„Ja oczywiście jestem po stronie pani prezydent Gronkiewicz-Waltz (w sporze z komisją weryfikacyjną – przyp.red.). Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jeśli jest się głową, to się odpowiada za decyzje szyi i rąk” – komentował dzisiejszą decyzję NSA senator PO Jerzy Fedorowicz. Gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM wyjaśnił także na czym polegają ewentualne konflikty wewnątrz Platformy Obywatelskiej. „To tak bywa, kiedy następuje atak zmiany pokoleniowej i odbywa się debata w poważna w sytuacji, w której bardzo trudno nam jest podwyższyć swoje notowania wśród społeczeństwa polskiego” – mówił. „Wszystko rozstrzygnie się po konwencji, która będzie 21 października i tam nasi obywatele, Polacy i opinia publiczna usłyszy o naszym specjalnym planie” - dodał. Jak radzi sobie jedna drużyna Platformy Obywatelskiej? „To jest bardzo dobra drużyna, ale sukcesy, które osiągnęliśmy spowolniły procesy tworzenia przyszłości” – podkreśla senator. „Schetyna zawsze grał w pomocy, gole strzelał Tusk. „Dzisiaj te gole strzela Rafał Trzaskowski, Borys Budka, ale to wszystko jest wynikiem debaty, która trwa w klubie i naszym gabinecie cieni” – mówił rozmówca Marcina Zaborskiego.

POSŁUCHAJ ROZMOWY MARCINA ZABORSKIEGO Z JERZYM FEDOROWICZEM

Marcin Zaborski, RMF FM: Senator Platformy Obywatelskiej i co szczególnie ważne dzisiaj, kibic, Jerzy Fedorowicz. Dzień dobry.

Jerzy Fedorowicz: Dzień dobry, witam słuchaczy i redaktora.

Spoglądamy razem na murawę w Erywaniu, gdzie przed momentem zaczął się mecz Armenia-Polska. I w tym momencie jest 0:1.

Jak to 0:1? Właśnie nie spojrzałem, bo zniknął mi obraz na chwilę.

Armenia-Polska, 0:1!

Jezu, panie redaktorze, nerwy mam stargane. Ja wierzę w zwycięstwo, jestem pewny, że wygramy.

"Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy", "Pogranicze w ogniu", "Pułapka", "Potop", a może "Spokój"? Który z bliskich panu filmowych tytułów najlepiej opisuje to, co dzisiaj się wydarzy w tym meczu Armenia-Polska?

Teraz "Spokój". W "Spokoju" wychodziłem z więzienia, w "Najdłuższej wojnie..." walczyłem z Niemcami, a w "Potopie" kochałem się w Oleńce. Powiem panu szczerze, że gdyby pan mnie zapytał, to powiem, że najbliższe mi były koncert Aznavoura w hali Wisły, który prowadził Lucjan Kydryński. Koncert niezwykłego artysty, który tak potrafił nas wszystkich porwać, że później uczyliśmy się jego piosenek i studiowaliśmy na uczelniach.

Puszczam bardzo mocno oko, bo całkiem niedawno rozmawiał pan z ambasadorem Armenii w Polsce i niektórzy podejrzewają, że chciał pan kupić ten dzisiejszy mecz. Prawda to?

Takie rzeczy przechodzą? Widocznie ambasador panu powiedział.

RMF FM wie wszystko.

Powiem panu redaktorze, że to było niezwykłe spotkanie, które przygotowywała moja komisja. Dotyczyła 650-lecia obecności Ormian w Polsce.

I co ambasador na pana propozycję, że może coś by tutaj zorganizować?

Po tym spotkaniu mówię: Panie ambasadorze, tyle przyjaźni, tyle serca i o tym cały czas rozmawialiśmy przez te wieki, i biskup Teodorowicz, i Kasia Teodorowicz, czy by tam nie puścić nam tego wyniku. To widocznie przeszło. Widocznie macie jakąś tam słuchaweczkę. Niemniej jednak powiedział, że to absolutnie nie jest to możliwe. Są narody ambitne, my kochamy Polaków, Polacy nas kochają, ale sport to jest sport i rządzi się swoimi prawami.

No to prawa są takie, że jest 0:1 wciąż na boisku w Erywaniu. Ale my obserwujemy nie tylko ten mecz Polska-Armenia, ale swój mecz rozgrywa Hanna Gronkiewicz-Waltz i spiera się z komisją weryfikacyjną od reprywatyzacji. Jak mówi sama, ona i komisja grają tą samą piłką, w tym samym czasie, ale na innych boiskach. To znaczy, że nie planuje pojawić się przed tą komisją. Słusznie?

Pani prezydent przedstawia ekspertyzę prawną, z której wynika, że komisja nie działa zgodnie z prawem...

No i poszła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, mówiąc, że jest spór kompetencyjny między ratuszem a komisją. Tyle że sąd dzisiaj powiedział: tego sporu wcale nie ma.

To w takim razie zostanie to w jakiś sposób rozstrzygnięte.

Sąd już rozstrzygnął dzisiaj.

No tak, ale musi być rozstrzygnięty w sercu i głowie pani prezydent Gronkiewicz-Waltz. Ja jestem oficjalnie po stronie pani prezydent. Zdaję sobie sprawę, że jeżeli się jest głową, to się odpowiada za działania szyi i rąk. Wiadomo, że to nie są decyzje, które mogły zapadać przez nią w jakikolwiek sposób osobiście. Ponosi się zawsze odpowiedzialność. Zobaczymy jak teraz się stanie. W moim pojęciu wystarczyłoby, żeby odpowiadali ludzie, wiceprezydenci, jak pan Jóźwiak, który dzisiaj stanął i zdaje się, że jeszcze stoi przed komisją.

Tyle, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie jest tylko sobą w tym sporze, ale jest też wiceprzewodniczącą Platformy Obywatelskiej. Czy koledzy z PO jednak jej nie podpowiedzą, żeby w tej sytuacji, skoro sąd wytrącił jej argument z ręki, przed komisją stanęła i zmierzyła się na argumenty z przewodniczącym komisji Patrykiem Jakim?

Moim zdaniem odbyły się takie rozmowy, i została podjęta decyzja, prawdopodobnie taka, jaka jest na dzisiaj.

Czyli rozmowy między panią prezydent a kim?

Jeżeli jest wiceprzewodniczący, to jest jakiś przewodniczący, i jeszcze inni wiceprzewodniczący.

No chyba Grzegorz Schetyna.

I taka rozmowa na pewno musiała się odbyć. Zostały przedstawione argumenty jednej i drugiej strony, i została podjęta decyzja przez panią Gronkiewicz-Waltz.

Czyli Grzegorz Schetyna nie przekonał pani Hanny Gronkiewicz-Waltz, bo pani Hanna Gronkiewicz-Waltz mówi: nie planuję pojawiać się przed komisją. Pytanie w takim razie, gdzie jest lepszy duch drużyny, panie senatorze: w Platformie Schetyny czy w kadrze Nawałki?

W kadrze Nawałki jest świetny duch. U nas też dobrze to działa.

Naprawdę?

Ja jestem w gabinecie cieni. Ciągle nadajecie na tego wspaniałego naszego szefa Grzegorza Schetynę, jakbyście zapominali, że on był marszałkiem Sejmu, ministrem spraw zagranicznych, ministrem spraw wewnętrznych, wicepremierem, szefem klubu i szefem komisji zagranicznych.

Ale my nie musimy nadawać. Wystarczy posłuchać, jak nadaje Grzegorz Schetyna na wiceszefa partii Borysa Budkę, kiedy wytyka mu, że nienajlepszy skutek osiągnął w wyborach prezydenckich w Gliwicach, na co pan przewodniczący Budka proponuje Schetynie, żeby panował nad emocjami. Rzeczywiście waleczna drużyna, tylko że walczy troszkę między sobą.

To tak bywa. Wie pan, kiedy następuje atak tzw. zmiany pokoleniowej i odbywa się debata poważna w sytuacji, w której bardzo trudno nam jest - że tak powiem - podwyższyć swoje notowania wśród społeczeństwa polskiego. No i takie spory się toczą. Chcę panu powiedzieć i uspokoić państwa, że wszystko rozstrzygnie się właściwie po konwencji, która będzie 21 października i tam nasi obywatele, Polacy i opinia publiczna cała... Przedstawimy im specjalny plan, który będzie do zaakceptowania.

I potem nie będzie już nie będzie sporów w Platformie Obywatelskiej rozumiem? Pamięta pan, jak to Jan Tomaszewski mówił kiedyś, że nasza reprezentacja gra bosko - to znaczy Bóg jeden wie, jak zagra. Platforma Obywatelska to też jest taka drużyna, która gra bosko?

To jest dosyć dobra drużyna, tylko rzeczywiście w pewnym momencie najprawdopodobniej sukcesy, które osiągnęliśmy, one spowolniły jakby proces tworzenia przyszłości.

To gdzie jest Lewandowski w tej drużynie?

No, na czele naszego ugrupowania stoi oczywiście Grzegorz Schetyna - świetny odbiór wśród społeczeństwa.

I jest tak samo skuteczny w strzelaniu goli jak Lewandowski? Strzelaniu goli PiS-owi?

Ale panie redaktorze, Schetyna zawsze grał w pomocy. Gole strzelał Tusk.

To kto dzisiaj strzela te gole w Platformie?

Dzisiaj te gole w Platformie strzela bardzo dobrze Rafał Trzaskowski, strzela bardzo dobrze Borys Budka - ale to wszystko jest wynikiem debaty, która trwa w klubie i w naszym gabinecie cieni, którym przewodzą pani premier Kopacz, Grzegorz Schetyna jako pierwszy i Tomasz Siemoniak.

Na boisku w Erywaniu wciąż 0-1 - Polacy prowadzą w tym spotkaniu. To jeszcze - dziś sportowe emocje mieszają się z artystycznymi - w pana przypadku to bardzo ważne.  Kazuo Ishiguro laureatem literackiego Nobla - dla pana zaskoczenie?

Był na liście, był na liście i na tej liście był wysoko. Powiem panu, że ja ciągle myślę, że Adam Zagajewski dostanie, bo to jest człowiek, którego przyjaźnią się cieszę i uwielbiam jego poezję. No to jest oczywiście największy zaszczyt, jaki może spotkać człowieka pióra.  Właśnie mówię to dlatego, że dzisiaj została wydrukowana moja druga książka. Ale niech pan nie myśli, że kombinuję, że mogę dostać Nobla. Na razie jeszcze nie.

To a propos książek - dzisiaj po meczu sięgamy po jedną z książek Kazuo Ishiguro, ale na razie oczywiście sportowe emocje. Polacy prowadzą z Armenią jedną bramką. Jak się to wszystko skończy, jakim wynikiem, panie senatorze?

Według mnie będzie 4:0 dla Polski.