Reklama

  • Kałasznikow: Stworzyłem Golema

    Środa, 15 lutego (16:24)

    Sędziwy generał Michaił Timofiejewicz Kałasznikow nazywał kiedyś swoją konstrukcję imieniem postaci z żydowskiej legendy. Gliniany Golem ożył pod wpływem zaklęcia - tak samo, jak jego prosty karabin stał się symbolem terroryzmu. "Wolałbym zrobić coś użytecznego. Na przykład kosiarkę" - mówił Kałasznikow w 2004.

    Nie będzie żadnej przesady w stwierdzeniu, że Kałasznikow to od lat najbardziej znane na świecie rosyjskie nazwisko. Nie Putin, Miedwiediew, Gorbaczow, ale właśnie Kałasznikow. Chłopak z Ałtajskiego Kraju na Syberii ukończył 10 klas, a konstruowaniem broni zajął się po tym, jak z powodu ran, odniesionych pod Briańskiem w 1941 (był kierowcą czołgu) wylądował w szpitalu.

    Jako asystenta przydzielono go do zespołu Aleksieja Sudajewa, biorącego udział w konkursach na skonstruowanie podstawowej broni strzeleckiej Armii Radzieckiej po wojnie. Założenia konkursu były proste: długość broni stosującej nowy tzw. nabój pośredni nie mogła przekroczyć 90 cm, masa - 5 kg, z dwoma pełnymi magazynkami (co najmniej 30 nabojów) - 9 kg.

    Zdjęcie

       
       

    Kolejne konkursy nie przynosiły rozstrzygnięcia. Po śmierci chorego na białaczkę Sudajewa zespołem zaczął kierować Kałasznikow. W styczniu 1948 stało się jasne, że to w jego konstrukcję, AK-47 wyposażona będzie Armia Związku Radzieckiego.

    Reklama

    Michaił Kałasznikow napisał w swojej książce, że tak naprawdę ostateczną konstrukcję jego karabinka rozrysowała jego żona. Ja go tylko zrobiłem - mówił. W pracach nad zwycięskim projektem dość często pomijany jest też udział młodego inżyniera Aleksandra A. Zajcewa.

    Prostota konstrukcji, zawierającej tylko 8 ruchomych części, odporność na zabrudzenia i nieumiejętne obchodzenie się, wytrzymałość i niska cena - to atuty, którymi konstrukcja Kałasznikowa przebiła konkurencyjny wzór karabinka automatycznego (na zachodzie zwanego szturmowym), według projektu Eugene'a Stonera - M-16. Gdyby Michaił Timofiejewicz Kałasznikow żył w kraju wolnego rynku, byłby zapewne miliarderem. Związek Radziecki nie był jednak krajem przesadnie dbającym o prawa patentowe. Konstruktor na broni nie zarobił nic.

    Na całym świecie używanych jest dziś grubo ponad 70 milionów sztuk broni Kałasznikowa, produkowanej na licencji lub bez niej w wielu krajach. Jego konstrukcję przerabiano, dostosowując do potrzeb izraelskich (Galil), fińskich (Valmet i Sako) czy polskich (Beryl).

    Wizerunek AK-47 jest elementem flagi narodowej Mozambiku i godła Hezbollahu. Jego używanie w regularnej armii staje się powoli przeszłością, pod każdą szerokością geograficzną AK w licznych odmianach używany jest jednak przez ugrupowania partyzanckie i terrorystyczne.

    Generał-porucznik Michaił Timofiejewicz Kałasznikow do dziś skromnie mieszka w Iżewsku - mieście żyjącym z produkcji broni. Był członkiem Komitetu Centralnego KPZR, deputowanym do Rady Najwyższej ZSRR, dwukrotnym Bohaterem Pracy Socjalistycznej i Bohaterem Federacji Rosyjskiej. Generał nie jest pozbawiony wyrzutów sumienia: "Jestem dumny ze swojej konstrukcji, ale przykro mi, że używają jej terroryści. Wolałbym stworzyć użyteczną maszynę, która wspomagałaby pracę rolników, np. kosiarkę". W czasie wojny w Czeczenii mówił: "Czy to możliwe, że cały wysiłek poświęciłem temu, żeby Czeczeńcy mogli chować karabiny mojej konstrukcji w dziecięcych wózkach, jak kiedyś szable?"

    Generał porucznik swoje wyrzuty sumienia koi jednak w nietypowy dość sposób: w 2004 użyczył swojego nazwiska producentowi wódki, która w grafice nalepki nawiązuje do symboli komunizmu. Podpisał tez umowę z niemiecką firmą, produkującą... parasole. Miały one nosić nazwę "Kałasznikow".

    W 50 rocznicę skonstruowania AK-47 Michaił Timofiejewicz oświadczył "Chętnie uścisnę rękę komuś, kto opracuje lepszy karabin szturmowy. Na razie jednak nie miałem takiej okazji".

    Czy epoka AK-47 dobiega końca? Wczoraj zaprezentowano następcę tego karabinu. Przeczytajcie szczegóły o prezentacji nowego karabinu.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Tomasz Skory

Inne komentarze tego autora

Wasze komentarze (3)

  • 24.03 (01:47)
    ~Dandara
    a ja mysle ze patrzac na to jak royal mail (cos jak poczt akslopa w wielkiej brytanii)przegral podobna sprawe z tnt post(prywatna konkurencja z holandii) to pewnosc siebie szefa inpostu jest uzasadniona..nie uderzalbym w ton hipokryzji ale w pewnosc swego
  • 17.02 (23:23)
    ~znawca
    ~lukieGdyby Kałasznikow żył w kraju wolnego rynku, uczyniłby miliarderami właścicieli biura projektowego, dla którego by pracował. Oraz ich spadkobierców. On sam, jako wyrobnik, pozostałby wyrobnikiem. Ustrój polityczny nie ma tu wielkiego znaczenia.jak tak myslec to lepiej zeby panstwo i caly narod cos mial a nie zydowska banda
  • 16.02 (09:21)
    ~lukie
    Gdyby Kałasznikow żył w kraju wolnego rynku, uczyniłby miliarderami właścicieli biura projektowego, dla którego by pracował. Oraz ich spadkobierców. On sam, jako wyrobnik, pozostałby wyrobnikiem. Ustrój polityczny nie ma tu wielkiego znaczenia.