Jacek Rostowski: Proszę pana, mamy premiera, bardzo dobrego, powiedziałbym świetnego…

    Konrad Piasecki: Ale będą wybory prezydenckie i wszyscy wiemy, że Donald Tusk w nich wystartuje.

    Jacek Rostowski: Tak, ale myślę, że ta decyzja będzie podjęta później i naprawdę nie ma co specjalnie dzisiaj nad nią się zastanawiać.

    Konrad Piasecki: Panie ministrze, czy pan się ostatecznie rozstał z myślą o obniżeniu składek dla otwartych funduszy emerytalnych?

    Jacek Rostowski: Nie.

    Konrad Piasecki: Cały czas ten pomysł jest na stole?

    Jacek Rostowski: Jak najbardziej.

    Konrad Piasecki: Premier się do niego zdystansował, minister Boni powiedział wprost: „ta idea nie wejdzie w życie”, a pan mówi: „wejdzie, wejdzie”?

    Jacek Rostowski: Nie zauważyłem, żeby premier się zdystansował. Jeśli chodzi o ministra Boniego, to mamy tutaj spory w tej sprawie, nie zgadzamy się, ale myślę, że zgadzamy się co do tego, że jest kilka kluczowych problemów w tym obszarze, które trzeba rozwiązać.

    Konrad Piasecki: Ale to jest tak, że pan jeszcze z minister pracy będzie namawiał premiera, czy pan uważa, że ten pomysł musi jakoś przeewoluować, zostać zmieniony, żeby premiera był w stanie przekonać?

    Jacek Rostowski: Nie, nie chodzi o przekonywanie premiera. Ten pomysł nie rozwiązuje wszystkich problemów, na przykład nie rozwiązałby problemu ułatwienia nam spełnienia kryteriów z Maastricht i przystąpienia do strefy euro. Nie rozwiązałby problemu niskiej rentowności funduszy pieniędzy, środków, które są składane przez składkowiczów OFE. Więc on nie rozwiązuje wszystkich problemów, a potrzebujemy rozwiązania, które byłoby całościowe.

    Konrad Piasecki: Ale deklaruje pan i deklaruje „będę walczył o tę obniżkę”?

    Jacek Rostowski: W tej chwili co do problemów wszyscy się zgadzamy, że istnieją poważne problemy. I musimy znaleźć te rozwiązania, które by na te wszystkie problemy odpowiedziały. I zobaczymy, jaka w końcu wyjdzie konstrukcja, która pozwoli to zrobić. Są dwie propozycje rozwiązania tych problemów – pani minister Fedak i moja oraz propozycja niektórych ekonomistów, którzy mówią, żeby przedefiniować dług itd.

    Konrad Piasecki: Pan mówi, że to nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale drogę do euro by to ułatwiło?

    Jacek Rostowski: Drogę do euro w pewnej mierze by to ułatwiło. Ważny jest także dodatkowy element, że bez takiej zmiany mamy stale narastający dług publiczny.

    Konrad Piasecki: Jeśli chodzi o euro dziś, to obowiązującą datą jest 2015?

    Jacek Rostowski: Nie ma obowiązującej daty.

    Konrad Piasecki: Datą ambitną, przyjętą po cichu.

    Jacek Rostowski: Datą, którą uznajemy, że jest realna, ale nie jest to cel jako taki. Mamy dzisiaj inne ważniejsze problemy – uporządkowania finansów publicznych.

    Konrad Piasecki: A żeby uporządkować te finanse publiczne, to nie lepiej już dzisiaj zacząć reformować emerytury mundurowych, reformować KRUS, wprowadzić podatek dla rolników? Bo to byłyby elementy, które w kolejnych latach tę drogę do euro znacznie by nam ułatwiły.

    Jacek Rostowski: . Ja bym powiedział tak – absolutnie nie jestem rzecznikiem, stronnikiem podjęcia działań czysto symbolicznych – proponowania reform, które zostaną zawetowane przez prezydenta. Tam, gdzie możemy działać, żeby naprawić finanse publiczne – emerytury pomostowe, które wprowadziliśmy, które zaoszczędziły prawie 27 proc. PKB, obniżyły ukryty dług publiczny o taką kwotę; pakiet oszczędnościowy na początku zeszłego roku… Bardzo szeroko zakrojony program prywatyzacji, twardy budżet na 2010 rok. Tam, gdzie mamy siłę sprawczą, wprowadzamy te działania, które porządkują, naprawiają finanse publiczne. A nie ma co proponować rozwiązań, które nie przejdą.

    Konrad Piasecki: Ale żaden z tych pomysłów w związku z tym w tym roku, przed wyborami nie ujrzy światła dziennego?

    Jacek Rostowski: Myślę, że niektóre mogą. Są takie propozycje. Musimy zdać sobie sprawę jeszcze z jednego – działania, które będą naprawdę efektywne, jeśli chodzi o finanse publiczne, to są takie, które na przestrzeni 5-10-15 lat poprawią je w sposób zasadniczy. I myślę, że niektóre z takich działań, które są mniej efektowne, będziemy mogli już przedstawiać w naszym programie konsolidacji finansów publicznych i rozwoju.

    Konrad Piasecki: Pozwoli pan PSL-owi rozłożyć dług wobec Skarbu Państwa?

    Jacek Rostowski: To jest poważna decyzja administracyjna, z różnymi aspektami prawnymi, które w tej chwili badamy.

    Konrad Piasecki: Pan duchowo, uczuciowo, jest raczej na tak czy raczej na nie?

    Jacek Rostowski: To nie jest kwestia - duchowo czy uczuciowo. W tej sytuacji jestem organem administracji państwowej. I jako organ muszę się kierować literą prawa i tak będę robił.

    Konrad Piasecki: Ale nie wyklucza pan tego.

    Jacek Rostowski: To nie jest wykluczone przez prawo i będę musiał wnikliwie tę sprawę przebadać.

    Odtwarzacz audio wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Wywiady

    RMF FM - newsroom

Skomentuj artykuł: Jacek Rostowski: Wstępuję do PO - jak się jest ministrem, to się należy do partii

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.