Nie ma powodów do tego, żeby pan prezydent nie podpisywał ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym, są to projekty, które przygotował pan prezydent - mówi w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Andrzej Dera. Według ministra w Kancelarii Prezydenta "jest taka nadzieja", że prezydent Andrzej Duda podpisze te ustawy przed świętami. "Nie musi się już konsultować, gdyż konsultacje odbywały się na etapie tworzenia przepisów. Poprawki przyjęte przez Sejm akceptują wszystko to, co pan prezydent uznał, że powinno się znaleźć w tych projektach" - mówi gość Marcina Zaborskiego. "Trochę cierpliwości" - dodaje Dera. "Nie mamy takich zakładów, takie decyzje podejmuje pan premier" - tak Dera odpowiada na pytanie, czy w kancelarii prezydenta są zakłady o to, czy Macierewicz pozostanie na stanowisku szefa MON. "Został zmieniony dokument, który był podstawowym problemem, czyli ten dotyczący systemu dowodzenia, z tego co wiem, zostały wycofane nominacje generalskie. Czas pokaże, jak te relacje będą się kształtować. Wielkich problemów nie ma" - mówi gość Marcina Zaborskiego.

Marcin Zaborski, RMF FM: Andrzej Duda przygotuje świąteczny prezent i pod choinką położy podpisane ustawy sądowe?

Andrzej Dera: Myślę, że jest taka nadzieja.

Posłuchaj Popołudniowej rozmowy w RMF FM

Że przed świętami je podpisze?

To już decyzja pana prezydenta, czy zrobi to przed świętami czy po świętach, aczkolwiek wykluczyć się tego nie da.

Mówi pan: czy zrobi. To znaczy, że je podpisze?

Nie ma powodów do tego, żeby nie podpisywał pan prezydent. Są to projekty prezydenckie. Przedstawiciele pana prezydenta byli obecni podczas wszystkich posiedzeń Sejmu i Senatu. Z informacji, które przekazywali publicznie, wszystkie te założenia, o których mówił pan prezydent, w tych ustawach są, więc nie ma powodów do tego, żeby pan prezydent nie podpisywał.

A z kim prezydent będzie konsultował się przed podjęciem ostatecznej decyzji: podpisać - nie podpisać?

Panie redaktorze, mamy specyficzną sytuację. Są to projekty, które przygotował, więc w tych sprawach nie musi się już konsultować, ponieważ to są projekty prezydenckie, natomiast poprawki...

A może są ludzie z zewnątrz, którzy widzą trochę więcej niż sam autor tych przepisów, panie ministrze?

Ja myślę, że w tej kwestii pan prezydent nie musi się konsultować, gdyż konsultacje odbywały się na etapie tworzenia tych przepisów. W tej chwili te poprawki, które zostały przyjęte przez Sejm, akceptują wszystko to, co pan prezydent uznał, że powinno się w tych projektach znaleźć... Nie ma powodu...

Czyli prezydent wie, że wszystko jest w porządku, może podpisywać?

Tak.

To dlaczego nie podpisuje?

Panie redaktorze, proszę nie przymuszać, żeby pierwszego dnia pan prezydent podpisywał. W stosownym czasie...

Na co tu czekać?

Panie redaktorze, cierpliwości troszeczkę.

Cierpliwości nie mają prawnicy. Ponad 300 prawników pisze apel do prezydenta o weto do obu ustaw sądowych. "Uważamy, że uchwalone przez Sejm i Senat przepisy są niezwykle niebezpieczne dla ochrony wolności i bezpieczeństwa Polaków oraz ustroju demokratycznego państwa prawa".

Nieuzasadnione są obawy, ponieważ te projekty zawierają takie elementy, które znajdują się - chociażby, jeżeli mówimy o KRS - w innych państwach i nikt nie kwestionuje tych metod, tych zasad, tych procedur w tych państwach. Nikt nie uważa, że jest to złamanie demokracji czy kręgosłupów sędziów. Natomiast tu jest jakiś lęk, jakaś obawa, jakieś podsycane sprawami politycznymi bardziej to są apele niż merytoryczne.

Naprawdę myśli pan, że Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego działa z pobudek politycznych, kiedy pisze...

Nie pierwszy raz.

... w swojej uchwale: "Wzywamy pana prezydenta Rzeczypospolitej, członka wspólnoty akademickiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, aby nie dopuścił do wejścia w życie uchwalonych ustaw. Wzywamy pana prezydenta, aby w tej trudnej chwili wypełnił swoją powinność strażnika Konstytucji i dotrzymał złożonej narodowi przysięgi prezydenckiej".

I nie ma tam żadnych konkretów. Jest to apel, który ma wyraźny wymiar polityczny. Tam jest tylko informacja - bo czytałem całość - że nie zgadzają się z tymi reformami, które pan prezydent robi.

To może prezydent powinien zaprosić tych prawników, którzy się z nim nie zgadzają, aby posłuchać, co mają merytorycznie do powiedzenia?

Te osoby nie chcą słuchać - po prostu one wiedzą lepiej.

A prezydent chce z nimi rozmawiać?

One uważają, że nie należy reformować sądownictwa, że to, co było, jest dobre, prawidłowe, najlepiej niczego nie ruszać.

Nie do końca tak.

Te opinie są w sprzeczności z opinią 80 proc. Polaków, którzy uważają, że sądownictwo należy reformować.

Ale te 80 proc. Polaków nie mówi, że tak reformować, jak napisał to prezydent Andrzej Duda albo jak napisał PiS.

Ale na pewno nie tak, jak sobie tego życzy ta ekipa, która mówi, żeby niczego nie robić.

Na progu swojej prezydentury Andrzej Duda mówił: "Drzwi pałacu prezydenckiego będą zawsze otwarte". Będą otwarte dla tych prawników, którzy krytykują te ustawy?

Są otwarte dla tych, którzy się chcą spotkać z panem prezydentem - bodajże jutro się pan prezydent spotyka np. z szefem Państwowej Komisji Wyborczej, który chce porozmawiać na temat innej ustawy, na temat ordynacji wyborczej.

A będą rozmowy z prawnikami, którzy chcą rozmawiać o ustawach sądowych?

Ale panie redaktorze, te osoby nie chcą się spotykać z panem prezydentem.

A skąd pan wie, że nie chcą?

Bo jakby chciały, to by napisały, to by zadzwoniły.

Było zaproszenie? Np. dla I Prezes Sądu Najwyższego?

Panie redaktorze, to te osoby muszą chcieć się spotkać z panem prezydentem.

I Prezes Sądu Najwyższego mówiła, że chce. Została zaproszona na taką rozmowę?

Nie słyszałem, żeby... Była zresztą na spotkaniu, natomiast nie słyszałem, żeby chciała się spotkać w tej sprawie z panem prezydentem.

Czyli prawnicy, którzy nas słuchają - słuchajcie, wysyłajcie maile, listy, SMS-y do pałacu prezydenckiego. Prezydent czeka.

Powiedziałem, że w tej sprawie pan prezydent nie będzie się konsultował, bo to są jego projekty. Prosiłbym, żeby pan redaktor nie przekręcał moich słów. Wyraźnie to powiedziałem na samym początku, że nie ma potrzeby w tej kwestii... Natomiast w tej sprawie oczywiście, że nikt nie chce rozmawiać - są apele natury politycznej, które są wydawane przez takie czy inne gremium. Nic innego. Tam nie ma konkretów.

Czyli pan prezydent nie chce rozmawiać - pan to przed chwilą powiedział: nie będzie żadnych konsultacji.

Panie redaktorze, te dwa projekty napisał pan prezydent. Złożył do parlamentu, zostały one przyjęte przez parlament i jako takie nie wymagają konsultacji w tym momencie, no panie redaktorze.

Na razie drzwi pałacu prezydenckiego otwarte są jak rozumiem dla nowych ministrów w kancelarii premiera. Będzie oficjalna uroczystość powołania tych nowych ministrów, o których dzisiaj usłyszeliśmy?

Będzie taka uroczystość, jeżeli chodzi o ministrów, którzy są powoływani w skład Rady Ministrów. Zawsze takie zasady są, były i będą.

Kiedy?

Jeżeli dzisiaj pan premier podał publicznie do wiadomości, więc należy się spodziewać, że w dniu jutrzejszym taka uroczystość odbędzie się w pałacu prezydenckim.

Marek Suski to będzie silne wzmocnienie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów?

To jest wybór pana premiera i proszę pytać pana premiera, a nie przedstawiciela kancelarii prezydenta.

Pytam polityka, który zna Marka Suskiego i może coś na ten temat powiedzieć, a skoro nie mówi, to też coś mówi.

Panie redaktorze, pan znowu próbuje coś wmówić, jeżeli ktoś czegoś nie mówi. Jeszcze raz powtórzę: jest to wybór pana premiera. Pan premier tę kandydaturę zgłosił i to jest wybór pana premiera. Co mnie tu komentować?

Jakie cechy trzeba mieć, żeby być dobrym szefem gabinetu politycznego premiera?

Nie wiem, bo nie byłem. Natomiast mogę powiedzieć, że w kancelarii prezydenta trzeba być skrupulatnym, dokładnym, uprzejmym i szereg dodatkowych rzeczy.

I takie cechy ma Marek Suski?

Nie będę się wdawał w tego typu dyskusje. Ja bliżej pana Marka Suskiego nie znam, więc nie jestem w stanie się osobiście wypowiadać. Natomiast skoro pan premier Mateusz Morawiecki zgłosił tę kandydaturę, musi mieć do tej osoby zaufanie i mieć przekonanie, że ta osoba sobie na stanowisku szefa gabinetu poradzi. On będzie organizował życie pana premiera.

Panie ministrze, w Kancelarii Prezydenta są jakieś zakłady o to, czy Antoni Macierewicz pozostanie na stanowisku szefa MON?

Nie, nie mamy takich zakładów. Takie decyzje podejmuje pan premier.

Pan premier pytany, czy namówi ministra Macierewicza do poprawy relacji z prezydentem, mówi że ta współpraca już jest dużo lepsza. Rzeczywiście jest dużo lepsza?

Panie redaktorze, został zmieniony ten dokument, który był podstawowym problemem, czyli ten dokument dotyczący systemu dowodzenia. Zostały wycofane - z tego co wiem - nominacje generalskie. Czas pokaże, jak te relacje będą dalej się kształtować.

Premier mówi już teraz, że nie widzi wielkich problemów w relacjach Duda - Macierewicz.

Bo wielkich problemów nie ma.

A sprawa generała Kraszewskiego nie jest wielkim problemem?

Jest procedura wszczęta. Pan generał się odwołał. Pan premier będzie miał okazję się zapoznać osobiście, ponieważ leży to w jego prerogatywach. Zobaczymy, jakie będzie rozstrzygnięcie pana premiera.

Ale jeśli to nie jest wielki problem, to dlaczego prezydent całkiem niedawno mówił o ubeckich metodach stosowanych przez ministra Macierewicza?

Pan znowu wraca do tej wypowiedzi?

A dlaczego mam nie wracać? Publicznie omawiana wielokrotnie.

Była sytuacja tego typu, że te metody Platforma stosowała do pana ministra Macierewicza i pan prezydent wyraził zdziwienie, że tymi samymi metodami pan minister odnosi się w stosunku do generała, który jest w BBN. To była ta rzecz, którą pan prezydent powiedział.

Mówiąc, że to ubeckie metody.


"Ktokolwiek zostanie w Sądzie Najwyższym, to będą najlepsi sędziowie"

Ja znam środowisko sędziowskie i jest wielu fantastycznych sędziów - mówił w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM Andrzej Dera. Minister w kancelarii prezydenta podkreślał, że  "ktokolwiek zostanie w Sądzie Najwyższym (po jego reformie - red.), to będą najlepsi sędziowie". Jestem spokojny o to, że decyzje, które będą zapadały w SN, będą na bardzo wysokim poziomie - zadeklarował. Odpowiadał krytykom zarzucającym nowym przepisom umożliwienie upolitycznienia sądów.  To jest taka próba powiedzenia, że skoro będzie nowa izba, przyjdą nowi sędziowie, to oni oczywiście już będą spolegliwi i już nic nie będzie można, sądownictwo się załamie, a w ogóle to będą mieli poprzekręcane kręgosłupy - uznał.

Pytany o zapisy w ordynacji wyborczej, Dera stwierdził, że idą one w stronę rozwiązań europejskich. Wybory w 2015 roku były strasznie zorganizowane - tłumaczył. Czy komisarzami powinny zostać również osoby, które nie są sędziami? Pozwólmy tej władzy zmieniać tę opcję, a potem wszyscy patrzmy, jak przebiega proces wyborczy - czy on jest uczciwy, czy on jest transparentny i czy wyniki są liczone uczciwie - stwierdził gość RMF FM.