Przed biało-czerwonymi trzeci mecz na Mistrzostwach Europy. To będzie bez wątpienia największe na razie wyzwanie przed reprezentacją Michaela Bieglera. Biało-czerwoni zagrają wieczorem z Francją, czyli najlepszą drużyną ostatniej dekady.

Trener reprezentacji Francji Claude Onesta /Jacek Bednarczyk /PAP

Do Francuzów w ostatnich latach nikt nie ma podejścia. Oczywiście zdarzają im się słabsze występy, jak na Mistrzostwach Świata 2013 i Euro 2012, ale generalnie to w ostatnich latach murowany kandydat od medalu i to przeważnie złotego. Trójkolorowi stali na najwyższym stopniu podium na dwóch ostatnich Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie i Londynie. Mistrzami Świata byli w latach 2009 i 2011. Są także aktualnymi mistrzami globu. Tytuł wywalczyli przed rokiem w Katarze. W Mistrzostwach Europy wygrywali w latach 2006, 2010 i 2014.

Nie brakuje w tej drużynie gwiazd. Na przykład doświadczony bramkarz Thierry Omeyer. Bez mała 40 lat na karku, a on wciąż zadziwia. Omeyer to jeden z najlepszych bramkarzy świata, wielka postać tego sportu - mówił mi Marcin Wichary. To dopiero początek tej wyliczanki. Na skrzydłach Francuzi mają choćby Luca Abalo i Michaela Guigou - "od kogo się uczyć i kogo obserwować jak nie ich" - to ocena naszego skrzydłowego Jakuba Łucaka. Druga linia? Proszę bardzo: Daniel Narcisse czy enfant terrible piłki ręcznej Nikola Karabatic. Francuzi mają gwizdy, mają zawodników budzących kontrowersje, mają wreszcie wielkich profesjonalistów. Francuzi mają po prostu wszystko, co niezbędne do sukcesu w tym sporcie.

Co jeszcze wyróżnia Francję? Mogą przebierać w młodych talentach do woli. W kadrze na turniej w Polsce znalazł się na przykład 19-letni skrzydłowy Benoit Kounkoud. W barwach Paris Saint Germain zdążył rozegrać 11 spotkań na poziomie seniorów, a teraz walczy o medal Mistrzostw Europy. Gra niewiele, ale zbiera doświadczenie, które może zaprocentować już za rok na Mistrzostwach Świata, które odbędą się... we Francji. My nie możemy pochwalić się równie zdolnym i równie licznym narybkiem.

Od kilku lat mamy centra szkoleniowe, w których pracuje się młodymi zawodnikami. Oni mogą uczyć się tam od byłych zawodników. To pozwala im się rozwijać, zarówno pod względem sportowym, jak i osobowościowym - mówi mi Thomas Villechaize, który komentuje w Krakowie mecze dla francuskiej telewizji.

Co równie ważne, wszystkie francuskie drużyny są zobowiązane przepisami do posiadania drużyn młodzieżowych. To jeden z najważniejszych aspektów tego wszystkiego. Młodzi zawodnicy muszą grać, muszą rywalizować. Drużyny młodzieżowe dają im taką szansę. Później korzystają z tego drużyny seniorskie, które przenoszą tych najzdolniejszych do pierwszego składu - tłumaczy mi Villechaize.

Mimo wielu złotych medali, Francuzi nie czują ciągle sportowej sytości. Odkąd Francuzi zaczęli zdobywać medale, chcą ich coraz więcej. Taką mentalność ma ten zespół. Nikola Karabatic zdobywał już tytuły MVP na największych imprezach, wygrywał Ligę Mistrzów, był nie raz mistrzem Francji, ale to nie zaspokaja. I tak też myślą pozostali zawodnicy tej reprezentacji - kończy francuski komentator.