"Niepodważalność, legalność i właściwa procedura dla uchwalania budżetu, czyli fundamentu dla działań rządu i gospodarki, nie powinna być obciążona wadą prawną. Dzisiaj wyszliśmy z taką propozycją, by to naprawić, również w formie uchwały. Ale walec pojechał, tzn. PiS wybrało opcję: "pokażemy siłę" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Andrzej Halicki. Razem z Markiem Jakubiakiem z Kukiz'15 byli gośćmi Marcina Zaborskiego. Rozmawiali o kryzysie w Sejmie i przegłosowanym - zdaniem opozycji nielegalnie - budżetem na 2017 rok. "My już nie namawiamy PiS do użycia siły wobec posłów okupujących mównicę. Stoimy z boku i czekamy. Sejm to jest pewnego rodzaju organizacja, która ma własny regulamin pracy. Szefem tej jednostki jest Marszałek Sejmu (...)" - dodał poseł Kukiz'15. Na pytanie Marcina Zaborskiego, o to, co powinien zrobić Marek Kuchciński chcąc rozpocząć posiedzenie, Marek Jakubiak odpowiedział: "Marszałek powinien być. A jego ciągle nie ma (...). Marszałek Sejmu absolutnie nie stanął na wysokości zadania". Andrzej Halicki podkreślił: "Marszałek Kuchciński jest dzisiaj pierwszy dzień w pracy". I dodał: "Mamy sytuację kryzysową, nazwijmy ją strajkiem".

Halicki: PiS wybrało opcję "pokażemy siłę" Jakubiak: Marszałek Sejmu nie stanął na wysokości zadania /RMF FM

Marcin Zaborski, RMF FM: Dzień dobry, u mnie prosto z Sejmu Andrzej Halicki z PO i Marek Jakubiak z Kukiz’15. Wiedzą Panowie, o której Sejm zacznie pracę? 

Andrzej Halicki: Nie, teoretycznie miała to być godzina 18:30...

Taka się pojawiała...

Andrzej Halicki i Marek Jakubiak w Popołudniowej rozmowie w RMF FM. Posłuchaj!

A.H.: Wygląda na to, że będziemy mieć kolejną nową godzinę, czy nową odsłonę, pewnie spotkanie Konwentu Seniorów i jeszcze raz wyznaczenie jakiejś nowej...

Były SMS-y jakieś po drodze przesyłane, bo słyszeliśmy o tym... Pan Jakubiak ma telefon przed sobą, być może w tym telefonie jest odpowiedź na moje pytanie...

Marek Jakubiak: Od momentu kiedy padło w eter "wszyscy wszystko wiedzą", to dzisiaj jest następne hasło: "nikt nic nie wie", tak więc na pytanie odpowiedzi nie będzie...

Ale są jeszcze jakieś rozmowy, już poważnie pytając...

A.H.: No tak, oczywiście, myślę, że tu niezależnie od tego, że reprezentujemy rożne kluby, różne opcje, uważam - i to chyba nasze zdanie wspólne - że niepodważalność, legalność i właściwa procedura dla uchwalania budżetu, czyli jednak tego fundamentu dla działań rządu i gospodarki nie powinna być obciążona wadą prawną. Dzisiaj wyszliśmy z taką propozycją, by to naprawić, również w formie uchwały, ale walec pojechał, tzn. PiS wybrało opcję: pokażemy siłę, walec, nie przyjmując nawet pewnych wątpliwości prawnych. A przecież one są w ekspertyzach zamówionych przez Biuro Analiz Sejmowych bardzo wyraźnie wyartykułowane... Jednak mimo wszystko Senat przyjął budżet bez poprawek...

O scenariusz nie możemy zapytać przedstawicieli PiS, zapraszaliśmy posłów, senatorów klubu PiS, ale nie skorzystali z tego zaproszenia... Ale mówi pan o wariancie siłowym. Zastanawiam się, czy klub Kukiz'15 namawia wciąż PiS do zastosowania takiego wariantu siłowego na sali plenarnej?

M.J: Nie, już nie, stoimy już z boku i czekamy.

A co się stało, że nagle przestaliście namawiać marszałka do tego, żeby zastosował siłę wobec posłów okupujących mównicę? 

M.J.: Nie tam siłę, myślę, że do użycia siły nie dojdzie, wręcz...

Ale były takie podpowiedzi z Waszej strony...

M.J: Nie, nie, spokojnie. My twierdzimy, że Sejm to jest pewnego rodzaju organizacja, która ma własny regulamin pracy. Szefem tej jednostki jest Marszałek Sejmu. I Marszałek Sejmu dysponuje regulaminem, w którym są różnego rodzaju kary dla posłów, którzy się nie stosują do regulaminu. 

To co powinien zrobić dzisiaj, chcąc rozpocząć posiedzenie?

M.J.: Panie redaktorze, przede wszystkim marszałek powinien być, a jego ciągle nie ma. Ja po prostu twierdzę, że o ile oczywiście PO jest chyba na rękę taki scenariusz...

Andrzej Halicki: No nie, na rękę to nie...

M.J.: ...kłopotu ogólnopolskiego, o tyle Marszałek Sejmu absolutnie nie stanął na wysokości zadania...

Ale momencik, dzisiaj kilka rozmów na Konwencie Seniorów - bez marszałka Kuchcińskiego one się odbywały?

A.H.: No nie, dziś z marszałkiem, ale to jest jego pierwszy dzień w pracy, mówiąc wprost...

Czyli jest marszałek Kuchciński w pracy?

A.H.: Dzisiaj, natomiast to, o czym powiedział pan poseł Jakubiak, to jest taka sytuacja, w której już odwołując się do tego zakładu pracy: mamy sytuację absolutnie kryzysową, nazwijmy to nawet strajkiem, chociaż uważam, że to jest trochę inna sytuacja, bo możemy mieć dwa różne punkty widzenia, ale... w tym momencie ten prezes wyjeżdża na wakacje, a z sąsiedniego zakładu inny prezes mówi: "To ja się tu może zaangażuję jakoś w rozwiązanie waszego konfliktu". Przecież to nonsens, to absurd.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości, mówiąc o tym, co się dzieje w Sejmie, mówi nie tyle o strajku, jak pan to ujął, ale o tym, że państwo decydując się chociażby na okupowanie mównicy sejmowej, czy okupowanie sali plenarnej, walczą przeciwko polskiej demokracji.

A.H: O demokrację...

...Ja mówię o tym co mówi Jarosław Kaczyński... I łamią przepisy kodeksu karnego z rozdziału przestępstwa przeciwko państwu.

A.H.: W tym wypadku marszałek Kuchciński ewidentnie nie wywiązał się ze swojej roli: i organizatora prac parlamentu właśnie i również legalizmu jeżeli chodzi o procedury, bo złamał regulamin.

M.J: Panie redaktorze, jedno zdanie. Oczywiście to jest taki przytyk do Prawa i Sprawiedliwości, być może oni posłuchają i więcej tego nie będą robić. Mamy sytuację taką, i my żeśmy też w tą retorykę weszli, że uchwalanie tego budżetu jest wadliwe prawnie, dlatego że nie było kworum. Ja mogłem założyć na owy czas, że tego kworum nie ma, bowiem nie było ani filmów, ani relacji żadnej, tylko relacje słowne były. Mieliśmy wątpliwości. Ujawniono taśmy, ujawniono zapisy, co prawda, jakieś jakości dziwnej, natomiast ujawniono.

I to wszystko pana przekonało do tego, że nie trzeba już reasumpcji głosowania, powtórzenia głosowania nad budżetem w Sejmie?

M.J: I tu wyjaśniam. Artykuł 187. regulaminu Sejmu zakłada, że reasumpcja może nastąpić w przypadku złożenia wniosków podczas trwania obrad Sejmu pod warunkiem, że 30 osób podpisze ten wniosek. Złożono takie coś? Nie złożono.

Panie pośle, ale to proszę pozwolić. Jeszcze w grudniu, tuż po tym całym zamieszaniu, Paweł Kukiz mówi tak: "Uchwalanie tego w atmosferze, gdzie nie do końca jest możliwość policzenia głosów, czy skontrolowania obrad, jest skandalem. Będziemy się domagać powtórzenia głosowania". Dzisiaj zerkam do uchwały, którą państwo proponują jako wyjście kompromisowe - tam nie ma mowy o powtórzeniu głosowania nad budżetem.

A.H. Ja tylko przypomnę, że taki wniosek padł na sali. On nie został przez marszałka przyjęty, a nawet zanotowany, co zresztą było właśnie złamaniem regulaminu. 

Dlaczego Kukiz'15 wycofuje się z żądania domagania się powtórki głosowania nad budżetem?

M.J.: Widzi pan, cały ten konflikt ja wytłumaczę tak: Mamy takie proste dodawanie: 2+2=4 - tak mówi PiS. Platforma mówi: 3+1=4, i cały czas się kłócą naokoło w takiej sytuacji dosłownie wirtualnej, bo wynik jest znany. To jest taki upór z obu stron, dlatego że i tak PiS ma większość. Co by się nie stało, nawet gdyby była reasumpcja - i tak to wygrają.

Co zrobi teraz Platforma Obywatelska, panie pośle? Co zrobi Platforma?


A.H.: Ja się jeszcze jednak odwołam do tego zakładu pracy, tego sąsiedniego. Bo do niego poszliście przecież na rozmowę, gdzie mówiono o tym, iż może poprawki będą wniesione przez Prawo i Sprawiedliwość, żeby jeszcze raz były przeanalizowane i tak dalej... Proszę zobaczyć że jest oszustwo. Czyste oszustwo.

M.J.: Może nie oszustwo, natomiast wycofanie się. 

Co zrobi Platforma panie pośle teraz, skoro mamy taką sytuację?

A.H.: Okazało się, że jednak nieobecni mają rację.

Budżet w Senacie przegłosowany. Co zrobi Platforma Obywatelska?

M.J. Oni będą mówili teraz, że oni to specjalnie zrobili dlatego, że żeście nie byli...

A.H: Nie...ale to nie ma sensu taka rozmowa, bo problem jest jednak wspólny: albo parlament działa według reguł demokratycznych i standardów, które również nakazują mediom obecność, powiedzmy, że tu jeszcze jest zamknięta galeria i ta część Sejmu, która rzeczywiście nie jest otwartą, ale powiedzmy, że jest krok do tyłu, czyli nie zamknięto parlamentu dla mediów, tak jak poprzednio planowano... Ale to nie oznacza, że Prawo i Sprawiedliwość, które ma tylko 231 posłów, w każdym miejscu, gdzie oni się znajdują, będą ogłaszać, że to jest właśnie parlament...

To jest pana ocena sytuacji, panie pośle, a ja pytałem o coś zupełnie innego. Co teraz Platforma zamierza zrobić?

A.H: Będziemy zawsze bronić i zawsze protestować wtedy i tam, gdzie łamane jest prawo.

To gdzie będzie Platforma teraz i co będzie robić?

A.H: Jeden klub na zasadzie "widzimisię" próbuje narzucić i złamać reguły demokratycznego państwa.

Co to oznacza w praktyce?

A.H: Że na przykład: To posiedzenie na Sali Kolumnowej nie mogło się przeistoczyć w posiedzenie Sejmu, że na Nowogrodzkiej jak się zbierze 231 posłów, to nie są sejmem polskim i parlamentem, który jest w stanie uchwalać wiążące ustawy. No po prostu nie są, bo to jest sprzeczne z ideą...

M.J.: No, ale to nie bierze udziału, wiadomo...

A gdzie będzie Kukiz’15, kiedy marszałek zarządzi rozpoczęcie obrad 34. posiedzenia Sejmu?

M.J.: Na sali plenarnej.

A jeśli przeniesie to posiedzenie do Sali Kolumnowej?

M.J.: I tu mamy problem. (śmiech) Dlatego, że my jesteśmy zdania, że przed problemem pana posła Szczerby nie będziemy uciekać do Sali Kolumnowej. Tyle znowu setek tysięcy wyszło na jakieś bzdurne, do głosowania...

Maszynki...

M.J: ... zamiast tego, że Marszałek Sejmu powinien załatwić sprawę zablokowanej sali. Po prostu.

A.H: To jest właściwe słowo, bo pan poseł Jakubiak użył słowa "uciekł". No właśnie. Jeżeli ktoś ma silną legitymację, myślę o rządzie, o klubie, o większości - to przecież to jest kompromitujące, że nie dość, że łamana jest procedura i regulamin, ale także ta ucieczka do tej Sali Kolumnowej jest dowodem słabości... Ucieczka z budżetem do Senatu jest dowodem porażki.

Halicki: Od 1989 roku nie mieliśmy takiego kryzysu, jak podczas rządów PiS

„Mówię o tym, o czym powiedział prezes Jarosław Kaczyński: Otóż rzeczywiście chodzi o demokrację i jej zachowanie. Jeżeli większość parlamentarna będzie stawiać siebie ponad prawem, ponad procedurami(…), to naprawdę przestaniemy być krajem, który dążył na zachód” – stwierdził w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM Andrzej Halicki. Marek Jakubiak nie wykluczył wniosku o odwołanie marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. „Bycie drugą osoba w Polsce to nie jest tylko honor, ale też zdolność do zachowania się w trudnych sytuacjach” – uzasadniał. Marcin Zaborski polityków pytał też o ekspertyzy dotyczące legalności grudniowego posiedzenia Sejmu. „Żaden prawnik nie podpisze się pod ekspertyzą, w której w jednym bloku głosowania są sprawy dotyczące niepełnosprawnych i drogi w miejscowości Brzeg”. Wtórował mu Halicki: „Tam były też poprawki wykluczające się, więc to nie jest takie proste”.

Halicki: Od 1989 roku nie mieliśmy takiego kryzysu, jak podczas rządów PiS /RMF FM