"Mateusz Morawiecki nie jest ani lepszym, ani gorszym premierem (od Beaty Szydło) - tylko ma inne atuty. Uważam, że jego mocniejszą stroną będzie to, że będzie bardziej zdecydowany, bezwzględny" - stwierdził w Porannej rozmowie w RMF FM poseł klubu PiS Tadeusz Cymański. Dopytywany przez Roberta Mazurka, czy zatem nowy szef rządu poskromi ambicje ministrów, Cymański odparł: "Dobrze pan powiedział. Być może o to chodzi. Trudno mi inaczej to zrozumieć". "Powtórzę za Beatą Szydło: sytuacja, jaka powstała, każe mi się zdać na doświadczenie i mądrość prezesa. Jest w tym pewna tajemniczość" - przyznał również i podkreślił: "Zdajemy egzamin z czegoś najważniejszego: z odpowiedzialności i z dyscypliny. Żeby cała ta sytuacja nie pozwoliła naszym przeciwnikom nas rozegrać".

Robert Mazurek: Państwa i moim gościem jest Tadeusz Cymański członek partii o nazwie Solidarna Polska. Ale tak naprawdę w klubie parlamentarnym PiS.

Tadeusz Cymański: Świetnie i precyzyjnie. Dziękuję.

Pan tak domagał się tej precyzji. Ale zaczniemy nie od polityki, ale od daty. 13 grudnia to data, która jest znana każdemu. A ja sparafrazuje człowieka, którego mam tutaj na koszulce: Kawalera Orderu Orła Białego Jana Krzysztofa Kalusa i spytam: coś pan robił w 1981?

Ja się urodziłem i pozdrawiam moje rodzinne miasteczko na Żuławach Nowy Staw. Kilka tysięcy mieszkańców. Tradycyjnie udałem się na mszę rano. Mój wujek był organistą. Poszedłem na chór, wujek zaczął grać i powiedział: wiesz, że wprowadzili stan wojenny? Ja mówię jaki stan? I to był ten moment, kiedy się dowiedziałem.

Posłuchaj całej rozmowy Roberta Mazurka z Tadeuszem Cymańskim:

To była słodka nieświadomość.

Pracowałem wtedy w BGŻ-ecie. Byłem lustratorem. Byłem zaangażowany...

...ta pasja wam została.

Bez kąśliwości. Elegancko zaczynamy. To był ten moment. Oczywiście zacząłem się w domu orientować. Gdańsk to Gdańsk- wielkie miasta. Kolumny czołgów - to wszystko dotarło do mnie, do mojej świadomości. Nie byłem internowany. Działałem w Solidarności. Wstawiła się za mną. Tak mi powiedziała po latach była pani dyrektor oddziału BGŻ. Pozdrawiam ją z tego miejsca. Mama się bała. Przygotowała mi skarpetki, ale nie byłem i nie jestem bohaterem. W tym sensie, że nie ucierpiałem bezpośrednio, ale przeżywałem ten czas. Tak jak wielu Polaków.

13 grudnia stał się datą dość szczególną w dzisiejszej historii. Dziś nowy premier wkracza do kancelarii premiera. Ale zacznę od pytania cofającego nas o parę dni. W czym Mateusz Morawiecki jest lepszy od Beaty Szydło?

W niczym.

To dlatego zdecydowaliście się na taką zmianę?

Jest inny. Jest inny. Inna jakość. Ma zalety te, które - myślę sobie - ma mniej Beata. I odwrotnie. Inny jest wizerunek, inny styl, inna osobowość.

Zaraz. Wizerunek? Bardzo wam zależy na wizerunku?

Tak. Ona jest przede wszystkim ciepła. Dlaczego taki żal? Z tego miejsca też ją pozdrawiam.

Już wszystkich pan pozdrowił. Niech pan pozdrowi wszystkich słuchaczy, będziemy mieli hurtem z góry.

A też pozdrawiam, oczywiście. Jak pan tak mówi. Nawet tych którzy mnie nie cierpią też pozdrawiam. OK. Panie redaktorze. Wizerunek Beaty Szydło, który sobie wypracowała. Zaskarbiła sobie ogromną sympatię, ciepło. To spowodowało, że sprzeciw w naszym elektoracie, w mojej rodzinie również, był bardzo powszechny i totalny. Natomiast Mateusz Morawiecki jest osobą inną. To nie jest ani gorszy, ani lepszy premier. Tylko ma inne atuty.

Ale niech się pan nie gniewa. Ale jakie atuty ma Mateusz Morawiecki? Że zna się na gospodarce? Dlatego był wicepremierem w rządzie Beaty Szydło.  

Ja na okrągło nie będę mamił, nie będę kombinował, że inne zadania, inne modele. Uważam, że jego mocną stroną będzie np. to, że będzie bardziej zdecydowany, bezwzględny. Ja myślę, że w naszym rządzie jest kilka bardzo mocnych osobowości. W tym rządzie, który został przejęty po Beacie Szydło. I myślę sobie - to jest moje myślenie - i tym się dzielę z państwem -  Beata mogła mieć niełatwo i miała niełatwo. Bo jednak to jest walka między ministrami. I Mateusz Morawiecki mając w ręku...

...że poskromi ambicję ministrów.

Dobrze pan powiedział. Być może o to chodzi. 

To Mateusz Morawiecki wczoraj w expose mówił, że będzie to rząd kontynuacji. Jeśli rząd kontynuacji to przepraszam, po grzyba było to zmieniać. Beata Szydło znakomicie kontynuowałaby, to co zaczęła.

Nie tylko kontynuacji, proszę też bardzo precyzyjnie. Zaczęliśmy od precyzji, to kontynuujmy precyzyjnie. Kontynuacja w sprawach społecznych, sztandarowych, to co było wizerunkiem, co było zawołaniem bitewnym i credo pani premier.

Zaraz o to pana spytam, na razie wolałbym jednak żeby pan zechciał, jeśli mogę poprosić uniżenie, odpowiedzieć na pytanie. Po co było jeść tę żabę? Po co było zmieniać kobietę, która dwukrotnie wygrała wybory, poniekąd dwukrotnie, bo przy bardzo pomogła Andrzejowi Dudzie w zwycięstwie w wyborach prezydenckich jako szefowa jego kampanii i wygrała wybory parlamentarne, jako twarz PiS-u. Ta pani, zostaje teraz zmieniona przez człowieka, który w czasie kampanii wyborczej nie tylko nie był politykiem, nie  należał do partii, ale nie zanosiło się nawet na to, ze będzie ministrem.

Panie  redaktorze...

Tak, panie pośle?

Nie będę męczył pana ani słuchaczy, powtórzę za panią Beatą, to chyba najlepsze co można zrobić w tym momencie. Ona powiedziała: w sytuacji jaka powstała, każe mi się zdać na doświadczenie i mądrość prezesa"

Każe jej się zdać, tak?

Tak. Więc to jest formuła, bo wie pan w tym jest pewna tajemniczość, bo ja sobie zdaje sprawę...

Jakoś nie widzę entuzjazmu w panu.

Że przy takich laudacjach, nikt nie jest szczęśliwy i zadowolony. Natomiast jest pytanie o egzamin z czegoś najważniejszego, z odpowiedzialności i dyscypliny.

Właśnie... dyscypliny...

Żeby ta sama sytuacja nie pozwoliła naszym przeciwnikom nas rozegrać.

Dyscyplina polega również na tym, żebym mógł zadać kolejne pytanie. To pan musi mi na chwilę przerwać...

Ale bez uniżenia, bo pan tak tutaj też uniżenie pozwalam sobie, spokojnie. To jest Robert Mazurek, to trzeba  góry pytać, a nie z uniżeniem.

Tam była ironia, taki sarkazm nawet.

Ja wiem, jest pan taki.

Chciałem pana spytać po prostu... że jakoś ja nie widzę w tym... czy może dobrze to odczytuję... że nie widzę, nie słyszę w pana słowach, nie widzę w panu, jakiegoś entuzjazmu do zmiany na stanowisku premiera.

Wystrzegam się tego. Natomiast proszę sprawdzić moje wypowiedzi od samego początku. Warto tutaj na to spojrzeć co mówiliśmy w 2015 roku, jak się on pojawił  u nas. Od razu był ciałem - dla niektórych - trochę obcym. Ja miałem okazję bliżej przyjrzeć się panu premierowi. Nawet miałem z nim takie krótkie rozmowy.

Ciekawe, jak wyglądało to przyglądanie się z bliska. 

Tak. W rozmowie. Może nie kupił mnie, ale zyskał bardzo w moich oczach, kiedy w rozmowie...

...zatańczył krakowiaka. 

Nie. Wie pan, ja do ludzi podchodzę z pewnym zaufaniem. Dlaczego mam z góry powiedzieć, że to jest bankster, facet wyrafinowany, udający.

Nie no przepraszam. Tak mówiliście wszyscy o Petru, a on w porównaniu z Mateuszem Morawieckim to jest mały pikuś.

No gruba ryba. Ale ja naprawdę poglądów nie zmieniam. Zmieniałem może w życiu partię, miejsca, ale poglądów nie zmieniam.

Dobrze. To panie pośle zadam pytanie o exposé pana premiera Morawieckiego. Rzeczywiście podkreślał, że będzie prowadził szczodrą politykę społeczną. Powiedział cytuję: będziemy kontynuować programy społeczne i je wzmacniać. To wszystko wiemy. Czy pan... największy socjał w klubie parlamentarnym PiS, jest przekonany, że to będzie wersja Polski solidarnej, a nie liberalnej?

Ten największy socjał to pochwała, czy obelga dla mnie?

To jest opis, to nie jest ocena.

Tak. Zresztą noszę to dumnie. Myślę, że absolutnie to jest właśnie to, o co chodzi, żeby nowoczesne poglądy na gospodarkę - i liberalne w tym rozumieniu - wolność konkurencji, kreowanie konkurencji, uczciwej konkurencji, troska o inwestycje. To wszystko co się w tym zawiera można połączyć z bardzo aktywną, zaniedbaną w Polsce całkowicie, polityką społeczną. I to właśnie jest Mateusz Morawiecki.

Panie pośle, to proszę mi powiedzieć. Czyj to jest rząd w tej chwili? Mam wrażenie, że ta rekonstrukcja wyglądała jakby grupa rekonstrukcyjna się za to wzięła. Czyli stworzyli coś bardzo podobnego do poprzedniego rządu, powiedziałbym nawet, że podróbki są nie do odróżnienia od oryginału.

Nie ma tutaj w ogóle żadnej rekonstrukcji.

Brawo.

Słowo rekonstrukcja jest, moim zdaniem, mylące.

Dlaczego zmieniliście premiera?

Rekonstrukcję dopiero pan zobaczy. Pan poczeka.

W styczniu tak? Tak powiedział prezes.

Proszę pana. Jeżeli jest korona i zmieniamy dwa brylanty, które są na samym szczycie i w samym centrum, to nie jest zmiana korony. To jest zamiana premiera: świadoma, trudna niezwykle, przykra nawet, budząca kontrowersje - co pan przed chwilą wyraził - a ja potwierdziłem. Bo sam tego do końca nie jestem w stanie zrozumieć i nie będę wmawiał: tak, tak, tak, tak pięknie, pięknie. Bo doprawdy trudno to zrozumieć, jaka głęboka myśl w tym jest.

Cymański: Jarosław Kaczyński jest numerem jeden. Jego rola jest nie do przecenienia

"Nie miałyby miejsca te wydarzenia (rekonstrukcja rządu - red.), gdyby nie siła i pozycja Jarosława Kaczyńskiego. Okej? Jasne? Rozumiemy się?" - mówił w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Tadeusz Cymański, dopytywany o to, czy Mateusz Morawiecki miał wpływ na zmiany w swoim gabinecie. "Kaczyński i jego rola jest nie do przecenienia - on jest numerem jeden w całym obozie prawicy" - dodał poseł klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Robert Mazurek pytał też swojego gościa o to, czy Pekao SA i PZU mogą w wyniku zmian zostać wytrącone z orbity wpływu Solidarnej Polski, do której należy m.in. Zbigniew Ziobro. "Nie ma czegoś takiego, jak ’srebra rodowe’ (spółki w strefie wpływu SP - red.). Jest bardzo wiele stereotypów i krzywdzących opinii na nasz temat" - zadeklarował Cymański.