"Mam bardzo mieszane uczucia. Mam duży niepokój, że kolejne fiasko frekwencyjne ośmieszy ideę tego referendum" - stwierdził w Popołudniowej rozmowie w RMF FM poseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Śniadek odnosząc się do prezydenckich planów referendum konstytucyjnego. Pytany o atuty Kacpra Płażyńskiego - kandydata PiS na prezydenta Gdańska – gość Marcina Zaborskiego stwierdził: "jest osobą znakomicie wykształconą - prawnik, osobą o czystych rękach, co w Gdańsku ma szczególne znaczenie". "Gorąco wierzymy, że ma poważną szansę na sukces w Gdańsku" - zapewnił. "Gdańsk zasługuje na uczciwego prezydenta" - dodał. Odniósł się też do kandydatów, którzy powalczą o władze w stolicy. "Warszawa potrzebuje gospodarza, a nie współpracownika, asystenta Gronkiewicz-Waltz" - stwierdził Śniadek. "Drugiego Lecha Kaczyńskiego nie będzie, ale być może znajdzie się mąż stanu" - zauważył.

Marcin Zaborski, RMF FM: Panie pośle, potrzebne jest referendum w sprawie zmian w konstytucji?

Janusz Śniadek, poseł Prawa i Sprawiedliwości: Przyznam, że tu mam bardzo mieszane uczucia.

26.04 Gość: Janusz Śniadek

Nie jest pan przekonany?

Przede wszystkim mam duży niepokój, że kolejne fiasko frekwencyjne ośmieszy ideę tego referendum, a to czego na razie nie dostrzegam wokół siebie, to tzw. ogień zainteresowania społecznego jakimiś problemami. To co jest obecne w dyskusji wokół konstytucji nie budzi, nie ożywia jakiegoś wielkiego zainteresowania.


Prezydent się chyba braku ognia nie boi, bo dzisiaj mówi jasno i wyraźnie: "złożę wniosek o referendum". Jest euforia, jest radość w PiS-ie jak pan patrzy na kolegów?

Nie, bardziej patrzę na społeczeństwo, bo to nie PiS będzie decydował....

Jakżeż nie?

...nie sam PiS będzie brał udział....

Bez głosu PiS-u nie da się tego zorganizować.

...zaczyna pan dotykać sedna. Druga kwestia, która budzi moje wątpliwości, to fakt, że w tej chwili to takie ćwiczenie na sucho. Bez dysponowania w Sejmie większością konstytucyjną nie można dać żadnej gwarancji uchwalenia tego dokumentu.

Ale o tym będą decydowali senatorowie panie pośle.

O tym, że zrobimy te referendum, ale ja mówię o uchwaleniu konstytucji.

Na razie zostawmy to, to daleka przyszłość.

Bez tych elementów trudno wzniecić takie naprawdę żywe zainteresowanie tym dokumentem i stąd mój sceptycyzm.

Problem na tu i teraz: czy prezydent może liczyć na polityków PiS-u - w Senacie chociażby - w sprawie referendum?

Nie znam tutaj stanowiska władz partii.

Nie było takiej dyskusji? Były chociażby dzisiaj rozmowy waszych liderów.

Ale czy były rozstrzygnięcia? Zapewniam pana, że gdyby były decyzje, to byłyby już ogłoszone. Ja ich nie znam, natomiast mówię panu jeszcze raz o swoich wątpliwościach, osoby, która całe życie spędziła w aktywności, działalności społecznej. Wiem o tym, że sprawy nie budzące żywych emocji, zainteresowania, jest bardzo trudno przeprowadzać, a tutaj realność zmiany czy przeprowadzenia tego dokumentu jest istotnym elementem takiego zainteresowania.

Ale kiedy będą zapadały decyzje na Komitecie Politycznym PiS czy we władzach PiS-u pan powie: "tak organizujmy" czy "nie"?

Nie jestem we władzach PiS-u. Jak będę znał różne inne okoliczności wówczas podejmę decyzję. Powiem tak, Solidarność popiera ideę tego referendum, ale łączy to z pewną ideą uwzględnienia pewnym elementów dotyczących regulacji prawnych, kodeksowych...

Skromny Janusz Śniadek. Lider Prawa i Sprawiedliwości na Pomorzu jakby nie było, absolutnie mało ważny człowiek - chce pan powiedzieć -  w Prawie i Sprawiedliwości, ale zostawmy. Panie pośle, co poza znanym nazwiskiem ma Kacper Płażyński?

Jest przede wszystkim osobą znakomicie wykształconą, prawnik, osobą o czystych rękach, co w Gdańsku ma szczególne znaczenie, ma doskonałą, wyniesioną z domu propaństwową postawę, formację.

I to wystarczy, żeby być ewentualnie dobrym prezydentem Gdańska, bo to jest wasz kandydat na prezydenta?

Uważam, że to są jedne z czynników koniecznych, że Gdańsk zasługuje na uczciwego prezydenta.

To czym was przekonał, że byłby dobrym prezydentem Gdańska?

Że osoba młoda, właśnie z taką formacją, rozpoznawalna, już wykazująca się pewną aktywnością społeczną w różnych obszarach i właśnie to, że jest spoza tych wszystkich układów, czasem mafijnych, gdańskich, powinno być tym elementem, który będzie sprzyjał jego wyborowi i gorąco wierzymy, że ma poważną szansę na sukces w Gdańsku.

Wiara wiarą, ale konkret. Jak mnie pan, mnie nie, mieszkańców Gdańska przekona, że Kacper Płażyński da radę zarządzać miastem. Bo to wykształcenie wykształceniem, ale umiejętności to druga rzecz.

Kacper Płażyński przede wszystkim nie będzie sam. Jeśli chce się zarządzać miastem to trzeba mieć drużynę. Taką drużynę budujemy, on w tej chwili po decyzji dającej mu pewien mandat do rozmów, podejmie rozmowy ze środowiskiem, z kandydatami na radnych i przygotuje tę ofertę i spokojnie przedstawimy ją wyborcom. Zapewniam pana, że na te pytania musi być przygotowana dobra odpowiedź i jestem jakoś dziwnie spokojny, że Kacper Płażyński będzie potrafił zorganizować tę drużynę wokół siebie i że damy szansę, żeby w Gdańsku wyczyścić troszkę to gniazdo bardzo dużo złego.

Czy Partyk Jaki powinien w tym momencie zrezygnować z kierowania komisją weryfikacyjną?

No to będą trudne decyzje, nie wykluczam, że taka będzie konieczność, chociaż byłoby to na pewno ze sporą stratą dla samej komisji, bo już ta wiedza, którą w tej chwili dysponuje jest czymś nieocenionym dla sprawnego funkcjonowania komisji.

A PiS postawił właśnie na Patryka Jakiego jeśli chodzi o kandydata na prezydenta miasta. Czy on powinien wziąć urlop w ministerstwie na czas kampanii?

Znając pewien rygoryzm czy puryzm zarówno prezesa, jak i naszego środowiska, to przypuszczam, że to się dokładnie tak odbędzie. Tak samo jak prezydent Adamowicz w tej chwili - to już skrajna hipokryzja, człowiek, który sam nie potrafi się wytłumaczyć ze swoich mieszkań, ze źródeł pochodzenia swojego majątku, teraz podobno za pięć lat poprawia swoje oświadczenia majątkowe, kuriozalna historia - atakuje Kacpra Płażyńskiego o to, że pracuje gdzieś w jakiejś firmie. I jak znam Kacpra, to on pewnie złoży rezygnację z pracy na czas tej kampanii, po to, żeby właśnie nie dawać tego typu pełnych hipokryzji i nieuczciwych pretekstów do ataków. Przypuszczam...

Czyli jak zacznie się kampania, to Patryk Jaki bierze urlop w ministerstwie.

Nie rozmawiałem z nim, ale przypuszczam, że tak będzie.

A Małgorzata Wassermann powinna kierować w czasie kampanii samorządowej komisją śledczą w Sejmie?

Tu jest kolejna trudność, którą trzeba będzie rozwikłać, ponieważ ja nie będę o tym decydował, nie chciałbym wiążących deklaracji składać w tej chwili. Ale przypuszczam, że tak może być. 

Kampanii formalnie jeszcze nie ma, ale wymiana kuksańców już trwa, chociażby w Internecie. Rafał Trzaskowski mówi, że nie lekceważy przeciwnika, ale zaraz dodaje, że warszawiacy nie lubią polityków aroganckich, którzy zachowują się jakby wszystko najlepiej wiedzieli sami. A do tego, że Warszawa potrzebuje gospodarza, a nie namiestnika, który będzie wykonywał polecenia z Nowogrodzkiej.

Powiedziałbym, że mówi o sobie - Warszawa potrzebuje gospodarza, a nie osobę, współpracownika, asystenta Gronkiewicz-Waltz. 

A może Warszawa potrzebuje kogoś, kto jest z Warszawy?

Powiem, że dokładnie tak samo jak Gdańsk, Warszawa potrzebuje również bardzo dobrego gospodarza, osoby o czystych rękach. Niestety, drugiego Lecha Kaczyńskiego nie będzie, ale być może znajdzie się mąż stanu.


Panie pośle, Rafał Trzaskowski nie ma czystych rąk?

Wie pan, nie przyglądałem się rękom pana Trzaskowskiego...

To pan sugeruje przed momentem.

...natomiast jest, był bliskim współpracownikiem - od czego się odżegnuje w tej chwili - pani Hanny Gronkiewicz-Waltz. I stąd to jest odium, które będzie na nim ciążyć.

Króciutko na koniec. Nowy brytyjski książę, syn Kate i Williama jest od kilku dni na świecie, a rodzice... Pamięta pan to na pewno, dziewięć miesięcy temu byli w Polsce, m.in. w Gdańsku. Może czas pomyśleć, żeby nadać księciu honorowe obywatelstwo Gdańska właśnie?

Być może, tak na pewno zrobimy, jeśli uzyskamy władztwo nad miastem Gdańsk, większość w radzie.


Ale są radni PiS, którzy mogą ten pomysł zgłosić. 

Wie pan, jak na razie bardzo dobre wnioski dotyczące choćby nadania Uniwersytetowi Gdańskiemu, który nie ma żadnego imienia, imienia twórcy, autora naszego hymnu, nie spotkało się akceptacją na razie.

Śniadek o realizacji postulatów protestujących opiekunów: Przyjęto pewną "kolejność odśnieżania"

W internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM Marcin Zaborski przywołał zapisy programu PiS dotyczące polepszenia sytuacji osób niepełnosprawnych. "Zrealizowaliśmy kilka najważniejszych punktów już po 2,5 roku rządzenia. Na koniec kadencji będzie można będzie nas rozliczać ze wszystkiego. I wtedy dopiero stawiać zarzut" - tłumaczył Janusz Śniadek. "Jak na razie przyjęto pewną kolejność - kolejność "odśnieżania". Ta wielka skala tego transferu socjalnego rozbudziła oczekiwania w tej grupie. (...) W znacznym stopniu ten transfer trafił też do nich" - mówił o protestujących poseł PiS.


Pytaliśmy też o projekt zaostrzający przepisy aborcyjne. Jak stwierdził parlamentarzysta, o dalszych losach ustawy leżącej w Sejmie zadecyduje szefostwo klubu. "Mam tutaj konflikt sumienia. Racje etyczne, moralne zdarzają się z pewnym Realpolitik i nie potrafię tutaj dać dobrej odpowiedzi (kiedy będzie procedowana ustawa - red.)". "Tego typu regulacje również wzmagają ataki na Kościół. (...) Trzeba to zrobić, ale w sposób wyważony, ostrożny, wtedy kiedy będzie dobry moment, dobra atmosfera. Na razie nie można mnożyć pól konfliktu. W sytuacji tych napięć czy przedmiotów sporu trzeba wybierać te obszary, które nie dadzą pretekstu totalnej opozycji do organizowania marszów ulicznych" - dodał gość RMF FM.