Takie pytanie pojawiło się 23 lata temu, kiedy to wraz z Zygmuntem Berdychowskim głowiliśmy się nad ideą, która symbolizowałaby otwieranie się Polski w wyniku przemian dziejowych, a jednocześnie wiązała się z regionem Sądecczyzny, z której obaj pochodzimy. Punktem odniesienia było szwajcarskie Davos - mała górska miejscowość, do dziś miejsce światowych spotkań biznesu i polityków.

To nie było kopiowanie cudzego pomysłu. Polska chcąc odgrywać swoją ważną rolę w Europie Środkowowschodniej musiała tworzyć okazje dla przepływu myśli i doświadczeń transformacyjnych oraz zbliżać kręgi gospodarcze krajów, które weszły na tę samą drogę zmian.

Ostatnie Forum to już potęga. Ponad 120 paneli, 2,5 tys. uczestników. Dziesiątki tematów do dyskusji.

Na deptaku krynickim zawierano jak co roku nowe znajomości. W czasie paneli odbywa się znaczący transfer wizytówek utrwalających późniejsze kontakty. Bankiety, choć skromniejsze w tym roku, umacniały atmosferę koleżeńskiej bliskości ludzi z różnych stron świata. Gala pierwszego dnia obrad to wspaniała oprawa muzyczna, dobre wystąpienia. Zostałem w tym roku wyróżniony Nagrodą Specjalną Forum, a piękną laudację wygłosił prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski i wielce dla Polski zasłużony komisarz UE Guenter Verheugen.

Przez wiele lat działania Forum uczestniczyło w nim wielu bardzo ważnych polityków, szefów korporacji polskich i światowych, a także twórców i społeczników. Forum wyszło daleko poza teren Europy Środkowowschodniej. Jeszcze nie tak dawno trudno było sobie wyobrazić obecność aż trzech delegacji chińskich, z którymi odbyłem ciekawe dyskusje o przyszłości świata i współodpowiedzialności Chin za tę przyszłość. W przyszłym roku obecne będą reprezentacje także świata arabskiego.

Jest zrozumiałe, że co roku powraca problematyka energetyki i bezpieczeństwa. Tym razem najszerzej rozmawiano o perspektywach nowego ładu wobec zmieniającego się układu sił w świecie.

Pytano nieraz co pozostaje po Forum i jaka jest jego przydatność? Korzyści są niemierzalne jak zawsze wtedy, gdy wartością jest sam kontakt ludzi ze sobą czy przepływ informacji. Na Forum nie zawiera się kontraktów ani nie podejmuje zobowiązań gospodarczych. Nie umniejsza to korzyści pośrednich, bo gdyby ich nie było to ilość firm i polityków nie rosłaby z roku na rok.

Na jedno narzekano: deptak i cały teren obrad zostały zamknięte dla kuracjuszy i przechodniów. Szkoda, bo bardzo lubiłem spacerowe rozmowy na deptaku krynickim ze zwykłymi ludźmi z różnych stron Polski.

Forum Krynickie jest niewątpliwie potrzebne. Od niedawna towarzyszą mu inne samodzielne duże spotkania, m.in. Forum Inwestorów, Forum Regionów czy Forum Młodych Liderów Europy.

Wszyscy obecni w Krynicy wiedzą jedno: chodzi o przyszłość - każda dobra myśl, która może się wyłonić, jest bardzo cenna.

 

Józef Oleksy, marszałek Sejmu (1993–1995 i 2004–2005), premier (1995–1996), wicepremier oraz minister spraw wewnętrznych i administracji