"Patryk Jaki jest młodym, bardzo sprawnym politykiem. Bardzo ciężko pracuje. Jestem pełen podziwu dla jego pracy. Ja również wykonuję swoją pracę. Nie robimy żadnej kampanii wyborczej, nie ma u nas prawyborów..." – mówi w Porannej rozmowie w RMF FM marszałek Senatu Stanisław Karczewski pytany o to, czy byłby lepszym kandydatem na prezydenta Warszawy od Patryka Jakiego. Czy chciałby objąć ten urząd? "Jeżeli zostanie mi to powierzone, to będę bardzo chciał" – odpowiada gość Roberta Mazurka. Pytany o to, czy wierzy w to, że Beata Szydło będzie kandydować na prezydenta stolicy stwierdza: "Nie wyobrażam sobie pani premier startującej w wyborach". A czy wyobraża sobie marszałka Senatu w wyścigu o fotel prezydenta w stolicy? "Wyobrażam sobie. Wielu moich przyjaciół mówi: Co Ty robisz, po co myślisz o prezydenturze Warszawy, skoro jesteś trzecią osobą w państwie?".

Stanisław Karczewski /Kamil Młodawski, RMF FM

Robert Mazurek: Marszałek Senatu znany z aktywnego trybu życia. Ale nie przybiegł pan do nas dzisiaj?

Stanisław Karczewski: Nie przybiegłem, nawet nie biegałem, rano musiałem się troszeczkę przygotować, poczytać...

Stanisław Karczewski w Porannej rozmowie w RMF FM. Posłuchaj!

29.11 Gość: Stanisław Karczewski

Proszę tego nie mówić, bo następne pytanie miało być właśnie takie, że pan biega jednak.

Ale panie redaktorze, jeszcze cały dzień przede mną, tak że mogę pobiegać.

Całą rozmowę popsuł, to zaczynamy jeszcze raz.

Od początku, dobrze.

Żeby pan zachęcił mnie - ja nie biegam, naszą nową wydawczynię - dziewczę młode, ale nie biega i mówi: "Niech marszałek Senatu nas zachęci".

Bardzo serdecznie zachęcam!

Ale jak? Sam pan nie biega.

Biegam. Tylko niestety nie mogę bardzo systematycznie. Zachęcam, bardzo dobrze się czuję po bieganiu, wszyscy dobrze się czują. Ja mogłem zmniejszyć dawki leków, które zażywam na ciśnienie. Myślę, że pani wydawca nie ma nadciśnienia...

Nie, ona ma dwadzieścia parę lat.

...ale będzie się czuła świetnie po bieganiu. Zachęcam, to wciąga. Wystarczy 2-3 razy pobiec - i gwarantowany sukces. Jest to na pewno bardzo dobre dla urody i kondycji fizycznej. Zachęcam.

Wszystkie panie: biegajcie, marszałek Senatu biega.

Ale powiem jeszcze to: bez względu na pogodę! Najlepiej biega się wtedy, kiedy pada, kiedy jest śnieg, kiedy jest zimno. W takich ekstremalnych warunkach biega się najprzyjemniej. Ostatnio zacząłem biegać również w górach - fantastycznie bieganie.

Zgodziłby się z panem Adam Hofman. To znany wariat.

Dobrze, że biega.

Adam Hofman do nas przyszedł, ale ze studia do drugiej części miasta nie udał się samochodem, tylko przebiegł sobie. Brawo. Natomiast ja rozmawiam jednak czasami o polityce. I takie pytanie było z tezą, że może pan jednak biega całkiem politycznie, bo pan wrzuca te zdjęcia na te twittery, fejsy i inne takie - może po to, żeby pokazać, że "proszę bardzo, moi młodzi konkurenci nie biegają - ja jestem dziarski i żwawy, na mnie głosujcie!".

Nie, to nie jest kampania wyborcza. Jest to naprawdę zachęcanie do tego, żeby jak najwięcej osób biegało, jak najwięcej osób było aktywnych. Nie mówię, że to jest moja zasługa, ale coraz więcej osób biega, coraz więcej osób jest aktywnych. W każdy weekend będę puszczał zdjęcie ze swojego biegu bądź aktywności fizycznej i będę pokazywał, że można. Pomimo pogody, pomimo śniegu można biegać. Ale nie trzeba akurat biegać - można pływać, można chodzić, jeździć na rowerze. Tak że zachęcam do każdej aktywności. Natomiast jakoś działa to również i politycznie...

Właśnie, porozmawiajmy o polityce trochę.

...ale to nie jest jakieś promowanie siebie, promowanie swojej osoby, tylko jest to zachęcanie do tego, żeby jak najwięcej osób było aktywnych.

Za sformułowanie: "moja osoba" tutaj otwiera się taka zapadnia i politycy giną. A tak naprawdę, to może jednak biegnie pan do warszawskiego ratusza i to o to chodzi w tym wszystkim?

Decyzje przed nami, zastanawiamy się, rozmawiamy często na ten temat...

"Przed nami", czyli przed PiS-em, tak?

Przed Prawem i Sprawiedliwością, przed nami - politykami ścisłego kierownictwa partii. Rozmawialiśmy już, będziemy rozmawiać, będziemy podejmować na komitecie politycznym decyzje - najprawdopodobniej na początku przyszłego roku.

Teraz trochę poszczerbuję: drogi panie marszałku...

Tak, słucham.

Może pan jednak trochę zazdrości Patrykowi Jakiemu, on ma komisję reprywatyzacyjną, może tam wcielać się w rolę obrońcy ludu, a pan co może? Postukać laską, a i to w Senacie.

Na każdym posiedzeniu sześciokrotnie, to prawda, bo trzykrotnie na początek i trzykrotnie na koniec. Świetna komisja, bardzo dobrze pracująca, przede wszystkim przynosząca efekt i pokazująca...

Ale ja pytam o pana.

Ja mówię o polityce i o polityku. Patryk Jaki jest młodym, bardzo sprawnym politykiem, ja się bardzo cieszę, że mamy takich polityków, że są z nami...

Zadam pytanie jaśniej...

Bardzo proszę.

Czy Stanisław Karczewski chce zostać prezydentem Warszawy?

Panie redaktorze, ja w tej chwili, jeżeli już rozmawiamy sportowo, powiem, że ja biegam rekreacyjnie. Pan Patryk Jaki, pan minister bardzo ciężko pracuje, jestem pełen podziwu dla jego pracy. Ja również wykonuję swoją pracę. Nie robimy żadnej kampanii wyborczej, nie ma u nas prawyborów, on pracuje, ja pracuję i zobaczymy, który z nas...

To może pan nie dosłyszał pytania...

Panie redaktorze, powiem tak: być może... nie no, dosłyszałem, ja słyszę.

A to może pan odpowie w takim razie na to pytanie: czy pan chce zostać prezydentem Warszawy?

Jeśli zostanie mi to powierzone, to będę bardzo chciał.

"Będę bardzo chciał, jak mi powiedzą, że mam chcieć"?

Nie, ustalimy to.

"Partia kazali, to ja chcę, no co mam robić".

Nie, panie redaktorze, rozważamy wszystkie warianty i zobaczymy, który zostanie wybrany.

Jak ja słyszę o rozważaniu wariantów...

Pan pyta, czy ja chcę czy ja nie chcę...

Normalne pytanie. Normalny człowiek wie, czy chce colę, czy nie chce coli, czy chce iść na studia, czy nie chce iść na studia.

Nie, czasami przed podjęciem decyzji też jest taki moment krótszy bądź dłuższy zastanowienia.

Nie wiem, czy słucha nas w tej chwili pańska żona, ale współczujemy, jeżeli pan na każde pytanie odpowiada w ten sposób. Na pytanie: "Kawa czy herbata?" też pan mówi: "Rozważam różne warianty"?

Nie, codziennie piję kawę akurat, tutaj nie mam żadnej wątpliwości. Natomiast jeśli chodzi o podejmowanie decyzji, muszę panu powiedzieć, że to, co wyniosłem z chirurgii, ze swojego zawodu, to bardzo duże doświadczenie, bo tam musiałem podejmować dziesiątki, setki, tysiące decyzji.

5 minut rozmowy, a pan nie jest w stanie odpowiedzieć na ani jedno pytanie.

Ja uważam, że na wszystkie wystarczająco odpowiedziałem. Starałem się przynajmniej.

Patryk Jaki, Stanisław Karczewski - te nazwiska są w grze, jeśli chodzi o kandydatów PiS na prezydenta Warszawy. A czy może będzie ktoś trzeci? Mówi się, że to będzie czarny koń...

Bardzo możliwe, panie redaktorze, że ktoś inny się jeszcze pojawi, nie wykluczałbym tego.

Pojawiły się pogłoski, brzmiące - powiedziałbym - dość nieprawdopodobnie. Mówiono o Jacku Saryusz-Wolskim, bo z nim rzekomo trudniej byłoby konkurować Rafałowi Trzaskowskiemu. Słyszałem również plotkę, w którą sam nawet nie wierzę, czyli że Beata Szydło miałaby zrezygnować z fotela premiera albo miałaby zostać zrezygnowana i miałaby starać się o urząd prezydenta Warszawy.

To takie spekulacje, a być może plotki, jak pan redaktor sam powiedział. Plotek nie chciałbym komentować, no bo to są plotki. Nie wyobrażam sobie pani premier startującej w wyborach prezydenckich (w Warszawie)...

A marszałka Senatu pan sobie wyobraża?

Wyobrażam sobie...

Trzecia osoba w państwie.

No tak, wielu moich przyjaciół mówi: "Co ty robisz, po co ty myślisz o prezydenturze Warszawy, skoro jesteś trzecią osobą...". Tak właśnie wiele osób mówi, natomiast...

Przegrać, będąc trzecią osobą w państwie, to byłby straszny obciach.

To fakt. Nie obciach, ale wie pan, jest to wyzwanie. Zobaczymy. Decyzje, jak powiedziałem, przed nami.

A dlaczego tuczycie Platformę? 

Dlaczego, w jakim sensie tuczymy Platformę?

Zmieniacie ordynację wyborczą do samorządów w ten sposób, że do sejmików będą wchodziły największe partie, w zasadzie tylko największe partie. Jeden z liderów Platformy nieoficjalnie mi tu powiedział: "Nie będziemy im w tym przeszkadzać, niech nam robią dobrze".

Chyba wczoraj, tak (gościem RMF FM był Sławomir Neumann - red.)? Podejrzewam.

Nie, pierwsze słyszę, że do wczoraj. 

Nie wiem, to - panie redaktorze, przecież ja nie przyszedłem tutaj zadawać pytań, przepraszam.

Na przeszpiegi.

Tak. Panie redaktorze, jest to przede wszystkim działanie zmierzające do tego, aby pompować przejrzystość, transparentność wyborów. I to jest cel główny tych zmian.

Ale zmiana okręgów wyborczych nie ma na to wpływu. 

Ale dlaczego?

Dlatego że wybory są transparentne i przejrzyste, jeżeli cały proces głosowania jest jasny.

Jest, tak.

Natomiast to nie ma większego znaczenia, czy w okręgu wyborczym jest 8 mandatów czy 3. Jeżeli są trzy - tak jak wy chcecie - 3-4, to podzielą sobie te mandaty największe partie. Czytaj: Platforma i PiS.


Panie redaktorze, chcemy żeby te wybory przede wszystkim były transparentne. I one będą transparentne. To jest nasz główny cel i do tego zmierzamy. Jednak ostatnie wybory pozostawiły - użyję bardzo delikatnego określenia - bardzo dużo wątpliwości, ja mówię o tych wyborach samorządowych. PSL zdobyło 24 proc. przy takim faktycznym poparciu 7 proc. - to nie jest normalne, więc to wzbudza jednak olbrzymie wątpliwości i zastrzeżenia. Zrobimy zmiany, panie redaktorze...

Ale koledzy z Platformy nie poklepują Was po plecach i mówią: "Dobrze, dobrze, tak dalej!"?


Bardzo nie lubimy być poklepywani po plecach przez kogokolwiek. Nie widziałem tego. I wie pan, Platforma Obywatelska jednak dotrzymuje słowa. Powiedziała, że jest totalną opozycją i jest totalną opozycją. I gwarantuję panu, że każde nasze rozwiązanie, które będzie dobrym rozwiązaniem dla Polski i Polaków nie będzie akceptowane przez Platformę Obywatelską. Na pewno będą głosować przeciwko tym rozwiązaniom.

Karczewski: Zawsze uważałem że ojciec Rydzyk jest wielki, a od dziś uważam że jest bardzo wielki

W internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Robert Mazurek pytał swojego gościa o antysemickie hasła podczas tegorocznego Marszu Niepodległości. Stanisław Karczewski zaznaczał, że z ust organizatorów padły słowa, "które w ogóle nie powinny paść". "Słowa, które powinny paść, padły w Toruniu (podczas konferencji "Pamięć i nadzieja" u organizowanej przez o. Rydzyka - red.) i bardzo się cieszę, że tam byłem. Poszedłem do ojca Tadeusza i powiedziałem, że zawsze uważałem że ojciec jest wielki, a od dziś uważam, że jest bardzo wielki. Ja to podtrzymuję" - stwierdził dodając, że Rydzyk przełamuje stereotypy i uprzedzenia. 

Pytany o to, czy ustawy sądowe procedowane w parlamencie mają na celu skrócenie kadencji I prezes Sądu Najwyższego, marszałek Senatu uznał, "nie chodzi o panią prezes, pierwszego prezesa, chodzi o wszystkich sędziów Sądu Najwyższego i w tym kierunku idą zmiany". Zaznaczył też, że nie chodzi o "skrócenie". "Jest limit wieku. Również jest napisane, że wygaśnięcie określa ustawa" - uznał gość RMF FM.