"Poczekajmy na odwołanie. (...) Zobaczymy, jak sąd w składzie trzyosobowym do tej sprawy podejdzie. (...) W Polsce jest domniemanie niewinności, mimo że rządzi PiS i chciałby to skasować. Na razie nikt nie jest tu osądzony, nikt tu nie jest winny" - mówi w Popołudniowej rozmowie w RMF FM szef warszawskiej Platformy Obywatelskiej Marcin Kierwiński pytany o to, czy Stanisław Gawłowski dalej będzie sekretarzem generalnym PO i czy dalej będzie prowadził z aresztu sprawy tej partii. Polityk stwierdza: "Wygląda to dziwnie, że Prokuratura Krajowa, prokurator generalny bardzo są zainteresowani politykami opozycyjnymi. (...) Tam, gdzie są wątpliwości co do polityków koalicyjnych, prokuratura przyjmuje stanowisko dziwnej niemocy". Jego zdaniem "prokuratura działa na pasku partii rządzącej".

Marcin Zaborski: Sekretarz generalny PO Stanisław Gawłowski z aresztu będzie prowadził wasze platformiane sprawy?

Marcin Kierwiński: Przede wszystkim poczekajmy na odwołanie. Pełnomocnik pana Stanisława Gawłowskiego zapowiedział to odwołanie, zobaczymy, jak sąd - w składzie już trzyosobowym - do tej sprawy podejdzie.

Marcin Kierwiński w Popołudniowej rozmowie w RMF FM. Posłuchaj!

I jeśli pan poseł Gawłowski zostanie w areszcie, to co? Będzie dalej sekretarzem generalnym Platformy?

...to będziemy wtedy na ten temat rozmawiać. Dzisiaj Grzegorz Schetyna informował państwa, że sekretarz Gawłowski oddał się do dyspozycji zarządu. Ale poczekajmy do tego odwołania. W Polsce jest domniemanie niewinności - mimo że rządzi PiS i chciałby to skasować. Na razie nikt tu nie jest osądzony, nie jest winny.

Ale wyobraża pan sobie taką sytuację, że jakiś polityk jest w areszcie i jednocześnie zajmuje funkcję w partii - taką funkcję jak sekretarz generalny?

Pytanie jest trochę głębsze, bo ja sobie nie wyobrażam sytuacji, w której politycy opozycyjni są traktowani inaczej niż politycy koalicyjni. Do tej pory kwestie uchylania immunitetu bądź obrony kogokolwiek, jeśli chodzi o odbieranie immunitetu, odbywały się na jakichś cywilizowanych warunkach...

Nie rozmawiamy o abstrakcyjnej zupełnie sytuacji, rozmawiamy o konkrecie: poseł Gawłowski ma zarzuty, jest w areszcie, za chwilę być może poseł Neumann też będzie miał zarzuty - i co: on dalej będzie szefem klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej?

Będziemy na ten temat rozmawiali. Jeżeli chodzi o Sławomira Neumanna - proszę pamiętać, że ta sprawa już raz została przez prokuratora - w tej kadencji - umorzona. A teraz się do niej wraca, bo ktoś z Prokuratury Krajowej bądź Generalnej bardzo dba... Wygląda to bardzo, bardzo dziwnie, że Prokuratura Krajowa, prokurator generalny bardzo są zainteresowani politykami opozycyjnymi. Tam, gdzie są wątpliwości co do polityków koalicyjnych, prokuratura przyjmuje takie stanowisko dziwnej niemocy.

I dzisiaj wychodzicie i mówicie ustami Grzegorza Schetyny tak: "Zatrzymanie, a potem aresztowanie posła na Sejm przekracza standardy cywilizowanego kraju". Panie pośle, naprawdę w cywilizowanych krajach nie można aresztować posła?

Nie, ale myślę, że pan wyciąga z kontekstu jedno zdanie...

Absolutnie, niczego nie wyciągam. Cytuję dosłownie. Wsłuchiwałem się w te słowa kilkakrotnie.

Już tłumaczę. Pan Stanisław Gawłowski zrzekł się sam immunitetu, oddał się do dyspozycji prokuratury, pojechał do prokuratury w grudniu - wtedy, kiedy pierwszy raz pojawiły się informacje o tym, że może mieć postawione zarzuty. Co zrobiła prokuratura? Przez cztery miesiące kompletnie nic. Zamiast przesłuchać Gawłowskiego oni wypuszczali do zaprzyjaźnionych PiS-owskich mediów kolejne informacje, które były przez Stanisława Gawłowskiego bardzo umiejętnie zbijane.

Grzegorz Schetyna mówi tylko o jednej rzeczy: że forma tego, to, w jaki sposób jest to organizowane, w jaki sposób prokuratura w tej sprawie działa: na pasku partii rządzącej, nie jest standardem demokratycznego państwa prawa.

Poseł Neumann mówi: sąd w Szczecinie był poddawany presji, był nacisk na sąd. Panie pośle, czy sędzia, podejmując decyzję w tej konkretnej sprawie, działała na zlecenie polityczne Prawa i Sprawiedliwości?

Ja mam taką zasadę, że nie komentuję decyzji sądu.

Ale komentowaliście ją dzisiaj na konferencji prasowej.

Ale ja mówię o swoich komentarzach. Wiem jedno: że po coś od roku czasu PiS toczy wojnę o przejęcie sądów. Nie jest to dlatego, że chcą cokolwiek zmienić, jeżeli chodzi o szybkość pracy - czy to sądów czy prokuratury, tylko chcą mieć polityczną możliwość manipulowania sprawami. Tylko tyle i aż tyle. 

To jest konkretna sprawa, konkretny sędzia, który podejmuje decyzję w tej sprawie i on spotyka się z Waszym zarzutem. Były naciski, była presja polityczna - i co? Ta konkretna sędzia, która podjęła tę dycyzję, pana zdaniem - uległa naciskom politycznym? 

Na pewno trzeba to także bardzo dokładnie sprawdzić. Myślę, że w ciągu kilku najbliższych tygodni będziemy to wiedzieli.

Ta sędzia przestraszyła się PiS?

Jest tak gigantyczna kampania nienawiści i oszczerstw wobec sędziów, że... Nie chcę mówic o tej pani sędzi.

Ale to jest konkretna sprawa, konkretny człowiek, który podejmuje decyzję.

Panie redaktorze, chce pan ode mnie wyciągnąć informację, żebym ocenił wyrok sądu. Nie będę tego robił. Mówię, że PiS robi bardzo wiele, żeby wywierać presję na sędziów. Nie wiem, jak było w tej sprawie, widzę, że ta sprawa jest tak prowadzona, aby cały aparat państwa działał po myśli rządzących.

Pochwali pan rząd za obietnicę niższego ZUS-u dla małego i średniego biznesu?

Na początku chciałbym, żeby rząd nie mamił Polaków kolejnymi obietnicami, a żeby rozliczył się z tych, których nie zrealizował i żeby ministrowie tego rządu oddali pieniądze. 

9 procent zamiast 15, jeśli chodzi o ZUS dla małego i średniego biznesu. Dobry czy zły pomysł?

A ile firm z tego skorzysta?

Panie pośle, dobry czy zły pomysł?

Panie redaktorze, zobaczę konkretne zapisy, zobaczę, ile firm z tego skorzysta, wtedy będziemy rozmawiali. Jeśli okaże się, że skorzysta z tego 5 procent, 10 procent firm, a 90 będzie poza tym systemem, to powiem, że jest to zły pomysł.

Jeśli tak mało firm korzysta z tego CIT-u panie pośle, to dlaczego PO tego wcześniej nie obniżała?

Bo jest to niesprawiedliwe. Zrobienie ulg wobec 10 procent, a nie wobec 90 procent.

Te małe i średnie firmy nie powinny płacić mniej, żeby je zachęcać do rozwoju biznesu? 

Oczywiście, że powinny być wprowadzone rozwiązania, które pozwalają rozwijać małe i średnie firmy, ale nie wiem, czy to jest rozwiązanie optymalne. Ja wiem, że w sobotę pan Kaczyński z panem Morawieckim otworzyli worek z obietnicami. Po coś go otworzyli. Mają gigantyczny problem wizerunkowy. Jeżeli ja słyszę, że chcą dawać 300 złotych teraz na wyprawkę szkolną, to mamy do czynienia z 300 złotych dla zwykłego Polaka, a 60 tysięcy dla ministra PiS-u... To jest to zestawienie.

Ale to źle, że Polacy mają dostawać te 300 złotych wyprawki dla dzieci?

Nie na tej zasadzie. Po to obiecali tego typu kwestie, żebyśmy dzisiaj rozmawiali o tych 300 złotych. Ja panu mówię, rozmawiajmy o tych 60 tysiącach, które sobie bezprawnie przyznali.

Rozmawialiśmy przez wiele tygodni, tak jak rozmawialiśmy o pomysłach PO zgłaszanych przez Was.

Panie redaktorze, jeżeli będą konkretne rozwiązania, zaproponowane ustawowo, to będziemy na ten temat rozmawiać. Dziś te obietnice służą odwracaniu uwagi od problemów PiS-u. Niech Kaczyński nie opowiada, że popełnili błąd, bo to nie był błąd. To był celowy system wyciągania pieniędzy z budżetu państwa. Niech się z tego rozliczą.

Wiele razy dopytywałem polityków PO, także w tym studiu, co oznaczają Wasze propozycje programowe ogłaszane już kilkanaście miesięcy temu. Na przykład, jak będzie działał obiecany wtedy "czek turystyczny"? Do tej pory nie wiem.

Nie zajmuję się czekiem turystycznym.

Ale to jest Wasza propozycja z deklaracji programowej.

Idą wybory samorządowe, i mogę panu powiedzieć, że to co moim zdaniem jest najważniejsze w programie Platformy, który zademonstrowaliśmy już rok temu, to jest wzmocnienie finansowe samorządów. To znaczy: przekazanie podatków do samorządów, bo samorządy wiedzą najlepiej, jak ten podatek wykorzystać dla dobra obywateli. 

Jest pan kolejnym politykiem Platformy, który przychodzi i mówi: "Ja się tym nie zajmuję". Jest to obietnica złożona publicznie przez Waszego lidera, zapisana w dokumentach programowych, które pan na pewno dobrze zna. Podobnie jak "bon mieszkaniowy". I też chciałbym wiedzieć, kto może liczyć na "bon mieszkaniowy" w wersji PO. Wciąż o to pytam i wciąż nie wiem.

Jeżeli chodzi o kwestie mieszkaniowe, to bardzo prosto jest sprawdzić, co Platforma robiła przez ostatnie lata. Program "Mieszkanie dla młodych" to był program, który bardzo dobrze się rozwijał, wspierał tych, którzy tego mieszkania naprawdę potrzebowali. To był system tanich kredytów preferencyjnych.

To było. A co będzie? Mówicie, że będzie bon mieszkaniowy. Jak będzie działał?

Będziemy przedstawiali kolejne założenia naszego programu. Na pewno będzie to rozwiązanie które będzie wspierało te osoby, które potrzebują wsparcia jeżeli chodzi o zakup nowego mieszkania. W odróżnieniu od PiS i ich programu "Mieszkanie Plus", my mamy za sobą programy, które się już sprawdziły i które PiS zamknął. 

Marcin Kierwiński w internetowej części rozmowy: Nie uważam, że zarabiam zbyt dużo. Pomysł obniżek? Przeraża mnie hipokryzja

"Jestem przeciwnikiem jakiegokolwiek referendum w sprawie pomnika smoleńskiego" - mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM szef warszawskiej Platformy Obywatelskiej Marcin Kierwiński. Nasz gość odniósł się w ten sposób do słów Rafała Traskowskiego - kandydata PO na prezydenta Warszawy, który po wygranych wyborach nie wykluczył zapytania warszawiaków w referendum, czy chcą pozostawienia pomnika smoleńskiego na placu Piłsudskiego. "W momencie, gdy ten pomnik-samowola stoi już na placu, temat już chyba się zamknął" - mówił nasz gość.

Poseł PO odniósł się także do pomysłu obniżenia przez Prawo i Sprawiedliwość uposażeń ministrów i parlamentarzystów. "Nie uważam, że zarabiam zbyt dużo" - powiedział nasz gość. "Myślę, że zarabiam godnie - jak na standardy polskie. Jestem zdystansowany do pomysłu obniżek. Przeraża mnie hipokryzja, że mówi to człowiek (Jarosław Kaczyński - przy. Red.), który żyje nie za swoje i któremu wszystko funduje partia" - mówił Marcin Kierwiński.