Krótki to był pobyt, raptem z dziesięć dni, ale niewielki reportaż napisany przez księdza seniora Adama Bonieckiego we współpracy z Karoliną Przewrocką czytałem z dużym zainteresowaniem. Po takiej lekturze można zamarzyć, by samemu zaczerpnąć u źródła i doświadczyć tego „miejsca tak niezwykłego, że bardziej niezwykłego nie ma”.

Ks. Adam Boniecki /PAP/Michał Walczak /PAP

Ksiądz Boniecki opowiada o działalności katolickich wspólnot rozsianych po Ziemi Świętej. Relacjonuje też swoje spotkania i rozmowy z ludźmi, z którymi przez te kilka dni spotkał się w Izraelu i Autonomii Palestyńskiej. Reportaż jest skromny, ale tylko objętością. Kilka zdań wystarczy by przekazać to, co najważniejsze i warte zapamiętania.

Znajdziemy tam refleksję o tym, że w Polsce narzekamy na przyjazdy młodzieżowych grup z Izraela, które często ograniczają się do odwiedzania miejsc śmierci, a zapominamy, że i Polacy zwykle jadą do Izraela w jednym celu - na pielgrzymkę i zwiedzają tylko miejsca kultu religijnego. Nie są to wprawdzie sytuacje symetryczne, ale tak czy owak, na szczęście zaczynają się zmieniać. Młodzież żydowska coraz częściej spotyka się w Polsce z polską młodzieżą (sam obserwowałem takie spotkanie w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Kielcach -  pozytywne, z dużym ładunkiem sympatii, zabawy i życzliwości). Znaczącą rolę w tej dobrej zmianie zaczyna też odgrywać warszawskie Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN - pomnik życia, nie tylko Shoah.

Reportaż przypomina, że Izrael to nie tylko Żydzi i Palestyńczycy, to kulturowy tygiel. Tu przenikają się kultury różnych narodowości i grup etnicznych - Zachodu, Bliskiego Wschodu, Afryki. Stopniowo rozmywa się natomiast podział na Aszkenazyjczyków (Żydów z Europy Środkowej i Wschodniej) i Sefardyjczyków (Żydów z Półwyspu Iberyjskiego). Bardzo ostre podziały wewnątrz społeczeństwa izraelskiego buduje natomiast polityka, a szczególnie stosunek do kwestii palestyńskiej. Lewicowość oznacza tam sprzeciw wobec wojny z Palestyńczykami.

Wśród rozmówców księdza Bonieckiego znalazł się ks. Romuald Jakub Weksler-Waszkinel. Jego historia za każdym razem, gdy o niej czytam, zadziwia. Poznałem ją z kart książki Dariusza Rosiaka "Człowiek o twardym karku. Historia księdza Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela" (Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013). Gdy Romuald był w seminarium duchownym dowiedział się, że jest żydowskim dzieckiem, a jego rodzona matka przekazała go przed likwidacją getta polskiej dziewczynie. Miała ją prosić, by w imię Jezusa, który był Żydem, uratowała jej dziecko. Dodała, że jeśli tak się stanie, to chłopiec zostanie księdzem. I tak właśnie się stało. Od niedawna ksiądz Weksler-Waszkinel już jako "Żyd od Jezusa" mieszka w Izraelu, pracuje w archiwum w Yad Vashem. W ziemi Izraela odnalazł rodzinę swojej żydowskiej matki.

Ksiądz Boniecki dotyka też trudnego tematu napięć żydowsko-palestyńskich. W palestyńskim Hebronie spotyka się z Ala’Abu-Ayyashem - psychologiem, szefem organizacji YMCA, która prowadzi programy rehabilitacyjne wspierające i leczące ludzi dotkniętych traumą spowodowaną przewlekłym stresem i ciągłym zagrożeniem, okupacją, wojną. Aleksandra Bukowska-McCabe, przedstawicielka rządu RP w Palestynie w rozmowie z księdzem mówi o strachu, o tym, że boją się i Żydzi, i Palestyńczycy. "Jest wspólny czynnik, który łączy  obie strony konfliktu: to strach przed sobą nawzajem. Taki, który paraliżuje. Każdej ze stron trudno jest spojrzeć trzeźwo  na sytuację, a w rosnących wokół polityki emocjach niełatwo  o zdrowy rozsądek".  Ala’Abu-Ayyash wierzy, że pewnego dnia okupacja się skończy i obydwa narody będą żyły w zgodzie.

Ksiądz Boniecki cieszy się, że Żydzi - przez wieki bezdomni tułacze - mają swoje państwo, ale też współczuje Palestyńczykom, których kosztem to się dokonało. Pyta, czy ten złowrogi stan napięcia między Palestyńczykami i Izraelczykami musi trwać?  Odpowiedzi na to trudne pytanie padają bardzo różne. Polski ksiądz podkreśla jednak, że nie brakuje ludzi, którzy od lat wierzą w możliwość porozumienia i cierpliwie budują mosty między światem arabskim a Izraelem, tak samo jak takie mosty są budowane między judaizmem a chrześcijaństwem.

Przeczytałem i powoli zaczynam planować wyjazd, by poczuć klimat tego szczególnego miejsca. Obym nie doświadczył syndromu jerozolimskiego... To związane z jerozolimskim starym miastem urojenie niekiedy dotyka odwiedzających je pielgrzymów i turystów. Zwykle polega na utożsamieniu się z jakąś postacią biblijną, trwa krótko, mija po opuszczeniu Izraela. I choć specjaliści mówią, że to zwykła, choć rzadko występująca psychoza reaktywna, to opowieści o tych, którzy jej doświadczyli, dodają magii temu i tak niezwykłemu miastu. Pisał o tym syndromie Amos Oz. Zajmująco opowiedział też Paweł Smoleński w świetnym reportażu Izrael już nie frunie, który przed wyjazdem warto przeczytać (Paweł Smoleński, Izrael już nie frunie, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011). Nie obejdzie się też bez lektury świetnej książki Izrael oswojony autorstwa Eli Sidi, Polki i Izraelki mieszkającej w Izraelu już od ponad dwudziestu lat (Ela Sidi, Izrael oswojony, Muza, Warszawa 2013). Gorąco polecam.

***

Ks. Adam Boniecki MIC, W Ziemi Świętej, Biblioteka Tygodnika Powszechnego, tom VIII, Kraków 2016.

Dariusz Rosiak, Człowiek o twardym karku. Historia księdza Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013.

Paweł Smoleński, Izrael już nie frunie, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011.

Ela Sidi, Izrael oswojony, Muza, Warszawa 2013.