-
Gowin: Wiatr wieje nam w oczy, reforma emerytalna nawet z nihilistami
Wtorek, 21 lutego (08:02)"Ta kadencja to szybki marsz do przodu, nie ma mowy o uśpieniu. Bez względu na sondaże, ten rząd pójdzie na zwarcie z najsilniejszymi" - mówi gość Kontrwywiadu RMF FM Jarosław Gowin. "W dobrych sprawach jestem gotowy głosować z każdym, nawet z Palikotem. Palikota uważam za politycznego nihilistę, ale w sprawie tak fundamentalnie ważnej, jak reforma emerytalna, liczę na głosy poparcia, nawet nihilistów. Sojuszników będziemy szukali wszędzie" - zapowiada.
Konrad Piasecki: Pełen obaw przed rozmową z premierem?
Jarosław Gowin: Nie. Myślę, że każdy z ministrów jest gotów na tę rozmowę z marszu.
Ale pan się gotuje raczej na ciężką przeprawę i odpytywanie, czy taką formalną celebrę?
Ja się przygotowuję na poważną, merytoryczną dyskusję o problemach resortu sprawiedliwości. Chciałbym, żebyśmy poruszyli też tematy, które wykraczają poza mój resort, czyli to wszystko, co ma związek z deregulacją, z poszerzaniem wolności gospodarczej.
Wróży pan, że czyjaś głowa zostanie podczas tego przeglądu resortów ścięta?
Rząd powinien mieć charakter autorski. Decyzja należy tutaj do pana premiera, chociaż nie ukrywam, że byłbym zaskoczony, gdyby już teraz nastąpiły jakieś decyzje personalne. Ale oczywiście, tak, jak powiedziałem, każdy z ministrów jest w każdej chwili do dyspozycji premiera. Również w tym sensie, o który pan teraz pyta.
Ale w kościach pan czuje, że taka ucieczka do przodu w postaci cięcia głów jest możliwa już dzisiaj? Po niespełna 100 dniach rządzenia?
Po raz kolejny odpowiadam, że to jest pytanie pod adresem premiera, natomiast nie sądzę, żeby premier patrzył na rząd w kategorii ofiar do wyrzucania z sań goniącym nas wilkom.
Bo premier najwyraźniej próbuje jakiejś ucieczki do przodu przy sytuacji, w której - przyzna pan - nie wychodzi Platformie rządzenie.
Słowo "ucieczka" nie jest słowem właściwym. Raczej szybki marsz do przodu, czyli szybkie, głębokie reformy. To jest to, po co zostaliśmy po pierwsze wybrani po raz drugi przez Polaków, po drugie ten rząd ma taki, a nie inny charakter i taki, a nie inny program.
Szybki marsz do przodu w obliczu sytuacji, w której rządzenie nie wychodzi Platformie.
Nie powiedziałbym, że nie wychodzi.
Ale źle to wszystko wygląda.
Proszę mi wskazać jakieś poważne błędy, które obciążają konto tego rządu.
ACTA, zła ustawa refundacyjna, źle przygotowana, źle wprowadzana, różne historie ze Stadionem Narodowym - też nie przysparzają wielkiej chwały rządowi.
Po kolei. ACTA - niewątpliwie błąd, ale powiedzmy sobie też szczerze: jak się przyjrzeć negocjacjom i tym materiałom, które już zostały ujawnione, to rząd w poprzedniej kadencji dobrze zdawał sobie sprawę z tego, jakie niebezpieczeństwa z tym się wiążą. Natomiast błąd nastąpił na styku...
Można było szybciej przejrzeć na oczy przynajmniej.
... na styku pierwszej i drugiej kadencji rządów Platformy. Natomiast jeżeli chodzi o Stadion Narodowy czy jeżeli chodzi o ustawę refundacyjną, uważam, że obecnie ministrowie robią wszystko, co w ich mocy, żeby w obu tych obszarach naprawić zaniedbania.
Chciałby pan powiedzieć, że płacą za grzechy poprzedników?
Nie, nie chcę tak powiedzieć.
Poprzednicy to też z Platformy Obywatelskiej.
Nie chce tak powiedzieć, bo każdy z nas jest odpowiedzialny za obszar, który został mu powierzony. Ale uważam, że ani pani minister Mucha, ani pan minister Arłukowicz nie mają na swoim koncie działań, które by uzasadniały skalę ataku, zwłaszcza na panią minister.
To jaką ocenę Jarosław Gowin wystawiłby rządowi za pierwszych sto dni?
Nie jestem od wystawiania cenzurek. Mam świadomość, że wiatr wieje nam ostro w oczy.
Bo zwycięstwo was rozleniwiło i uśpiło?
To zupełnie nie.
I tym wiatrem dostaliście po oczach?
To zupełnie nie. Ja pracuję od 8 rano do 22 i sądzę, że pozostali ministrowie co najmniej równie ciężko. O rozleniwieniu w ogóle nie ma mowy.
A nie boi się pan, że Tusk się już trochę znużył, opatrzył, że jego sztuczki przestały działać?
To nie jest kategoria sztuczek. To nie jest kategoria, w której ja bym chciał patrzeć.
To inaczej, nie sztuczki ale schematy działania. Albo sobie posypuje głowę popiołem, albo toczy groźnym wzrokiem, albo zrobi przegląd ministrów. Ludzie to już wszystko znają, bo przez 4 lata to przerabiali.
Nawet jeżeli skoncentrować się na tym wymiarze polityki, który określany jest mianem PR-u politycznego, marketingu politycznego, czyli tego, co pan nazywa sztuczkami, to to będzie zupełnie inna kadencja. W tej kadencji z pracy będą nas rozliczali za konkretne działania, w tym także za bardzo trudne i bardzo niepopularne społecznie reformy.
I w tych trudnych i niepopularnych reformach nadzieja na odbicie, sondażowe przynajmniej?
Ja uważam, że te reformy trzeba przeprowadzić niezależnie od tego, jakie skutki sondażowe one przyniosą. Są rzeczy do zrobienia w Polsce. Rząd zderzaków, rząd, który pójdzie na zwarcie nawet z najsilniejszymi grupami interesów, po to, żeby przeprowadzić zmiany, które często były odkładane od wielu, wielu lat.
Pytanie tylko, czy będzie je z kim przeprowadzać, bo PSL takiej reformie emerytalnej mówi coraz twardsze nie.
To jest oczywiście dobre pytanie. Będziemy w tej sprawie szukali sojuszników wszędzie.
Łącznie z Palikotem?
Wszędzie.
Nie brzydziłoby pana przegłosowanie ustawy emerytalnej razem z Palikotem?
W dobrych sprawach jestem gotów głosować z każdym. Osobna sprawa to pytanie o ewentualną koalicję.
Nawet z diabłem.
Aż tak, powiedziałbym dramatycznie, nie postrzegam Janusza Palikota, chociaż uważam go za politycznego nihilistę. To co ostatnio powiedział o tym, że powinniśmy się wyrzec polskości, to jest kolejny przykład kierunku ewolucji, z którym ja nie chcę mieć nic wspólnego. Ale w sprawie tak ważnej, fundamentalnie ważnej, jak reforma emerytalna, liczę na głosy poparcia z każdej strony.
Nawet nihilistów?
Nawet nihilistów.
A wierzy pan w wejście Schetyny do rządu?
To jest, po raz kolejny mówię, pytanie do Donalda Tuska. On ma narzędzie do tego, żeby kształtować rząd, charakter autorski rządu.
To inaczej zapytam. Czy Schetynie by się opłacało wejście do rządu?
Grzegorz Schetyna, znam go dobrze, na pewno nie patrzy na swoją przyszłość polityczną w kategoriach tego, co by mu się opłacało, co nie. On patrzy w kategoriach zadania do wykonania. Jeżeli Donald Tusk będzie widział w Grzegorzu Schetynie człowieka, któremu należy w tym momencie powierzyć ważne zadanie, to jestem pewien, że Schetyna nie zawaha się ani przez sekundę.
A Schetynie nie byłoby lepiej czekać na taki moment, w którym będzie mógł odegrać rolę Brutusa?
Teraz patrzy pan na polityków może nie jak na nihilistów, ale na takich graczy cynicznych. Ani Donald Tusk, ani Grzegorz Schetyna takimi cynicznymi graczami nie są.
Czyli na Brutusa się Schetyna nie nadaje?
To jest oczywiście pytanie inne. Co robi Cezar? W tej chwili Cezar przeprowadza głęboką reformę Polski i tak długo, jak długo to jest rząd reformatorski, to jestem przekonany, że wszyscy w Platformie, a już w szczególności Grzegorz Schetyna, będą za tym rządem stali murem.
Kolejny sprzeciw PSL-u, tym razem wobec pańskiej decyzji - likwidacja sądów. Pan jest zdeterminowany, żeby to zrobić?
Po pierwsze, to nie jest likwidacja, tylko przekształcenie, to znaczy dołączenie w sensie administracyjnym tych małych sądów do większych po to, żeby osiągnąć efekt większej elastyczności kadr. Natomiast ja jestem zdecydowany to zrobić w tej sprawie. Odpowiednie rozporządzenie czeka na mój podpis.
I pan je podpisze?
Ja je podpiszę, bo jestem odpowiedzialny, nie za dobre samopoczucie koalicjanta, jestem odpowiedzialny za to, żeby sądy w Polsce sądziły sprawiedliwie, ale także sądziły szybko.
Czyli dla takiego sądu w Bochni na przykład nie ma żadnej nadziei?
Nie chcę wypowiadać się na temat konkretnych sądów. Jesteśmy w trakcie ostatniej fazy konsultacji społecznych, nawiasem mówiąc tych konsultacji społecznych, to może warto żeby pan redaktor tak krytyczny czasami wobec naszego rządu i tak dociekliwy, np. w sprawie III ligi hokeja, ale żeby pan się zainteresował tym, jak głębokie, jak szerokie są konsultacje prowadzone przez Ministerstwo Sprawiedliwości.
Pytam o Bochnię, bo z Bochni dostaję maile w obronie tego sądu.
Ja dostaję maile, listy, petycje z ponad setki miast w Polsce. Rozmawiamy ze wszystkimi, również z obrońcami sądów w Bochni.
Artykuł pochodzi z kategorii: Kontrwywiad
-




















Wasze komentarze (14)
1. Zmiejszyć sejm o ok 50% a senatem do 34 senatorów po dwóch z województwa.
2. Zmniejszyć władze samorządowe i ilość radnych o 50% na początek
3. Zmniejszyć prowizję miesięczną OFE a za to raz do roku odprowadzać premię procentową od wypracowanych zysków - zwiększy to efektywność naszego kapitalu emerytalnego i zmotywuje OFE do aktywności na polskim rynku kapitałowym.
4 Cyfryzacja ZuS powinna uszczuplić ich szeregi do Jednego Warszawskiego centrum obliczeniowego i po 5 Referentów w dotychczasowych placówkach, a wolne powierzchnie biurowe do wynajęcia.
4. Ograniczyć premie menadżerskie do wysokości 300% poborów miesięcznych w naliczeniu na cały kontrakt.
Pieniądze były na funduszu rezerwy demograficznej bo zostawał nadmiar gotówki jako ,że emerytów do tej pory było szęść razy mniej mniej niż płacących składki .
Ale jak się do kasy dorwą takie dwa osły jak Tusk z Rostowskim to efekt jest tylko taki.- Dlaczego osły to za chwilę poniżej .
Podwyżka wieku emerytalnego to nic innego jak próba odsunięcia w czasie konieczności wypłacania emerytur a wiadomo ,że przez ten czas przynajmniej milion tych ludzi umrze i do tego umrze trochę aktualnych emerytów więc obciążenie zmaleje.
To dlatego Tusku jest taki zdeterminowany i podejrzewam ,że obecna "reforma w służbie zdrowia" też ma na celu spowodowanie jak największej śmiertelności wśród ludzi starych , chorych obłożnie i przewlekle bo on są najkosztowniejsi.
No i teraz dlaczego osły - dlatego ,że do tej pory ludzie odchodzili na emerytury i wolno bo wolno ale młodzi wchodzili na rynek pracy .
Teraz od 2013 zablokują wszelkie odejścia więc zakorkują rynek pracy na amen.
Reforma przewiduje od 2013 dodawanie jednego miesiąca pracy na każde trzy miesiące roku zatem ktoś kto nabędzie w dniu 31 grudnia 2013 r. prawo do emerytury bedzie musiał dopracować cztery miesiące w roku 2014 , ale: zanim dopracuje cztery miesiące to w myśl tej ustawy dojdzie mu jeszcze jeden miesiąc i kilkanaście dni .
tak to wynika z projektu .
Ci dwaj doprowadzą do tego ,że kilka milionów osób pozostanie bez środków do zycia co najmniej kilka lat .
Ja wiem ,że zasiłki dla nich to 1/3 emerytury więc i tak Skarb Państwa "zaoszczędzi" .
ale takiego diabelskiego pomysłu to Hitler z Himmlerem by nie wykombinowali