Reklama

  • Polacy we Francji niczym w "obozie pracy"

    Piątek, 11 października 2013 (07:50)

    „Jesteśmy wyzyskiwani, prawie nic nie zarabiamy. Zostaliśmy oszukani, żyjemy w koszmarnych warunkach ze szczurami. Nie mamy odpowiedniej opieki lekarskiej po wypadkach – pomóżcie nam!” Taki apel otrzymaliśmy z La Chapelle d’Angillon we Francji, gdzie Polacy pracują przy zbiorze jabłek. Zostali tam wysłani przez wrocławską agencję pracy Eurokontakt, której dewiza brzmi „Otwarte drzwi do Europy”. Na miejsce udał się nasz specjalny wysłannik Marek Gładysz.

    Zdjęcie

    W takich warunkach mieszkają Polacy pracujący przy zbiorze jabłek /Marek Gładysz /RMF FM
    W takich warunkach mieszkają Polacy pracujący przy zbiorze jabłek
    /Marek Gładysz /RMF FM

    Grupa kilkudziesięciu Polaków zakwaterowana została na terenie, który można podzielić na dwie części. W pierwszej - usytuowanej najbliżej drogi - znajduje się budynek, w którym warunki zakwaterowania są dobre. Tam mieszkają m.in. opiekunowie całej grupy - również Polacy. Oni zarabiają podobno dobrze, pracują na "godzinówkę", ale nie są zbyt skłonni do rozmów. Proszę skończyć nagrywanie! Wszelkie pytania proszę kierować bezpośrednio do firmy Eurokontakt we Wrocławiu! - ostrzega naszego dziennikarza jeden z opiekunów.

    Dramat zaczyna się dużo dalej od drogi, w budynku, gdzie mieszkają pracownicy zbierający jabłka na akord. Ci, z którymi udało się porozmawiać Markowi Gładyszowi, twierdzą, że zostali oszukani przez wrocławską agencję. Mówią, iż obiecywano im 50 euro dniówki, a w ostatniej chwili umowy zostały zmienione w taki sposób, że w ogóle nie zdali sobie z tego sprawy. Pierwsi ludzie, którzy przyjechali tutaj, mieli dostać umowy na pracę na godzinę. Dosłownie godzinę przed wyjazdem dostali puste kartki do podpisania. Powiedziano im, że zmienione zostaną tylko nieznaczące szczegóły. Podpisali te puste kartki, bo już czekał autokar, za który każdy z nich zapłacił 390 złotych. Było za późno, żeby się wycofać - wyjaśnił wysłannikowi RMF FM Markowi Gładyszowi jeden z Polaków. Nie dostali nawet kopii umów o pracę, nie pozwolono im też fotografować żadnych dokumentów.

    Dopiero na miejscu miało się okazać, że Polacy mają pracować na akord. Twierdzą, że zarabiają w ten sposób średnio 3 euro na godzinę, ale jak ktoś pracuje wolniej, to może zarobić 2 euro. Tłumaczą, że od tego odliczane są opłaty za zakwaterowanie, zużywany prąd i wodę. Sami zapłacili za przyjazd do Francji i muszą zagwarantować sobie na miejscu wyżywienie. Niektórzy alarmują, iż przymierają głodem. Raz dostaliśmy jakąś zaliczkę, ale później zabrakło nam na jedzenie, bo na kolejne pieniądze mamy czekać tygodniami. W tym momencie nie mam co jeść. Muszę pożyczać pieniądze albo jeść po prostu jabłka, które zbieram. Chodzimy też na grzyby, bo musimy jeść to, co znajdujemy. Jemy praktycznie jedną kromkę chleba dziennie, na obiad jakieś grzyby i to wszystko - mówi jeden z rozmówców Marka Gładysza. Niektórzy twierdzą, że nie będą mieli za co wrócić do Polski.

    W budynku, w którym mieszkają Polacy jest wilgoć, pleśń, szczury, ledwo funkcjonujące zbiorowe toalety i śmierdzące materace. Szczury wychodzą wieczorem i w nocy, mają 30-40 centymetrów. Nigdy jeszcze nie widziałem tak dużych. Mam nadzieję, że nikogo nie pogryzą, bo może być problem. Materace śmierdzą tak, jak przepocone skarpetki po tygodniu. Musimy otwierać okna na noc, bo mamy do wyboru albo spać w smrodzie albo spać w zimnie. Wybieramy spanie w zimnie. Wszędzie tynk odpada od ścian, jest wilgoć i pleśń - pokazuje Markowi Gładyszowi jeden z sezonowych pracowników. Kiedy pada deszcz, woda przecieka przez sufit w ledwo funkcjonujących łazienkach i ubikacjach, dlatego ciągle jest tam błoto. Można też zostać porażonym prądem, bo woda zalewa sufitowe lampy.

    Brud, smród i szczury. Tak mieszkają Polacy pracujący we Francji

    liczba zdjęć: 35

    Polacy alarmują, że nie mają często należytej opieki lekarskiej w razie wypadków przy pracy, choć większość z nich zapłaciła nawet za dodatkowe ubezpieczenia. Twierdzą, że przysługuje im tylko jedna wizyta lekarska - a później "lecz się sam i wracaj do Polski za własne pieniądze". W sadzie mamy bardzo niestabilne drabiny, z których spadło już wiele osób. Dziewczyna spadła z drabiny, miała złamane żebro, a później wyszły jej jakieś problemy z nerkami. Eurokontakt raz podwiózł ją do szpitala i nic więcej. Przez dwa tygodnie czekała na pieniądze od biura na powrót do domu. Nie dostała ich i musiała wrócić na własną rękę - mówi jeden z robotników. Inny opowiada, że nie miał żadnej pomocy lekarskiej. Też spadłem z drabiny i nikt się mną nie zajął. Żadnej opieki lekarskiej. Sam się musiałem leczyć, robiąc m.in. zimne okłady. Ciągle kuleję i nie wyrabiam tej normy, co wcześniej - podkreśla.

    Czują się oszukani

    Wielu pracowników, z którymi rozmawiał Marek Gładysz, czuje się oszukanych przez firmę Eurokontakt. Sprawiają też wrażenie zastraszonych. Być może dlatego, że nie znają francuskiego i żyją odcięci od świata na terenie gospodarstwa, które oddalone jest o 35 kilometrów od najbliższego miasteczka. Śpią w sypialni, do której każdy może wejść, bo nie ma zamka w drzwiach. Kiedy nie są nagrywani, otwarcie przyznają, że się boją. Opowiadają, że ktoś im powiedział w sadzie "żartem", że jak będą podskakiwać, to będą mieli "przestrzelone kolana". Nie chcą jednak powiedzieć, kto tak "żartował". Będę podskakiwał, to później znajdą mnie utopionego w jeziorze i co będę z tego miał? - mruczy jeden z Polaków.

    Część z robotników chciałaby natychmiast wyjechać, ale nie mają oni pieniędzy na podróż powrotną, a do tego za samowolne upuszczenie gospodarstwa grozi kara 200 euro. Inni nie chcą wyjeżdżać, bo według nich lepiej cokolwiek zarobić, niż nic. Pracownicy zakwaterowani w innych budynkach, którzy opłacani są za godziny pracy, są zadowoleni z warunków zatrudnienia. Ale to nie oni zwrócili się do RMF FM z prośbą o interwencję.

    Co na to firma Eurokontakt? Będziemy rozmawiać z przedstawicielami wrocławskiej firmy.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Tylko w RMF24

Skomentuj artykuł: Polacy we Francji niczym w "obozie pracy"

Wasze komentarze (96)

Dodaj komentarz
WIKTOR Z LYONU

~WIKTOR Z LYONU -

PRAWDA MOZNA SIE USTAWIC JAK SIE ZNA JEZYK I MA PAPIERY I PRACE TO TRAKTUJA JAK FRANCUZA PISZE CZYTAM I MOWIE BEZ AKCENTU POLSKIEGO PO FRANCUSKU W URZEDACH MI WPISYWALI NATIONALITE FRANCAISE NAWET KUPOWALEM AKCJE I OBLIGACJE PRZE BANK I SPORO ZARABIAM NA TAKICH OPERACJACH BANKOWYCH ZNAM GIELDE PARYSKA CAC 40 JAK PROFESIONALISTA

WIKTOR Z LYONU

~WIKTOR Z LYONU -

JA PRACUJE TYLKO PRZEZ FIRMY FRANCUSKIE JAK ADECCO RANSTAD SYNERGIE MAM PO 10 EURO NA GODZINE PRACA FIZYCZNA NP MAGAZINIER ALBO POMOC W KUCHNI ZARABIAM OKOLO 1500 EURO PONAD 6000 ZL Z TEGO POLOWE ODKLADAM MAM JUZ PIERWSZY MILJON ZLOTYCH NA KONCIE PO PARU LATACH LEGALNIE TUTAJ OD 2008 R Z KARTA POBYTU NA 10 LAT WAZNA DO 2019R CARTE DE SEJOUR REPUBLIQUE FRANCAIS

fajer

~fajer -

Ja też sie wybieram do franci po swoje żeczy ale bjore ze sobom piątke wachy i zapałki

koteczka29

koteczka29 -

Też pracowałam przez firmę EUROKONTAKT oszuści jak ich mało .Pracowałam za darmo .Do najbliższego sklepu mieliśmy 30km i trzeba był ludzi prosić aby nas zawiezli .Nie raz bywało że nie miałam co jeść. Jednym słowem OSZUŚCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie polecam naprawdę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

KaroOlo.

~KaroOlo. -

Witamy Państwa! Właśnie czytamy ten żałosny artykuł i w głowach nam się nie mieści co za bzdury są tu wypisane. Piszemy z La Chapelle gdzie zbieramy jabłka i artykuł mija się kompletnie z prawdą a zgłoszenie wyszło od ludzi , którym bardzo się nudziło a przyjeżdżając tutaj myśleli, że dostaną pięciogwiazdkowe apartamenty i pieniądze za patrzenie się na sady. My tutaj żadnych szczurów od początku pobytu nie widzieliśmy ale jak ktoś napije się taniego wina w dużej ilości to potem zamiast małych kociąt widzi ogromne szczury. Jak ktoś jest syfiarzem i po sobie nie potrafi posprzatac a dodatkowo robi pod siebie to niech się nie dziwi ,że jest brudno. P.S Jabłka są wyśmienite. Pozdrawiamy wielce uciemiężonych.

A.P. Eurokontakt

~A.P. Eurokontakt -

1. Zarobek w okresie od 16.09 do 28.09. 2013 r w miejscowości La Chapelle w przedziale kwot : 1.500 pln. – 2.600 pln. (dla kursu wymiany 1Euro=4,2 pln i początkowego okresu zbioru, który powinien wzrosnąć ) osiągnęło ok 50% uczestników wyjazdu 2. Agencja Pracy Eurokontakt potwierdza że warunki zakwaterowania są ciężkie ale są również najtańsze z możliwie dostępnych. Praca przy zbiorach owoców jest ekstremalnie ciężka i słabo płatna, ale nie wymaga żadnych szczególnych kwalifikacji. 3. Życzeniem zespołu Eurokontakt jest aby pracodawcy dawali pracę osobom niewykształconym płatną na najwyższym poziomie zapewniając dobre warunki bytowe. Mamy jednak wiedzę o rzeczywistości i nie możemy odmówić nawet najbardziej podłej oferty pracy, gdyż one dają realną wartość w postaci nawet nędznej ale zawsze wypłaty, osobom które tu i teraz nie maja za co przeżyć. Wierzymy że z czasem będzie tych ofert coraz mniej a propozycji w Polsce ze średnim wynagrodzeniem pow. 4000pln coraz więcej. 1. Zarobek w okresie od 16.09 do 28.09. 2013 r w miejscowości La Chapelle w przedziale kwot : 1.500 pln. – 2.600 pln. (dla kursu wymiany 1Euro=4,2 pln i początkowego okresu zbioru, który powinien wzrosnąć ) osiągnęło ok 50% uczestników wyjazdu 2. Agencja Pracy Eurokontakt potwierdza że warunki zakwaterowania są ciężkie ale są również najtańsze z możliwie dostępnych. Praca przy zbiorach owoców jest ekstremalnie ciężka i słabo płatna, ale nie wymaga żadnych szczególnych kwalifikacji. 3. Życzeniem zespołu Eurokontakt jest aby pracodawcy dawali pracę osobom niewykształconym płatną na najwyższym poziomie zapewniając dobre warunki bytowe. Mamy jednak wiedzę o rzeczywistości i nie możemy odmówić nawet najbardziej podłej oferty pracy, gdyż one dają realną wartość w postaci nawet nędznej ale zawsze wypłaty, osobom które tu i teraz nie maja za co przeżyć. Wierzymy że z czasem będzie tych ofert coraz mniej a propozycji w Polsce ze średnim wynagrodzeniem pow. 4000pln coraz więcej.

pawel gdynia

~pawel gdynia -

zespol z pol solarnych czeka na swoja pieniadze za prace tego lata nie przestrzegacie zadnych umow wiec po co te puste wyrywki tekstu

Ananke

~Ananke -

Do wiadomosci firmy : Minimalny ustawowy zarobek we Francji, przy 35 godzinnym tygodniu pracy wynosi brutto: 1430.22€ czyli jakies 1200€ netto (okolo 4800 zl).

belzebub

~belzebub -

z tego co jestam z ludzmi ktorzy tam byli euro kontakt nie wyplacil 8 osobom pieniedzy i jest wsród nich samotna matka ktora bez grosza wrócila do polski iniemiala za co wyprawic dziecka do szkoly a byla na przerywce jablek w lipcu 2013r a firma eurokontakt powiedziala ze francuz wstrzymał wynagrodzenie to sa sumy od jedej osoby 750 euro a tych osób jest kilka tak jak mi wiadomo pani ania o. bardzo sie ostatnio zrobiła pazerna na kase ale ja juz tez powiadomiłem odpowiednie media i to bedzie duza oi duza afera a teraz niech pani annie mąż pawnik pomoże hahhahhaahhaahahhahahahahahahaahhahahahaahahahahahahhahahahahahhahahahahaahhahaahahahahhaahahhaahahahahahahahahahaha

gosc

~gosc do ~Ananke Przejdź do posta -

1200 netto to masz przy 1800 brutto

(uciekinier)

~(uciekinier) -

fajnie tylko ze nic tkaiego eurokontakt nie mowil o warunkach mieszkalnych , o ciezkiej prayc na akord o nieurodzaju jablek . wyjechalem 30 wrzesnia (druga tura) wiedzieli o wszystkich warunkach . UWAZAJCIE NA TYCH OSZUSTÓW

Katrin

~Katrin -

Szanowni Panstwo, legalna najnizsza stawka godzinowa wynosi 9,53€. I tyle powinni Panstwi placic. Osobiscie powiadomie inspekcja pracy we Francji o istnieniu panstwa firmy i o bandyckich metodach dzialalnosci. Informuje, ze te osoby moglyby pracowac legalnie , na francuskich warunkach, a ie przechodzic przez Panstwa Intermim. Wiem co mowie, pracuje w Urzedzie Pracy we Francji i nienawidze takiego chamowatego dorobkarstwa. Pozdrawiam

Marcus

Marcus do ~Katrin Przejdź do posta -

To miło, że ktoś chce interweniować. Z mojego zeszłorocznego wyjazdu do Francji wynika, że nie tylko pośrednicy, ale również sami Francuzi nie przestrzegają francuskiego kodeksu pracy, szczególnie co do czasu pracy i przysługujących wyższych stawek. Na szczęście zawsze jest umowa, dawniej tak nie było, więc bardzo się pod tym względem poprawiło.

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
spirou

~spirou -

jabloneczke se posadzic lepiej na swojej wlasnej ziemi ilez to z niej pozytku

m

~m -

AUTOSAN , STOCZNIA bankrutują , LUDZIE W NIEGODNYCH ZA NIE GODNE WARUNKI PRACUJĄ U ZAGRANICZNYCH DOROBKIEWICZÓW CO DO TEJ PORY 15 to letnim mercem czy citroenem jeździli a teraz dzięki Polakom jeżdżą luksusowymi autami. Tak to dzięki polakom którzy uczą tych dorobkiewiczów za granicy chcąc się podlizać uczą Ich jak oszukiwać polaków . Panie premierze opanuj się niech nas frajerzy za granicy nie wykorzystują. właściciel z Biedronki został milionerem dzięki frajerom z polski i zwolnieniom z podatku prawdopodobnie a Społem prawnie znikło zamiast pomóc się rozwijać .

qaz

~qaz -

wydaje się, że naruszono tajemncę przedsiębiorstwa i narażono firmę na niepowetowane straty zarówno finansowe , jak i marketingowe, poprzez publiczne ujawnienie tajemnicy kontraktu oraz zachęcania pracowników firmy do "buntu" wobec pracodawcy, tylko dlatego, że niektorym członkom zespoły zbieraczy zabrakło kompetencji miękich, jak i twardych. np. wobec szczura. RMF pójdzie na sprzedaż. Żaden prawnik tego nie wybroni.

anonim

~anonim -

Polak dla polaka za granicą to największa ku..a Bylem już we Włoszech,teraz jestem w Belgii i wiem coś o tym Przykre ale niestety tak jest A co do firm załatwiających prace, ludzie nie jedzie za granice bez przetłumaczonej umowy i jej kopi