"Przeżyłam taki moment, kiedy cała Polska szukała pracy dla mnie. Teraz cała Polska pyta, co robię" – mówi poranny gość RMF FM była premier Beata Szydło. Pytana o szczegóły, odpowiada: jestem wicepremierem komitetu do spraw społecznych. "Nad czym pracujemy? Wczoraj było posiedzenie komitetu. Rozmawialiśmy na temat projektów dla młodzieży i dla rodzin. Przygotowujemy projekty ustaw emerytur dla mam i premii za urodzenie dziecka. Po wakacjach powinny trafić do Sejmu" – dodaje gość RMF FM. Beata Szydło pytana o słynny już spływ Dunajcem odpowiada: obrósł legendą. "Byłam tam w pracy. Miałam zaplanowane wcześniej obowiązki". I jak podkreśla gość Roberta Mazurka: spotkałam się z rodzicami i osobami niepełnosprawnymi z Krościenka. Była premier pytana o to, czy będzie kandydować do PE, odpowiada: biorę to pod uwagę. Na pytanie, czy w rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim padły słowa "Beata, pokaż pazurki" była szefowa rządu stwierdziła: to pozostanie słodką tajemnicą. "Moją i pana prezesa" - podkreśliła Beata Szydło.

Robert Mazurek, RMF FM: Dzień dobry, razem ze mną w studiu wicepremier Beata Szydło. Kłaniam się pani premier.


Beata Szydło: Dzień dobry.

Beata Szydło gościem Roberta Mazurka w Porannej rozmowie w RMF FM. Posłuchaj!

Pani premier, mówi pani coś nazwisko Paweł Łączkowski? 

Paweł Łączkowski... Polski polityk - o ile dobrze sobie przypominam.

Tak, właśnie był taki wicepremier, 25 lat temu przestał nim być i do dzisiaj trwają pracę nad tym, aby ustalić czym on się właściwie zajmował w rządzie Hanny Suchockiej. Mam wrażenie, że to jest trochę podobna sytuacja. Czym właściwie się pani zajmuje?

No tak, ja już przeżyłam taki moment, kiedy cała Polska szukała zajęcia dla Beata Szydło. Też już słyszałam, w tej chwili cała Polska zastanawia się, co robi Beata Szydło, opozycja nie ma nic lepszego, tylko żeby atakować Beatę Szydło albo Prawo i Sprawiedliwość. No ale takie jest prawo opozycji. Ja jestem w tej chwili wicepremierem rządu PiS, na czele którego stoi pan Mateusz Morawiecki, a jednocześnie jestem przewodniczącą Komitetu Społecznego Rady Ministrów. Utworzyliśmy Komitet Społeczny Rady Ministrów, bo przypominam, że wcześniej już był powołany komitet ekonomiczny, dlatego iż uważamy, że programy i projekty społeczne, które realizuje rząd, nie tylko te w tej kadencji, bo one już zostały wdrożone w życie większości, a do końca kadencji zakończymy to wszystko, co było zaplanowane... Ale przygotowujemy też nowe projekty, nowe plany na kolejne lata. 

Na razie trochę bezobjawowo trochę to wszystko wygląda, bo tak: żadnego projektu ustawodawczego z pani inicjatywy nie zauważyliśmy, na posiedzeniu rządu również nie zauważyliśmy żadnej inicjatywy. Czy pani w ogóle np. prowadzi posiedzenie rządu podczas nieobecności premiera Morawieckiego?

Nie zdarzyło się za czasów premierowania pana Mateusza Morawieckiego, żeby którykolwiek z wicepremierów go zastąpił...

Tak też myślałem. Nie wygląda na takiego, który by oddawał te konferencje.

Mnie chyba dwukrotnie w mojej kadencji zastępował premier Gliński, sobie przypominam. Raczej to nie jest przyjęte.

No dobrze, ale pani premier. Nasi słuchacze, proszę wybaczyć obcesowość, mają prawo zadać pytanie, za co my pani płacimy, no?

W tej chwili nad czym pracujemy... Może powiem teraz nad czym pracujemy w tej chwili, czym zajmuje się komitet społeczny w perspektywie długo- i krótkofalowej. 

Ja bym prosił, żeby pani próbowała powiedzieć naszym słuchaczom, co oni z pani pracy będą mieli.

Wczoraj było posiedzenie komitetu społecznego, rozmawialiśmy na temat projektów i programów dla młodzieży i dla rodzin. Było spotkanie m.in. z organizacjami pozarządowymi zajmującymi się właśnie tymi tematami. Natomiast w tej chwili przygotowywane są również projekty ustaw dotyczące emerytur dla mam, to co zostało zapowiedziane przeze mnie na konwencji w Warszawie, premii za urodzenie dziecka... To są dwa projekty...

Kiedy te projekty będą gotowe?

Po wakacjach te projekty trafią pod obrady Sejmu, zostaną - mam nadzieję do końca roku uchwalone, dlatego że...

Ustawy miałyby obowiązywać...

Od przyszłego roku 2019. 

Pani premier. Pani mówi, że spotyka się z młodzieżą. Czemu nie spotkała się pani z niepełnosprawnymi w Sejmie?

Ja z niepełnosprawnymi spotykam się i współpracuję na bieżąco. Natomiast jeżeli chodzi o protest w Sejmie, mogę powiedzieć tak, że przede wszystkim dobrze, że się zakończył. Myślę, że wszyscy mamy świadomość tego, że w tej chwili są konieczne zmiany systemowe, nad którymi również rząd pracuje, przygotowujemy...

Zmiany systemowe to słowo wytrych... Słuchacze i też ja też nie mają prawa wiedzieć, o co chodzi. 

Zaraz powiem, o co chodzi. Chodzi o to, żeby w Polsce wreszcie uporządkować kwestię orzecznictwa dla niepełnosprawnych. To jest bardzo...

Orzecznictwo, bardzo przepraszam, to sądy, a nie rządy.

Nie, nie, nie... Przepraszam bardzo, ale orzecznictwo dotyczy również orzekania o niepełnosprawności.

Chodzi pani o ZUS, tak?

Musimy przede wszystkim przygotować ten projekt po to, żeby można było doprowadzić do uporządkowania sytuacji, która przez rząd Platformy i PSL została wygenerowana...

Nie, błagam, jeśli jeszcze raz usłyszę, że przez 8 długich lat...

Nie, tego nie mówię i już w tej chwili nie będę mówić. Natomiast faktem jest, że w 2014 roku Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, że trzeba doprowadzić do ujednolicenia orzecznictwa, ponieważ w tej chwili niepełnosprawni nie są równo traktowani.

Dobrze, chce mi pani powiedzieć, że pani zajmuje się orzecznictwem, natomiast ja chcę pani zacytować w takim razie człowieka, który zajmuje się niepełnosprawnymi od bardzo wielu lat, księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który mówi tak: "myślałem, że ciężar rozmów z niepełnosprawnymi spadnie na panią premier Beatę Szydło, którą znam i bardzo szanuję, ale ona jest nieobecna i to w takim razie rodzi pytanie, po co jest funkcja wicepremiera ds. społecznych". O to pyta ksiądz Isakowicz-Zaleski, o to pytają słuchacze.

Ja również znam go bardzo dobrze i szanuję. Współpracowaliśmy wielokrotnie właśnie na rzecz środowisk niepełnosprawnych. Ale chcę powiedzieć jedną rzecz: dialog z niepełnosprawnymi był prowadzony od rozpoczęcia protestu.

Ale pani prowadziła z nimi dialog w ten sposób, że pojechała pani zamiast do Sejmu to na spływ Dunajcem z flisakami.

Ale panie redaktorze. Użyję pana sformułowania: błagam. Przecież zostały przygotowane dwa projekty ustaw. Przyjęte. Podniesienie renty socjalnej i drugi projekt o poszerzeniu dostępności do m.in. rehabilitacji.

Zgoda, ale dlaczego wicepremier do spraw społecznych nie było wtedy w Sejmie?

Bardzo szybko zareagował pan premier. Rozmawiał z tymi osobami. Była też pani minister Rafalska. I te postulaty zostały spełnione. ja nie chcę w tej chwili oceniać aktywności polityków opozycji, którzy byli zaangażowani w ten protest.

Był tam premier, była minister Rafalska, był prezydent, była Pierwsza Dama. Nie licząc wiceministrów. Byli wszyscy, oprócz wicepremiera do spraw społecznych. 

Jeszcze raz powtórzę: dialog z rządem był prowadzony i zostały spełnione postulaty osób i środowisk niepełnosprawnych. Natomiast w tej chwili trzeba zrobić ten kolejny krok, czyli doprowadzić do tego, żeby - tak jak powiedziałam wcześniej - nastąpiły zmiany systemowe. I to zrobimy. 

Krótkie pytanie: czy nie żałuje pani tego, że zamiast do Sejmu wybrała się pani na spływ Dunajcem? 

To jest pewna legenda, która została również stworzona przez opozycję.

Widzieliśmy zdjęcia z tej legendy.

Tak, ja tam byłam po prostu w pracy, panie redaktorze. Dlatego że byłam w ramach swoich obowiązków poselskich, ale również miałam okazję spotykać się - na tym spotkaniu, tam w Krościenku, ponieważ potem było spotkanie otwarte z rodzicami. Między innymi rozmawiałam z osobami niepełnosprawnymi, które na to spotkanie przyszły.

No nie, ale to nie brzmi zbyt poważnie. W momencie, gdy w Sejmie jest protest, to pani wybiera niepełnosprawnych w Krościenku? 

Nie, nie. Panie redaktorze, jeszcze raz powtórzę: Byłam wtedy w pracy, miałam swoje zaplanowane wcześniej obowiązki. 

Tak czy owak, nie żałuje pani tego?

Natomiast jeśli chodzi - jeszcze raz powiem - o protest. Jeżeli ktoś próbuje wykorzystywać do gier politycznych niepełnosprawnych, to jest to bardzo złe. Natomiast inną rzeczą jest, że trzeba rzeczywiście rozwiązać problemy tych środowisk. I nie zrobimy tego, jeżeli będziemy tylko zajmowali się jedną grupą niepełnosprawnych. To trzeba zrobić kompleksowo.

Dziś Senat będzie zajmował się z kolei sprawą obniżenia pensji posłom i senatorom, także ministrom. Czy pani nie żałuje tego, że pokazała pani pazurki i powiedziała: "należało nam się"?

Panie redaktorze, ten temat jest zamknięty i nie dam się namówić do powrotu do tego tematu. Decyzje zostały podjęte...

Pani się z nimi zgadza?

...ministrowie zwrócili, przekazali swoje nagrody na cele charytatywne. Natomiast ta decyzja również już zapadła - o ograniczeniu wynagrodzeń. Ja nie widziałam protestów ze strony ministrów czy parlamentarzystów.

Ale pani premier, ja pytam panią o pani opinię. Czy pani nie żałuje tego, że wystąpiła wtedy w Sejmie i powiedziała: "należało nam się"? 

Powtórzę jeszcze raz: nie dam się wciągnąć w dyskusję na temat tamtej dyskusji. 

Dlaczego pani odmawia odpowiedzi na to pytanie?

Bo temat jest zamknięty, panie redaktorze. 

Mam wrażenie, że odpowiedź na to pytanie nigdy nie nie padła. Ostatnie pytanie: Jak się czuje pan Jarosław Kaczyński? Szeregowy poseł, jak podkreśla.

Mam nadzieję, że już bardzo szybko wróci do normalnej pracy i będzie...

Kiedy można się spodziewać widoku prezesa?

Mam nadzieję, że jak najszybciej.

"Były słowa o pokazaniu pazurków"? Beata Szydło: To pozostanie słodką tajemnicą moją i prezesa Kaczyńskiego

Czy w rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim padły słowa o "Beata, pokaż pazurki"? - takie pytanie zadał w internetowej rozmowie w RMF FM Robert Mazurek. "To pozostanie słodką tajemnicą - moją i pana prezesa" - odpowiedziała Beata Szydło. Wicepremier ds. społecznych podkreśliła, że "tamten temat jest już zakończony".

Pytana o ustalenia RMF FM, z których wynika, że wojsko zbiera wrażliwe informacje na temat polskich obywateli o narodowości innej niż polska, była szefowa rządu stwierdziła, że "pierwszy raz usłyszała o tym w naszej stacji". Beata Szydło zadeklarowała również przekazanie szczegółów naszym reporterom. "Temat jest ważny i trzeba to wyjaśnić" - mówiła.

Kolejnym wątkiem rozmowy były losy ustawy "Zatrzymaj aborcję", która utknęła na etapie prac komisyjnych. "Nie potrafię powiedzieć w tej chwili, kiedy projekt zostanie skierowany do dalszych prac" - stwierdziła była premier, dodając, że "pytanie jest takie: czy w momencie, kiedy rozpoczną się prace nad projektem, nie dojdzie znowu do eskalacji, protestów, Czarnych Marszów i tak dalej".